Siłownie znowu są otwarte. To cieszy miłośników wyrabiania masy mięśniowej i utrzymywania dobrej kondycji. Ale ćwiczenie w siłowniach jest droższe niż przed wybuchem pandemii koronawirusa.
„Wracających do ćwiczeń czeka przy kasach niemiłe zaskoczenie. W wielu klubach ceny są wyższe niż w czasach przedkowidowych. Branża fitness ucierpiała wyjątkowo w czasie pandemii i potrzebuje teraz finansowej suplementacji” – informuje RMF FM.
Jak podaje rozgłośnia, w niektórych przypadkach „ceny rosną jak na odżywkach, o ponad 20 procent”. Z zebranych przez RMF danych wynika, że wszędzie honorowane są karnety zamrożone prze obostrzenia pandemiczne, ale w wielu siłowniach przedłużenie wejściówki lub kupienie nowej wiąże się z większym niż do tej pory wydatkiem. „W jednym z klubów w Krakowie właścicielka informuje, że zrezygnowała z miesięcznych karnetów, cała polityka cenowa się zmieniła, więc trudno porównywać stawki” -relacjonuje RMF FM.
Branża fitness była jedną z najdłużej zamrożonych koronawirusowymi obostrzeniami. Niektóre kluby nie przetrwały, inne poniosły ogromne straty.
(red)



