Juvenia Kraków w meczu ostatniej, 18. kolejki Ekstraligi rugby, sensacyjnie pokonała na własnym boisku Ogniwo Sopot 26:23 (0:8). Szalę zwycięstwa na swoją stronę Smoki przeważyły w końcówce, w doliczonym czasie gry zaliczając karne przyłożenie po serii przepchniętych młynów dyktowanych. Choć Smoki pozostały na szóstym miejscu w tabeli, był to dla nich potężny zastrzyk pozytywnej energii do pracy przed kolejnym sezonem.
Chyba nikt nie spodziewał się, że Ogniwo może wyjechać z Krakowa pokonane. Nikt nie spodziewał się tego prawdopodobnie przez 55 minut spotkania. Co prawda Juvenia w pierwszej połowie nie tylko stawiała sopocianom mocny opór, ale również kilka razy stwarzała realne zagrożenie. Nie zdołała jednak kilku dogodnych sytuacji zamienić na punkty. Jednocześnie Smoki dobrze radziły sobie w obronie. Przez 38 minut jedyne punkty po karnym zdobył Wojciech Piotrowicz, ale tuż przed przerwą przyłożenie zanotował również Vaha Halaifonua i do przerwy Ogniwo prowadziło 8:0.
W drugiej odsłonie dość szybko ponownie punktowali wicemistrzowie Polski. Po świetnym zagraniu wspomnianego Tongijczyka piłkę na polu punktowym przyłożył Mateusz Plichta, a Wojciech Piotrowicz dorzucił podwyższenie i kilka minut później trzy „oczka” z rzutu karnego. Przy stanie 0:18 i po 55. minutach gry nic nie zwiastowało radykalnej zmiany. Tymczasem po świetnym rozegraniu na prawym skrzydle, na pole punktowe przedarł się Patryk Sakwa. Choć Riaan van Zyl nie podwyższył, chwilę później poprawił się z podstawki, kiedy na słupy popędził jak wiatr Artur Fursenko.
Mecz otworzył się na nowo, bo goście prowadzili już tylko sześcioma punktami. Wówczas środkiem przedarł się Jan Mroziński, a po rozegraniu z Mateuszem Plichtą akcję za linią końcową wykończył kapitan Ogniwa i reprezentacji Polski – Piotr Zeszutek. Było 23:12 i właśnie wtedy ponownie błysnął wybrany później „BMW Dobrzański Zawodnikiem Meczu” Patryk Sakwa. Obrońca powracający do składu Juvenii po dłuższej przerwie zszedł z linii biegu i zameldował się na polu punktowym. Van Zyl znów podwyższył i na osiem minut przed końcem meczu było już 19:23.
Smoki nie przestawały naciskać, a Ogniwo zupełnie wypadło z rytmu. Już po upływie regulaminowego czasu gry, Juvenia pod polem punktowym Ogniwa wywalczył trzy kolejne rzuty karne. Za każdym razem po fenomenalnie związanym i pchniętym młynie. W końcu, gdy rywale ponownie nieprzepisowo starali się zatrzymać napór krakowian, sędzia Tomasz Stępień odgwizdał karne przyłożenie (7 punktów) i koniec meczu. Rugbiści Konrada Jarosza wpadli w euforię i trudno się dziwić, bo była to najlepsza nagroda za pracę i postępy, które robili w rundzie wiosennej z meczu na mecz.
– Przede wszystkim dobrze weszliśmy w zawody, bo nie traciliśmy punktów i pierwsze przyłożenie padło tuż przed przerwą. Mieliśmy swoje okazje i mogliśmy prowadzić już po pierwszej połowie. W drugiej połowie mecz był otwarty. Wiedzieliśmy, że mamy więcej sił, bo zespół z Sopotu jest bardzo doświadczony, ale też już „leciwy”. U nas jest dużo młodzieży, więc wiedziałem, że na pewno wytrzymają 80 minut. I wytrzymali! – powiedział zadowolony po meczu trener Konrad Jarosz.
Juvenia Kraków – Ogniwo Sopot 26:23 (0:8)
Juvenia: Patryk Sakwa 10, Artur Fursenko 5, Riaan va Zyl 4, karne przyłożenie (7)
Ogniwo: Wojciech Piotrowicz 8, Vaha Halaifonua 5, Mateusz Plichta 5, Piotr Zeszutek 5
Żółte kartki: Adrian Seerane, Kacha Kawtaradze (Ogniwo)
Juvenia: Marcin Siemaszko, Peet Vorster, Chemigan Beukes, Marcin Morus, Denzil van Wyk (Artur Stawiarski 73’), Maciej Dorywalski (Andrii Maciuk 52’), Radion Yavorshchuk (69’ Szymon Szczepański), Oderich Mouton, Riaan van Zyl, Arsenii Pastukhov, Artur Fursenko, Mateusz Polakiewicz, Michał Jurczyński, Rafał Lewicki (Jakub Rapacz 55’), Patryk Sakwa.
Ogniwo: Kacha Kawtaradze, Jakub Burek (Wiktor Wilczuk 76’), Sylwester Gąska (Maciej Żarćzyński 76’), Adam Piotrowski (Dmytro Mokrecow 41’), Jan Mroziński (79’ Łukasz Anuszkiewicz), Waldemar Grabowski, Vaha Halaifonua (75’ Stanisław Powała-Niedźwiecki), Piotr Zeszutek, Mateusz Plichta, Wojciech Piotrowicz, Oleksandr Czasowskij (Sebastian Szulta 20’), Adrian Seerane (Olgierd Sawicki 65’) (Filip Rau 80’), Wayne Smith, Keith Chivara, Roman Żuk



