– Wszystkie ewentualne zaległości, które powstały w ostatnich tygodniach zostały uregulowane – zapewnił Marcin Nowak, prezes Komitetu Organizacyjnego Igrzysk Europejskich Kraków-Małopolska 2023. Podczas dzisiejszej konferencji prasowe Marcin Nowak przekazał, że na dziś spółka nie ma żadnych zaległości finansowych wobec kontrahentów, z którymi współpracowała w ramach organizacji Igrzysk.
Sprawa zaległości wobec podwykonawców pracujący przy organizacji Igrzysk Europejskich wypłynęła miesiąc temu, po tym jak nagłośnili ja krakowscy politycy Koalicji Obywatelskiej. Poseł KO Aleksander Miszalski oraz radny miejski Dominik Jaśkowiec (PO)wszczęli kontrolę poselsko-samorządową w siedzibie spółki Igrzyska Europejskie 2023 przy ul. Życzkowskiego 20. Chcieli wyjaśnić, dlaczego przedsiębiorstwa współpracujące ze spółką nie otrzymały na czas wynagrodzeń oraz czy spółka jest niewypłacalna.
Poseł KO Aleksander Miszalski mówił, że Igrzyska miały kosztować ponad miliard złotych. – Zapewniano nas, że finansowanie jest. Mamy informacje od przedsiębiorców, że ci, którzy mieli na fakturach terminy płatności od 11 sierpnia wzwyż, nie dostali swoich środków – przekazał polityk. Jego zdaniem bulwersujące jest jednak, że niektórzy przedsiębiorcy otrzymali 100 procent wynagrodzenia, podczas gdy inni – nie. – Pytanie, skąd taka nierówność w traktowaniu – mówił poseł. Jak dodał, część firm nie brała zaliczek przystępując do współpracy z Igrzyskami Europejskimi 2023.
Z informacji posła wynika, że spółka miała pokrycie finansowe na 30 milionów złotych, a zobowiązania są na blisko 120 milionów złotych. Według jego wiedzy, przedsiębiorcy otrzymali informacje, iż pierwszą transzę – 20-25 procent pieniędzy – otrzymają do 28 sierpnia. Następna transza ma wynosić 40 procent, ale spółka nie podała już daty wypłaty tej transzy. – Spółka utrzymuje, że wszystko spłaci do końca września – powiedział Miszalski.
Podczas dzisiejszej konferencji prasowe prezes Marcin Nowak poinformował, że wszystkie zaległości zostały uregulowane, a przy okazji wytłumaczył skąd wzięły się opóźnienia w wypłatach.
– Faktycznie pojawiły się pewne opóźnienia i nigdy tego nie ukrywaliśmy. Kilka tygodni temu prowadziliśmy prace nad dokumentacją, w oparciu o którą pozyskujemy środki publiczne. Zobowiązani zostaliśmy do tego, by wziąć pod uwagę wszystkie czynniki, między innymi te o charakterze nagłym i zmiennym. Ze względu na pogodę musieliśmy przenosić o jeden dzień zawody w skokach narciarskich czy turniej Teqballa na Rynku Głównym w Krakowie. Pamiętacie też państwo jak wiele pracy, ze względu na kilka nawałnic, kosztowało nas przygotowanie toru kolarstwa górskiego w Krynicy-Zdroju – mówił Nowak.
– Ze względu na wspomniane zmiany przygotowanie dokumentacji zajęło nam nieco więcej czasu niż planowaliśmy i stąd opóźnienie. Nie mogliśmy sobie pozwolić na to, by wnioski składane do Ministerstwa Sportu i Turystyki były niedokładne – opisywał Nowak.
Prezes spółki podkreślił, że wszyscy kontrahenci zostali poinformowani o opóźnieniach. Przedstawiono im harmonogram spłat, który następnie został w pełni zrealizowany.
W czwartek Marcin Nowak poinformował również, że w siedzibie spółki rozpoczęła się inspekcja Najwyższej Izby Kontroli.
– Zgodnie ze standardowym i wdrożonym już rok temu planem, w środę rozpoczęła się w spółce kontrola Najwyższej Izby Kontroli. Było to ujęte w planie rocznym i doskonale wiedzieliśmy, że kontrola rozpocznie się w trzecim kwartale. Odbywa się nie tylko u nas, ale też w ministerstwach uczestniczących w organizacji Igrzysk, w Urzędzie Miasta Krakowa, Urzędzie Marszałkowskim Województwa Małopolskiego i we wszystkich miastach partnerskich. Kontrola jest więc bardzo szeroka i rzetelna, a dotyczy stanu realizacji zadania jakim była organizacja III Igrzysk Europejskich. Jako zarząd i spółka jesteśmy do pełnej dyspozycji kontrolerów – zakończył Nowak.
Patrcyja Bliska



