Tajemnica 10 milionów na koncie Krakowa – fakty, kontrowersje, wątpliwości

Musisz przeczytać

Anonimowy darczyńca wpłacił na konto Krakowa 10 milionów złotych jako darowiznę na budowę Centrum Muzyki. Radni i dziennikarze próbują dociec, kim jest tajemniczy sponsor inwestycji w Cichym Kąciku, prezydent miasta konsekwentnie odmawia ujawnienia nazwiska. Rodzą się więc podejrzenia, że wpłata sporej sumy nie jest bezinteresowna.

Zacznijmy od faktów. Na koncie miasta Krakowa jest 10 mln złotych. Wpłacający przekazał pieniądze w określonym celu – na budowę Centrum Muzyki. Wpłacający nie chce się ujawnić, przynajmniej na razie. Prezydent Jacek Majchrowski nie podaje więc nazwiska. Sugeruje, że zrobi to po zakończeniu budowy.

Ta tajemniczość budzi największe kontrowersje. To prawda – nazwisko osoby, która wpłaciła 10 mln złotych dawałoby jasny i jednoznaczny obraz całej sprawy. Przecież większość z nas nie wierzy, że można bezinteresownie przekazać taką kwotę na cele publiczne. Na bezdomne zwierzęta – może tak (pewnie nie aż tyle), na kościół, choćby w Toruniu czy Łagiewnikach – może tak (tu wielu zaprotestuje), ale do budżetu miasta? Każdy (no może prawie każdy) chciałby wiedzieć, kto jest tak hojny (?), dziwny (?), głupi (?), jaki ma cel (?), dlaczego to robi (?). A ponieważ nie ma odpowiedzi na to pytanie, rodzi się więc myśl – w tym musi być jakiś haczyk, jakieś drugie dno, coś się musi za tym kryć. To naturalne podejrzenie, choć u przeciwników obecnego prezydenta nabiera ono charakteru prawdopodobieństwa graniczącego z pewnością. I dlatego darczyńca powinien sam się ujawnić. Chyba, że to taki żarcik z jego strony, po którym patrzy (podobno z Londynu), jak kotłuje się pod Wawelem. Tajemnicza darowizna nie stanowi więc wsparcia dla obecnego prezydenta, staje się niedźwiedzią przysługą. A może – trzymając się spiskowych teorii – to wręcz rodzaj wojny hybrydowej z obecnym prezydentem Krakowa (to ironia z mojej strony!).

Nie mam wątpliwości, że nazwisko darczyńcy powinno być jawne. Mam wątpliwości co do stosowanej czasem argumentacji. Pojawiają się opinie, że 10 mln złotych zostało wpłacone na konto gminy, są to więc pieniądze publiczne, a to, co funkcjonuje w publicznej domenie, powinno być jawne. Przestrzegam przed takim tokiem myślenia. Na koncie gminy lądują wpłaty z podatków od nieruchomości, mandaty nałożone przez strażników miejskich czy nawet opłaty za pobyt w izbie wytrzeźwień. Znam wiele osób, których bardziej interesowałaby lista pensjonariuszy izby wytrzeźwień czy ukaranych za złe parkowanie niż tajemnicze 10 mln złotych… Bo niby dlaczego mam nie wiedzieć, kiedy i ile mój sąsiad zapłacił za nieprzepisowe parkowanie czy też kiedy i ile razy nocował w drogim hotelu przy ul. Rozrywki albo czy nie zaniżył powierzchni domu i płaci przez to mniejszy podatek (to kpina z mojej strony!).

Wszystko, co tajemnicze, budzi zainteresowanie i wątpliwości. I chyba dobrze, że dziennikarze intersujący się sprawą zamierzają zaskarżyć odmowę informacji na ten temat do sądu. Sąd albo odsłoni tajemnicę, albo worek z nią zawiąże na dobre i zakopie na zawsze pod… Centrum Muzyki w Cichym Kąciku (tu nie doprecyzuję, czy to na poważnie czy może jednak ironicznie – taka nowa tajemnica…).

Grzegorz Skowron

Teksty publikowane w dziale Publicystyka są prywatnymi opiniami autorów. Chcesz podzielić się swoimi przemyśleniami lub wyrazić swoje zdanie na naszym portalu? Napisz: redakcja@krknews.pl

- Advertisement -spot_img

Przeczytaj również

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
- Advertisement -spot_img

Najnowsze

KRK News Poleca