Szybkie fakty

Kategoria Kultura
Data 20 czerwca 2025
Czytanie ~3 min
Tematy atak na teatr, bezpieczeństwo pracowników, demonstracja pod prokuraturą
Kultura · 20 czerwca 2025 · 3 min czytania

Teatr Słowackiego zdjął ukraińską flagę. „Z bólem i wstydem. Musimy ulec brutalnej sile”

Autor: Jarosław Strzeboński Aktualizacja: 20.06.2025 Lokalizacja: Kraków

– Robię to z bólem i wstydem. Ale nie mogę podjąć innej decyzji – ogłosił Krzysztof Głuchowski, dyrektor Teatru im. Juliusza Słowackiego w Krakowie. W czwartek poinformował o zdjęciu ukraińskiej flagi z fasady budynku i przeniesieniu jej do wnętrza teatru. Flaga wisiała tam nieprzerwanie od początku rosyjskiej inwazji na Ukrainę – jako gest solidarności. Teraz zniknęła. Nie z powodów politycznych. Dyrektor mówi wprost: został do tego zmuszony groźbami, które odebrał osobiście. Teatr nie ma ochrony. A pogróżki dotyczyły nie tylko mienia, ale i zdrowia ludzi.

W opublikowanym 20 czerwca oświadczeniu, Krzysztof Głuchowski nie pozostawia wątpliwości: zdecydował się zdjąć flagę z elewacji pod wpływem realnego zagrożenia.

– Robię to z bólem i wstydem, ale wobec nasilających się ataków na Teatr, wobec karalnych gróźb kierowanych w naszą stronę, w trosce o bezpieczeństwo pracowników – ich zdrowie i życie – nie mogę podjąć innej decyzji.

Głuchowski tłumaczy, że nie zdejmie flagi w znaczeniu symbolicznym – przeniesie ją do środka budynku, gdzie nadal będzie wisiała obok flagi polskiej. Ale to już nie będzie ten sam gest, który przez ponad dwa lata widoczny był z placu św. Ducha.

– Jesteśmy tylko Teatrem. Nie możemy sami obronić się przed brutalną siłą – napisał. – Musimy więc jej ulec, mimo że żyjemy w wolnym kraju, który dodatkowo mieni się sojusznikiem Ukrainy.

Zaledwie kilka dni wcześniej dyrekcja teatru musiała zmierzyć się z realnym zagrożeniem. Jak ujawniło Radio Kraków, po ponownym zawieszeniu ukraińskiej flagi na fasadzie budynku, Krzysztof Głuchowski odebrał telefon z groźbami. Rozmówca domagał się natychmiastowego zdjęcia flagi. Padły konkretne słowa: „20 chłopaków” ma wtargnąć do środka, jeśli w ciągu pół godziny flaga nie zniknie.

Teatr nie ma całodobowej ochrony. Na co dzień pracują w nim artyści, technicy, kasjerzy, ludzie z administracji. Głuchowski tłumaczy swoją decyzję troską o bezpieczeństwo tych wszystkich osób, a nie kapitulacją przed nienawiścią.

– Wisząca od lutego 2022 roku niebiesko-żółta flaga była dla nas symbolem solidarności narodu polskiego z Ukrainkami i Ukraińcami, którzy walczą i giną również za nas i całą wolną Europę.

Decyzja o przeniesieniu flagi nie oznacza zmiany postawy teatru. Wręcz przeciwnie – w emocjonalnym oświadczeniu dyrektor zapewnia, że teatr pozostanie miejscem solidarności, wolności i wrażliwości wobec słabszych i potrzebujących. – Teatr im. Juliusza Słowackiego od początku wojny wspierał naród ukraiński i teraz również nie przestanie tego robić – podkreśla.

Decyzja Głuchowskiego to bezpośrednia konsekwencja serii prowokacyjnych akcji, do jakich doszło w ostatnich dniach w Krakowie. W weekend nieznany wówczas z nazwiska mężczyzna wspiął się na frontową ścianę teatru i samowolnie zdjął ukraińską flagę. W jej miejsce wywiesił flagę biało-czerwoną, a wszystko zarejestrował i opublikował w internecie.

Dzień później podobna akcja miała miejsce przy ul. Piłsudskiego – z siedziby Towarzystwa Gimnastycznego „Sokół” również zniknęła flaga Ukrainy. Nagrania sugerowały, że inspiracją był ubiegłoroczny czyn posła Grzegorza Brauna, który w czerwcu 2024 roku samowolnie zdjął flagę z Kopca Kościuszki.

Zdejmował ukraińskie flagi w Krakowie. Przed prokuraturą czekała na niego pikieta poparcia

Policja potwierdziła zatrzymanie mężczyzny 18 czerwca. Jak poinformowała Komenda Miejska Policji w Krakowie, mężczyzna został ujęty pod zarzutem naruszenia miru domowego oraz zmuszania do określonego zachowania. Trwają czynności procesowe pod nadzorem prokuratury. Może też odpowiadać za znieważenie symboli państwowych – zarówno polskich, jak i zagranicznych – co przewiduje art. 137 Kodeksu karnego. Za tego typu działania grozi grzywna, ograniczenie wolności, a nawet do roku więzienia. Jeśli potwierdzą się groźby karalne – zarzuty mogą zostać poszerzone.

W środę rano, gdy zatrzymany był doprowadzany do krakowskiej prokuratury, przed budynkiem zgromadziła się grupa kilkunastu osób. Trzymali polskie flagi i skandowali hasła o „obronie polskości” i „patriotycznym geście”. Uczestnicy manifestacji nie kryli, że ich zdaniem zdejmowanie ukraińskich flag to nie przestępstwo, lecz „działanie zgodne z interesem narodowym”.

 

Reklama