Szybkie fakty

Kategoria Miasto
Data 28 grudnia 2019
Czytanie ~4 min
Miasto · 28 grudnia 2019 · 4 min czytania

To był największy problem Krakowa w 2019 roku! „Pewnie skończy się w Naczelnym Sądzie Administracyjnym”

Autor: Grzegorz Górski

– Dziś naszym największym problem jest działalność organu nadzorczego, czyli wojewody. Prawie 30 uchwał Rady Miasta Krakowa zostało przez niego unieważnionych. A jaki będzie 2020 rok? Może się okazać, że trudny. Przy konstruowaniu budżetu musieliśmy sporo dopłacić do zadań, które tak naprawdę powinien w całości finansować rząd – mówi w wywiadzie dla KRKnews.pl Dominik Jaśkowiec, przewodniczący Rady Miasta Krakowa. 

Dominik Jaśkowiec / fot. Facebook

W rozmowie z KRKnews Dominik Jaśkowiec podsumowuje 2019 rok w radzie miasta i opowiada, jakie projekty udało się zrealizować. Przewodniczący zdradza również, czego krakowianie mogą oczekiwać w Nowym Roku. 

KRKnews.pl: Jak minął 2019 rok w radzie miasta?

Dominik Jaśkowiec: – To pierwszy rok nowej kadencji krakowskiego samorządu, był on bardzo pracowity. Przyjęliśmy ogromną liczbę uchwał. Krakowska rada uchwaliła ich najwięcej spośród wszystkich polskich miast. Jesteśmy w tej dziedzinie liderem. Pracy było bardzo dużo, była ona konieczna, aby zapewnić stabilne działanie naszego miasta.

Mijający rok był trudny dla wszystkich samorządów z racji centralizacji prowadzonej przez rząd w Warszawie. Zabieranie kompetencji i pieniędzy samorządom utrudnia ich codzienne funkcjonowanie. Dotyczy to również Krakowa. Niemniej udało nam się zapewnić stabilne funkcjonowanie naszego miasta tak, że mieszkańcy nie odczuli trudności z powodu złych działań rządu.

Jakie projekty były najważniejsze w 2019 roku?

– Było bardzo dużo bardzo ważnych uchwał, trudno je wszystkie wymienić. Kadencja rozpoczęła się projektem uchwały, który przygotowałem. Dotyczył on możliwości występowania mieszkańcom na Radzie Miasta Krakowa z własnymi projektami uchwał. Chciałem, aby było to faktyczne otwarcie samorządu na krakowian i ich potrzeby. Mijający rok można nazwać zielonym rokiem. Udało nam się zrealizować wszystkie największe zapowiedzi, które złożyliśmy wspólnie z prezydentem.

Mamy wykupioną Wesołą i Las Borkowski. Uchwaliliśmy program zalesiania miasta „Lasy dla Krakowa”, powstało kilka nowych parków w tym Park Reduta, wszedł też w życie zakaz palenia węglem, poszerzona i uporządkowana została strefa płatnego parkowania. Przyjęliśmy nową politykę mieszkaniową oraz uchwaliliśmy kilkadziesiąt miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego. Dziś prawie 2/3 powierzchni miasta jest objęta planami miejscowymi, a kolejne są w przygotowywaniu. Cel pokrycia całego Krakowa planami miejscowymi w tej kadencji jest jak najbardziej aktualny i realny.

Czego nie udało się uchwalić w tym roku?

– Największym naszym problem jest dziś działalność organu nadzorczego, czyli wojewody. Prawie 30 uchwał Rady Miasta Krakowa zostało przez niego unieważnionych. Zmusiło to nas do wystąpienia przeciwko działaniom wojewody do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Zobaczymy, jak te postępowania się zakończą. Pewnie finalnie naszych praw będziemy dochodzić w Naczelnym Sądzie Administracyjnym.

Zostały zawetowane uchwały związane z refundacją in vitro czy też programami edukacji seksualnej. Są to kwestie światopoglądowe, ale oczekiwane przez mieszkańców. Mamy świadomość poglądów polityków partii rządzącej, ale krakowianie w swojej większości oczekują w tym zakresie innych rozwiązań. Zdecydowanie największy minus tego roku to wielka ideologiczna ingerencja rządu w działania wolnego samorządu.

Dominik Jaśkowiec / fot. archiwum

Jak Pan ocenia pracę radnych?

– Bardzo różnie. W każdej ludzkiej zbiorowości są osoby bardziej zaangażowane w swoją pracę i te, które angażują się mniej. Staram się dążyć do tego, by działania radnych były profesjonalne i aby mogli oni w swoje pracy na rzecz krakowian liczyć na pomoc i wsparcie ekspertów.

Czy były według Pana wielkie skandale w radzie?

– Nie mieliśmy na szczęście wielkich afer, pikantnych skandali też nie było. Jak to w radzie – są ludzie o różnych poglądach, więc zdarzają się spięcia, nieporozumienia czy nawet ostre wymiany zdań. Każdy organ pochodzący z wyboru obywateli jest tym nacechowany. Tak jest nie tylko w Polsce, ale i na całym demokratycznym świecie.

Może się okazać, że 2020 rok będzie trudny. Przy konstruowaniu przyszłorocznego budżetu musieliśmy sporo dopłacić do zadań, które tak naprawdę powinien w całości finansować rząd.

Jednomyślność często prowadzi do dyktatury, esencją demokracji jest merytoryczny spór i polemika. Kraków mieści się w tych cywilizowanych standardach i – co bardzo – budujące nasz lokalny samorząd jest o wiele bardziej ucywilizowany niż polityka ogólnokrajowa.

Jak będzie wyglądała praca rady w 2020 roku?

– Może się okazać, że będzie to trudny rok. Przy konstruowaniu przyszłorocznego budżetu musieliśmy sporo dopłacić do zadań, które tak naprawdę powinien w całości finansować rząd. Przy pracach nad budżetem udało nam się jednak ująć w nim sporo nowych inwestycji i wyjść naprzeciw oczekiwaniom mieszkańców Krakowa.

Można śmiało powiedzieć, że budżet 2020 jest budżetem małych i średnich inwestycji, tak bardzo potrzebnych i ważnych lokalnie. Dużych projektów jest jakby mniej niż w latach poprzednich. Najważniejsze z nich są ulokowane na północy miasta. Czeka nas sporo wyzwań, jak chociażby wdrożenie zmian w polityce gospodarowania odpadami komunalnymi. Trzeba zrobić wszystko, aby ceny za odbiór w Krakowie śmieci nie poszybowały tak mocno w górę, jak w innych polskich miastach.

Musimy również cały czas dbać o stabilne funkcjonowanie Krakowa jako organizmu miejskiego, nie może zabraknąć pieniędzy na niezbędne wydatki dnia codziennego. Ponadto cały czas musimy inwestować w naszą przyszłość, w nasz rozwój i dbać wspólnie o czyste i przyjazne środowisko.

Rozmawiała Justyna Słowikowska

Reklama