Strajk nauczycieli coraz poważniejszy. Uczniowie musieli opuścić bursę i szukać dachu nad głową

Fot. BSP nr 2

Uczniowie zostali pozbawieni dachu nad głowami – tak o sytuacji w Bursie Szkolnictwa Ponadpodstawowego nr 2 przy ulicy Grochowej mówi nasz czytelnik. Jego zdaniem w związku ze strajkiem w oświacie, uczniowie bez wcześniejszego powiadomienia zostali zmuszeni do opuszczenia budynku. Dyrekcja placówki odpowiada: wszyscy mają zapewniony nocleg!

O tym, że pracownicy bursy poprą strajkujących nauczycieli i przystąpią do akcji protestacyjnej było wiadomo od ubiegłego tygodnia, o czym dyrekcję powiadomił Związek Nauczycielstwa Polskiego.

Nie wiedzieliśmy

Jednak pomimo to część lokatorów uważa, że nie została na czas powiadomiona o zamknięciu bursy. – Dowiedzieliśmy się o tym rano – twierdzi czytelnik, który w tej sprawie napisał do KRKnews.pl.

Jak podkreśla, pomimo iż w budynku przebywali opiekunowie, to lokatorzy zostali poproszeni o jego opuszczenie. Zwraca uwagę, że na najem pokoi podpisywane są umowy, więc działanie dyrekcji placówki budzi tym większe kontrowersje.

– Jeżeli umowa jest podpisana, to nie powinno tak być. Nie było mowy o tym, że bursa będzie zamknięta, sytuacja była przedstawiana jako niepewna. Bursa to nie szkoła, nie można lokatora usunąć byle kiedy z własnego mieszkania – oburza się.

Jak zaznacza o sprawie zostało powiadomione kuratorium, które oświadczyło, że jej lokatorzy mogą w bursie pozostać.

Dyrekcja: Nikt nie został bez opieki

Inaczej sprawę widzi Kinga Czyż, dyrektor Bursy Szkolnictwa Ponadpodstawowego nr 2. Jak zapewnia, o sytuacji związanej ze strajkiem powiadomieni zawczasu byli wszyscy jej lokatorzy, a w przypadku osób niepełnoletnich – ich rodzice.

– Były rozmowy, wysyłałam informacje na Facebooku, powiesiłam ogłoszenia o tym, że o godz. 8 w poniedziałek będą musieli opuścić bursę. Rodzice niepełnoletnich zostali powiadomieni telefonicznie i za pomocą mediów społecznościowych. Wszyscy zainteresowani wiedzieli – zapewnia dyrektor Czyż.

Stwierdza, że osobom, które na czas strajku nie mogły wrócić np. do swoich domów lub rodzin zostały zapewnione miejsca w schronisku młodzieżowym. – Nikt nie został wyrzucony. Każdemu gwarantuję, że nie zostanie pozbawiony noclegu – mówi. – Napisali do mnie pismo, dałam im czas, Później już nie przyszli, bo stwierdzili, że mają wszystko i niczego nie potrzebują, więc wydawało mi się, że wszystko jest załatwione – dodaje.

Podkreśla, że ze względu na strajk, nie jest w stanie zapewnić pełnego bezpieczeństwa, nawet pełnoletnich lokatorów. Deklaruje, że czas, w którym bursa będzie nieczynna zostanie odliczony od przyszłego czynszu.

KRA

Zobacz także