Liczba odwiedzających Kraków w tym roku jest o 43 proc. niższa niż w 2019 roku. Turystów zagranicznych jest aż o 75 proc. mniej. Dochody z turystyki spadły o ponad połowę. Tak wynika z badań ruchu turystycznego przeprowadzonych na zlecenie miasta Krakowa, przedstawionych podczas Forum Turystki.
Spadek ruchu turystycznego w Krakowie widoczny jest na ulicach Krakowa od momentu wybuchu epidemii koronawirusa. Teraz potwierdziły to badania i twarde liczby.
W tym roku Kraków odwiedziło 7,95 mln osób. W 2019 roku do naszego miasta przyjechało 14 mln turystów. Ruch turystyczny spadł więc o 43 proc., ale z zagranicy – o 75 proc.
Jak podkreśla dr Krzysztof Borkowski, przewodniczący zespołu badawczego, o rzeczywistej skali ruchu turystycznego w dobie pandemii koronawirusa będzie wiadomo po pierwszym kwartale 2021 roku. – Styczeń, luty i połowa marca w tym roku były lepsze niż w ubiegłym roku, więc dopiero dane na prima aprilis pokażą, jak przez rok w kryzysie covidowym wygląda turystyka w Krakowie – zwraca uwagę dr Borkowski.
Badania pokazały, że nie zmalały uciążliwości rozrywkowej turystyki na Kazimierzu. – Trzeba zweryfikować tezę, że to turyści z Wysp Brytyjskich są tym złem. W tym roku nadal były skargi mieszkańców na głośne i uciążliwe zachowania, a przecież turystów zagranicznych nie było – tłumaczy Krzysztof Borkowski.
(GEG)



