Kibice Wisły Kraków od ponad roku nie są wpuszczani na stadion w całej Polsce, więc teraz zdecydowali się podróżować… pod stadiony. Wydaje się jednak, że taka sytuacja może być znaczenie bardziej niebezpieczna – pisze w felietonie Jan Krol.
Sprawa ciągnie się od miesięcy – podczas ubiegłorocznej bójki w Radłowie zginął jeden z jej uczestników. O śmierć posądzono wiślaków (prokuratura jeszcze nie dokończyła dochodzenia), więc cała kibicowska Polska rozpoczęła ich bojkotowanie.
Jak to wygląda? Kibice Wisły nie są wpuszczani na żaden stadion w Polsce pod różnymi pretekstami. Czasem negatywną opinię ws. przyjazdu wydaje policja, czasem kluby wymyślają remonty sektorów lub dziesiątki innych powodów. Ogólnie jednak kluby idą ręka w rękę z bojkotującymi. Wisła pomocy szukała już u wielu instytucji, ale efekt jest taki, że ekipa 13-krotnych mistrzów Polski na wyjazdach cały czas pozostaje bez wsparcia.
W sobotę grupa ok. 300 kibiców Wisły wybrała się jednak do Tarnobrzega na spotkanie Pucharu Polski z Siarką. Niedogodnością na pewno było oglądanie meczu zza ogrodzenia, ale jednak zdecydowali się na taką wycieczkę. Zresztą coraz głośniej słychać, że takich wypraw wiślacy w planach mają coraz więcej, a to postawi pod ścianą zarówno goszczące kluby, jak i policję.
– To wolne państwo, nikt nikomu nie może zakazać przemieszczania się – mówią policjanci o ewentualnych wyjazdach kibiców Wisły. Jeśli więc krakowianie zdecydują się jeździć pod stadiony, to nikt im tego zakazać nie może. Tyle, że wówczas nie będą zamknięci w sektorze, mogą nie mieć specjalnej eskorty, a pod stadionem na pewno będzie nad nimi trudniej zapanować niż gdyby znajdowali się na obiekcie.
I wtedy kluby rywali oraz policja będą musieli odpowiedzieć sobie na pytanie, czy warto robić tą całą szopkę z ogólnopolskim bojkotem kibiców czy może lepiej ją zakończyć i wpuszczać przyjezdnych z Krakowa. I lepiej taką decyzję podjąć wcześniej, a nie czekać do momentu, gdy wiślacy zdecydują się na wyjazdowe samowolki.
Jan Krol
Tor kajakowy na Kolnej wymaga modernizacji. „Nie nadaje się do zawodów najwyższej rangi”

Komentarze
Nikt jeszcze nie skomentował. Bądź pierwszy!
Nie udało się wczytać komentarzy.