Cracovia zremisowała z Radomiakiem 0:0 i trochę poprawiała swoją sytuację w tabeli. Piłkarze trenera Bartosza Grzelaka nie mogą jednak spać spokojnie.
– Była ambicja, serce, ale nie udało nam się wygrać. Przez pierwsze 60 minut graliśmy 11 na 11 przeciwko dobremu przeciwnikowi, i stwarzaliśmy sytuacje. Nie udało się. Nie mamy fajnego uczucia po meczu. Końcówka sezonu jest jak wyścig – zrobiliśmy słabe okrążenie, ale są jeszcze dwa, by przebiec. Dalej mamy wszystko w swoich rękach – analizował spotkanie trener Grzelak.
Obecnie Cracovia zajmuje 13. miejsce w tabeli. Ma 40 punktów, czyli o dwa więcej od Lechii Gdańsk, która znajduje się już w strefie spadkowej. W tej sytuacji Piotr Klimek, który zajmuje się algorytmami w sporcie wyliczył, że prawdopodobieństwo spadku „Pasów” wynosi 14,4 proc.
– Nikt nie powiedział, że to będzie łatwa praca, wiedziałem, że sytuacja jest trudna. Mamy wyzwania, a każdy zespół zamieszany w walkę o utrzymanie ma problem z wiarą w siebie. Musimy trzymać głowy wysoko. Nie ma czasu by popaść w depresję, już w sobotę czeka nas kolejny mecz – podkreśla Grzelak.
W najbliższej kolejce Cracovia zmierzy się na wyjeździe z Motorem Lublin, a w ostatniej podejmuje Koronę Kielce.




