Co tydzień, specjalnie dla Czytelników KRKnews, podsumowuję naszą krakowską rzeczywistość, ale święta to okres magiczny.
Dlatego, z okazji zbliżającego się Bożego Narodzenia, przygotowałem garść życzeń dla moich ulubionych bohaterów krakowskiej rzeczywistości. Zapraszam!
Adamowi Kalicie, radnemu z PiS: żeby język giętki zawsze powiedział co pomyśli głowa – by wszelkie nieprawidłowości umyślone udało się jednak odkryć i przedstawić.
Aleksandrowi Miszalskiemu, radnemu z PO: żeby nie był grabarzem Platformy. Bo tuzy tej partii, wycofały się z pierwszej linii, a to nigdy dobrze nie wróży.
Dominikowi Jaśkowcowi, radnemu z PO: stołka, z którego nikt go nie wykoleguje.
Grzegorzowi Stawowemu, radnemu z PO i szefowi Kolei Małopolskich: wreszcie prostych szyn, żeby jego kolejka mogła się rozpędzić i uwieźć go w stronę sukcesu. Tak pewnego, jak w wojsku.
Jackowi Krupie, marszałkowi Małopolski: żeby karty z główkami zarządu województwa, albo milionowy nakład gazety jednak do kogoś trafiły.
Jackowi Majchrowskiemu, prezydentowi Krakowa: żeby wreszcie przestał palić w domu węglem, bo – jak czytam w Internecie – smogowi winien jest właśnie on.
Łukaszowi Frankowi, wicedyrektorowi ZIKiT: żeby chociaż rowerem, a nie na taczkami, lobby samochodowe mu się odgrażało.
Łukaszowi Gibale, byłemu posłowi, z PO, potem z Ruchu Palikota, obecnie liderowi Logicznej Alternatywy: żeby mieszkańcy przestali go zwodzić, oszukiwać, fałszować mu podpisy i w końcu pozwolili mu na zostanie co najmniej radnym dzielnicowym.
Łukaszowi Słoniowskiemu, radnemu z PiS: żeby jego zdrowy rozsądek nie stanął na drodze wytycznym z centrali, bo szkoda, by się wykrwawił.
Łukaszowi Wantuchowi, radnemu z Klubu Przyjazny Kraków: czerpania z mądrości ludowych, np. spiesz się powoli; gdy się człowiek spieszy… itd.
Małgorzacie Jantos, radnej z Nowoczesnej: żeby wreszcie znalazł się urząd godny jej kandydowania. Może być to urząd „królowej Internetu”.
Mariuszowi Andrzejewskiemu, potencjalnemu kandydatowi na prezydenta z PiS: rozpoznawalności. Nie tylko wśród studentów. I finansistów. I profesorów.
Michałowi Drewnickiemu, radnemu z PiS: żeby częściej się uśmiechał, może to wygładzi surowe rysy jego twarzy, jak i polityczne rozbójnictwo.
Michałowi Niezabitowskiemu, dyrektorowi Muzeum Historycznego Miasta Krakowa: by zostawił w spokoju spokojny lud Kraków i zmienił nazwę muzeum zgodnie z deklinacją.
Piotrowi Ćwikowi, wojewodzie małopolskiemu z PiS: żeby nabrał wyrazu. Jakiegokolwiek. Może nawet niech weźmie trochę od radnego Drewnickiego.
Piotrowi Kempfowi, dyrektorowi Zarządu Zieleni Miejskiej: żeby palma jednak nie odbiła.
Radnym Aleksandrze Dziedzic, Teresie Kwiatkowskiej, Jakubowi Seraczynowi, Dariuszowi Wichrowi: kim u licha są Aleksandra Dziedzic, Teresa Kwiatkowska, Jakub Seraczyn i Dariusz Wicher?
Rafałowi Komarewiczowi, radnemu z Klubu Przyjazny Kraków: żeby wreszcie znalazł taką jedną listę, na której podpiszą się wszyscy mieszkańcy. Za wszystkim.
Tomaszowi Urynowiczowi, radnemu z PO: żeby wreszcie zdecydował się, czy jest w koalicji z prezydentem, czy nie.
Włodzimierzowi Pietrusowi, radnemu z PiS: charyzmy. A potem posady co najmniej ambasadora.
Wojciechowi Harpuli, redaktorowi naczelnemu Gazety Krakowskiej: ze dwóch dziennikarzy jeszcze. I rozpoznawalności, by nie brać go za przypadkowego pasażera lotniska.
Miastoman
Znajdź Miastomana także na Facebooku – TUTAJ.
Zdjęcie tytułowe / fot. ZIKiT
Teksty publikowane w dziale Publicystyka są prywatnymi opiniami autorów. Chcesz podzielić się swoimi przemyśleniami lub wyrazić swoje zdanie na naszym portalu? Napisz: redakcja@krknews.pl.



