Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad ogłosiła przetarg na przygotowanie szczegółowych założeń trzech odcinków przyszłej sądeczanki. Wybudowanie tej drogi (z Brzeska do Nowego Sącza) sprawi, że podróż samochodem z Krakowa do Nowego Sącza potrwa około godziny. Ale to sprawa przyszłości, bo budowa trzech odcinków mogłaby ruszyć w 2030 roku, a dwóch – dopiero w 2035.
Obecnie podróż samochodem z Krakowa do Nowego Sącza to jazda autostradą A4 do Brzeska, a potem droga krajową 75, która jest kręta, przebiega przez centra miejscowości, a więc z obowiązkiem ograniczenia prędkości do 50 km/h. Pokonanie 50 km z Brzeska do Nowego Sącz w godzinę jest raczej niemożliwe, chyba że ktoś narusza przepisy ruchu drogowego (a do tego trafi na niewielki ruch bez ciągników rolniczych i rowerów). Sądeczanka ma sprawić, że pokonanie tej samej trasy zabierze ok. 30 minut, co w połączeniu półgodzinną jazdą A4 z Krakowa do Brzeska dałoby godzinna podróż z Krakowa do Nowego Sącza.
Najpierw trzy odcinki
Przygotowania do budowy sądeczanki to już wieloletnia historia. Powoli, bardzo powoli zmierza do szczęśliwego końca. Ważnym krokiem w tym kierunku jest ogłoszony właśnie przetarg na przygotowanie szczegółowych założeń trzech odcinków przyszłej sądeczanki. Chodzi o pierwszy, początkowy fragment – od obwodnicy Brzeska do Uszwi (o długości 3,6 km), trzeci, środkowy – od Wytrzyszczki do Łososiny Dolnej (5,7 km) oraz piąty, ostatni – od Tęgoborza do Nowego Sącza (9 km).
Początkowy odcinek, północny, połączy się z obwodnicą Brzeska, dzięki czemu nowa dwujezdniowa droga od ronda w Jasieniu liczyć będzie prawie 7 km (razem z oddanym do użytku ponad rok temu fragmentem). W tej części trasy zadaniem projektanta będzie też zweryfikowanie, czy możliwe będzie wykorzystanie korpusu drogi jako wału planowanego suchego zbiornika przeciwpowodziowego.
Odcinek trzeci pobiegnie blisko dzisiejszej drogi krajowej 75, w niektórych miejscach wykorzystując jej obecny przebieg.
Ostatni, południowy odcinek to 9-kilometrowa trasa, która całkowicie odmieni wyjazd z Nowego Sącza. Dzisiejsza jednojezdniowa DK75 zostanie zastąpiona nowoczesną, dwujezdniową drogą. Prace na tym odcinku wymagają zawarcia porozumienia z Nowym Sączem, które jako miasto na prawach powiatu odpowiada za zarządzanie wszystkimi drogami na swoim obszarze. Jeden z kluczowych elementów tego fragmentu sądeczanki już jest – to most w Kurowie oddany do użytku w 2021 roku. Obiekt został zaprojektowany w taki sposób, aby po wybudowaniu nowej trasy mógł prowadzić
– Koncepcja programowa określi, co dokładnie będzie budowane w granicach inwestycji objętych decyzją środowiskową.
Przetargi na projekt i budowę tych trzech odcinków GDDKiA planuje ogłosić w 2027 i 2028 roku, a prace budowlane w terenie rozpoczęłyby się w 2030 i 2031 roku.
Dwa sporne odcinki
Wybudowanie tych odcinków sądeczanki nie rozwiążę jednak problemu długiej podróży samochodem z Krakowa do Nowego Sącza. Do tego potrzebne są jeszcze dwa odcinki – drugi i czwarty, a więc bez nich sądeczanka nie spełni oczekiwań kierowców. Tymczasem to one budzą największe protesty. Dlatego przebieg dwóch odcinków nowej sądeczanki – od Uszwi do Wytrzyszczki (19,7 km zgodnie z wariantem C), oraz od Łososiny Dolnej do Tęgoborza (9,2 km zgodnie z wariantem C) – zostanie ponownie przeanalizowany.
– W kwietniu
Zadaniem projektanta będzie przygotowanie korekty przebiegu wariantu A, która pozwoliłaby na rozwiązanie wskazanych wyżej problemów. Dodatkowo projektant przedstawi własną propozycję przebiegu trasy na dwóch odcinkach, pomiędzy Uszwią a Wytrzyszczką oraz między Łososiną Dolną a Tęgoborzem. – Dzięki temu na wspomnianych dwóch odcinkach trasy będziemy dysponowali trzema propozycjami przebiegu nowej sądeczanki – wariantem C, skorygowanym wariantem A oraz nowym wariantem przygotowanym przez projektanta. Te propozycje zostaną następnie porównane, a od wyniku tego porównania zależeć będą dalsze decyzje – podkreśla przedstawiciel GDDKiA.
Jeżeli najkorzystniejszy okaże się skorygowany wariant A lub nowy przebieg zaproponowany przez projektanta, to wówczas GDDKiA przygotuje nowy wniosek o wydanie decyzji środowiskowej wskazując jako preferowany właśnie ten korzystniejszy niż wariant C przebieg. - Wówczas przetargi na projekt i budowę tych odcinków moglibyśmy ogłosić w 2033 r., po uzyskaniu nowej decyzji środowiskowej, a sama budowa rozpoczęłaby się w 2035 r. W przypadku gdy spośród trzech wariantów na danym odcinku najlepiej oceniony zostanie wariant C mający już ważną decyzję środowiskową, wówczas przystąpimy do opracowania dla niego Koncepcji programowej, a następnie ogłosimy przetarg na przygotowanie projektu budowlanego i realizację trasy zgodnie z tym przebiegiem – podsumowuje Kacper Michna.
Sądeczanka jest niezbędna
Budowa w pełni dwujezdniowej trasy pomiędzy Brzeskiem a Nowym Sączem to konieczność. Odcinek niespełna 50 km pokonuje się dziś ok. godzinę, niekiedy nawet dłużej. Trasa, która mogłaby zabierać kierowcom w komfortowych warunkach ok. 30 minut, to dziś niebezpieczny przejazd krętą i miejscami stromą drogą, prowadzącą przez centra wielu miejscowości, gdzie często poruszają się piesi.
Nowa trasa nie będzie drogą ekspresową, w praktyce jednak będzie do niej bardzo podobna. Tak jak na DK47 od Rabki-Zdroju do Nowego Targu, droga będzie miała po dwie jezdnie, z dwoma pasami ruchu w każdym kierunku. Na trasie nie będzie kolizyjnych skrzyżowań, zamiast tego powstaną bezkolizyjne węzły. W przypadku wariantu C zaplanowano ich wstępnie siedem – w Gnojniku, Czchowie, Iwkowej, Witowicach, Tęgoborzu, Dąbrowie i Nowym Sączu. Szczegółowe rozwiązania będą opracowywane na etapie dalszych prac projektowych.
(GEG)



