Trener Puszczy szczerze po debiucie. Mówił o cierpieniu

Puszcza Niepołomice w ekstraklasowym debiucie przegrała na wyjeździe z Widzewem Łódź 2-3. –  Czasami będziemy cierpieć, ale nie zastanawiamy się nad konsekwencjami jednej, czy drugiej porażki – podkreślał Tomasz Tułacz, trener Puszczy.

Beniaminek zaskoczył czterokrotnych mistrzów Polski, bo już w ósmej minucie Artur Siemaszko dał gościom prowadzenie.

– Bardzo dobrze weszliśmy w mecz, choć były momenty, gdzie można było wycisnąć jeszcze więcej. Początek był taki, jak chcieliśmy – przyznał trener Tułacz.

Szkoleniowiec przyznał jednak, że później jego zespół niepotrzebnie oddał pole gry rywalom.

– Nie umieliśmy funkcjonować, za co zapłaciliśmy stratą bramki. Najsłabszym momentem było wejście w drugą połowę. Zapanował chaos, który nie pozwalał nam na realizację założeń – przyznał trener gości. 

Spotkanie z Widzewem to już jednak historia, a teraz niepołomiczanie przygotowują się do wyjazdowego spotkania z Jagiellonią Białystok.

– Nie mamy kadry, dzięki której będziemy dominować w meczach. Czasami będziemy cierpieć, ale nie zastanawiamy się nad konsekwencjami jednej, czy drugiej porażki. Chcemy przeciwstawiać się drużynom grającym w tej lidze od dłuższego czasu. Liczę, że zdobędziemy doświadczenie, które pozwoli zdobywać punkty – zakończył trener Tułacz.

Najnowsze

Co w Krakowie