Mam nadzieję, że ta inicjatywa zostanie wyśmiana i w ogóle nie stanie na miejskiej sesji. Gdyby jednak tak się nie stało i ta choroba postępowała, to pragnę zapewnić, że kiedyś i te czasy przeminą, a dzisiaj stawiane pomniki spotka podobny los – pisze dla KRKnews Grzegorz Gondek, szef stowarzyszenia Wielki Kraków.
Według doniesień medialnych Instytut Pamięci Narodowej w Krakowie ponownie chce zająć się dekomunizacją. Dyrektor krakowskiego IPN wysłał do władz miasta pismo, w którym podnosi kwestie zmian nazw dotychczasowych ulic Józefa Marcika i Wincentego Danka na bardziej pasujące obecnym czasom.
Znając zakres działalności IPN-u nie dziwi fakt, że z uporem maniaka wraca do tego pomysłu. Dziwi natomiast to, że głosiciele prawdy historycznej mają za nic wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego, który odrzucił prawomocnie ten wniosek.
Na zeszłorocznej sesji rady miasta prezydent Majchrowski zwracając się do radnych przedstawił racjonalne argumenty za pozostawieniem dotychczasowych patronów, zresztą prowadził z nimi dialog od dłuższego czasu mając nadzieję na opamiętanie. Polityczny rozkaz wykonał wojewoda i samodzielnie zmienił nazwy, które NSA w procesie przywrócił.
Szaleństwo denazyfikacji dotknęło cały kraj i w wielu przypadkach Sądy nie podzieliły stanowiska partii rządzącej, co jak widać w niczym nie przeszkadza.
Mam nadzieję, że ta inicjatywa zostanie wyśmiana i w ogóle nie stanie na miejskiej sesji. Gdyby jednak tak się nie stało i ta choroba postępowała, to pragnę zapewnić, że kiedyś i te czasy przeminą, a dzisiaj stawiane pomniki spotka podobny los. W pierwszej kolejności usunięty zostanie pomnik Ryszarda Kuklińskiego – dlaczego, tego chyba tłumaczyć nie muszę.
Grzegorz Gondek, Stowarzyszenie Wielki Kraków
Teksty publikowane w dziale Publicystyka są prywatnymi opiniami autorów. Chcesz podzielić się swoimi przemyśleniami lub wyrazić swoje zdanie na naszym portalu? Napisz: [email protected]

Komentarze
Nikt jeszcze nie skomentował. Bądź pierwszy!
Nie udało się wczytać komentarzy.