Temat budowy cmentarza dla zwierząt powraca jak bumerang i staje się kością niezgody między krakowianami. Tymczasem w Polsce powstaje coraz więcej tego typu miejsc. Co więcej, niedawno zostało otworzone nowoczesne krematorium w Rudzie Śląskiej, gdzie będą mogły trafiać również zwierzęta z naszego miasta.
Nazywa się Esthima i zostało założone przez francuską firmę La Compagnie des Vétérinaires. Ośrodek umożliwia pożegnanie się z pupilem, a oferta skierowana jest nie tylko do właścicielki kotów i psów. Instytucja zajmuje się również kremacją m.in. świnek morskich, papużek czy węży.
Różowe urny i pokój pożegnań
W Rudzie Śląskiej (90 km od Krakowa) oferują kremacje indywidualne, podczas których można pożegnać się ze zwierzakiem, a następnie zabrać jego prochy do domu. Można wybrać kremację łączną lub rozłączną.
Na miejscu znajduje się pokój pożegnań oraz dwa saloniki, gdzie można oglądać na monitorze przebieg kremacji pupila. Można również zakupić specjalną urnę, nawet w kolorze różowym.
Czy będzie można skremować tam pupila z Krakowa?
Koszt transportu zwierzęcia z Krakowa do Rudy Śląskiej to ok. 150 złotych. W zależności od rodzaju kremacji, można zapłacić od 85 do nawet 1350 złotych. Jeżeli ktoś chce zabrać prochy pupila do domu, to ceny urn wahają się od 172 do 515 złotych.
Wliczając koszty dojazdu, kremacja psa lub kota wyniesie od 335 do 1500 zł. Kremacje gryzoni, ptaków czy gadów są tańsze niż psów i kotów.
Esthima ma zamiar współpracować z przychodniami weterynaryjnymi w Krakowie. Właściciele zwierząt będą mogli również zawieźć je tam na własną rękę.
Co z cmentarzem dla zwierząt w Krakowie?
Wielbiciele zwierząt walczą o cmentarz dla zwierząt już 19 lat. Aktywna w tym temacie jest radna Małgorzata Jantos, która od 11 lat stara się o budowę grzebowiska dla czworonogów.
Po raz pierwszy zarezerwowano pieniądze na tę inwestycję w 2000 roku. Do tej pory pod budowę cmentarza wskazywano aż 11 różnych lokalizacji, w tym m.in. Batowice. Każda propozycja została oprotestowana przez mieszkańców i trzeba było z niej zrezygnować.
Spór w Olszanicy
Od czterech lat cmentarz dla zwierząt ma powstać na działce Uniwersytetu Rolniczego w rejonie ul. Insurekcji Kościuszkowskiej i Powstania Styczniowego. Lokalizacja wywołała jednak falę protestów mieszkańców i stowarzyszenia „Nasza Olszanica”.
Miejscowi uważają, że grzebowisko miałoby powstać na terenie podmokłym, co stanowi zagrożenie katastrofą ekologiczną. Inspektorat Sanitarny wydał pozytywną opinię, lecz z zastrzeżeniami.
Mieszkańcy nie są przeciwni inwestycji, tylko zlokalizowaniu cmentarza w proponowanym przez Uniwersytet Rolniczy miejscu. Proponują, by grzebowisko zostało umiejscowione na innej działce na terenie Olszanicy.
Sugerowana lokalizacja znajduje się koło torów kolejowych, gdzie teren jest suchy i nie jest zamieszkany. Problemem jest to, że działka ma nieuregulowany stan własnościowy.
Właściciele Eshitmy nie wykluczają budowy kolejnych krematoriów. Być może będą chcieli zbudować je w Krakowie. Rozwiązałoby to odwieczny problem budowy cmentarza dla zwierząt.
Cmentarze dla zwierząt w Polsce
Pierwsze grzebowisko w Polsce zostało utworzone pod Warszawą w 1991 roku. Obecnie cmentarze dla zwierząt znajdują się w: Bydgoszczy, Toruniu, Gorzowie Wielkopolskim, Rybniku, Gdańsku, Słupsku i pod Wrocławiem. W sumie w Polsce jest około 14 takich miejsc.
Unia Europejska zakazuje grzebania zwierząt na własną rękę, ponieważ istnieje możliwość wywołania epidemii. Jest to wykroczenie i karę za ten czyn może wyznaczyć straż miejska lub policja. Zwierzęta można legalnie chować w ogrodzie dopiero po uzyskaniu zgody powiatowego lekarza weterynarii i wojewódzkiego inspektora ochrony środowiska.
js



