Rozłam! Znany polityk PO przejdzie do PiS?! Ogromne konsekwencje dla Krakowa

Ireneusz Raś, Jarosław Kaczyński i Rafał Komarewicz / fot. wikimedia

Znany krakowski poseł Ireneusz Raś może zmienić barwy partyjne! Polityk Platformy Obywatelskiej zastanawia się nad przejściem do Prawa i Sprawiedliwości – dowiedział się portal KRKnews. To może wpłynąć także na krakowską radę miasta. Czy czeka na rozłam i oddanie władzy w mieście w ręce PiS?

Propozycja dla Rasia wyszła od centralnych władz PiS. Pierwsza pojawiła się już kilkanaście tygodni temu, ale wówczas polityk miał odmówić. Jednak ostatnio działacze partii rządzącej ponowili ofertę.

– Irek poważnie ją rozważa – mówi nam osoba z bliskiego otoczenia posła. 

PO skręca w lewo

Z naszych informacji wynika, że Rasiowi nie do końca podoba się bardzo szeroka, przedwyborcza koalicja, w której znaleźli się politycy reprezentujący różne poglądy, szczególnie dotyczące kwestii moralno-etycznych. Krakowianin znany jest bowiem z konserwatywnego podejścia do wielu zagadnień i zaczyna coraz mniej pasować do PO, która ostatnio skręca nie tyle w stronę centrum, co nawet w lewą stronę sceny politycznej.

– Raś to osoba, dla której ważne są kwestie wiary czy Kościoła – nie ukrywają jego współpracownicy i przypominają, że polityk był członkiem katolickiej organizacji Rycerze Kolumba.

To oznacza, że daleko jest mu do promowania środowisk LGBT, legalizacji związków partnerskich czy… zbliżenia z Robertem Biedroniem, którego partia miałaby rozszerzyć koalicję, do czego namawia Donald Tusk.

W Kościele rządzi PiS

Co więcej, starszy brat posła – ksiądz Dariusz Raś – jest infułatem archidiecezji krakowskiej i archiprezbiterem kościoła Mariackiego, a wcześniej był osobistym sekretarzem kardynała Stanisława Dziwisza. Powszechnie jednak wiadomo, że odkąd głową „krakowskiego” Kościoła został arcybiskup Marek Jędraszewski, to PiS dzieli i rządzi w naszej archidiecezji.

Jędraszewski nawet nie próbuje ukrywać swoich sympatii do partii Kaczyńskiego. To z kolei powoduje, że podlegający mu biskupi i księża boją się wychylać z poglądami innymi niż te, które głosi PiS. Ten element także może mieć więc wpływ na decyzję Ireneusza Rasia w sprawie zmiany barw partyjnych.

Przedwyborczy targ

47-letni polityk spychany jest na coraz większy margines małopolskiej PO. Wielu działaczy zarzuca Rasiowi, że to od niego rozpoczął się rozłam krakowskiego oddziału partii. To niekoniecznie pomoże mu w zdobyciu wysokiego miejsca na liście w jesiennych wyborach parlamentarnych. Poparcie dla Rasia jest coraz mniejsze, a i kandydatów na tzw, „miejsca biorące” jest zdecydowanie więcej niż samych miejsc.

Sytuację skomplikował też fakt, że PO nie udało się „wypchnąć” Bogusława Sonika do Parlamentu Europejskiego (nie uzyskał mandatu), a to oznacza, że ten poseł także oczekuje wysokiej pozycji na liście.

Tymczasem wśród profitów, jakie politykowi zaproponuje PiS na pewno znajdzie się „miejsce „biorące”.

PiS będzie rządził Krakowem?

Aby tak się stało, Raś powinien przynieść do nowej partii także jakieś „trofeum”. Mógłby nim być na przykład jeden z krakowskich radnych. Mówi się między innymi o szefie klubu Przyjazny Kraków Rafale Komarewiczu, którego kontakty z Rasiem w ostatnim czasie bardzo się zacieśniły. Gdyby poseł „przeciągnął” aspirującego także w wyborach do Senatu radnego, wówczas koalicja w radzie miasta zostanie zachwiana.

Może to oznaczać, że władzę w Krakowie realnie sprawować będzie PiS, a nie – jak dotychczas – koalicja PO z Przyjaznym Krakowem.

Ostateczne decyzje mają zapaść w najbliższych dniach.

Przypomnijmy jeszcze, że Raś miał już związki z PiS-em. W latach 2002-2005 był radnym Krakowa, wybranym właśnie z listy PiS.

Łukasz Mordarski

Zobacz także