Kibice zgromadzeni na trybunach Parku Sportowego Juvenia w niedzielę mogli być pełni podziwu dla zaangażowania, woli walki i twardej gry pierwszej drużyny, jak i juniorów Juvenii Kraków. W obu przypadkach drużyny mistrzów Polski okazały się jednak mocniejsze. Akademia Rugby HSBC Juvenia Kraków uległa minimalnie Orlen Orkanowi Sochaczew 15:22 (5:10), a pierwsza drużyna napsuła sporo krwi Awencie Pogoń Siedlce, ale musiała uznać wyższość rywali 22:52 (5:19).
Podczas gdy wokół Krakowa biegali maratończycy, w rekreacyjnym i sportowym centrum miasta – na Błoniach – Smoki rozgrywały dwa arcytrudne spotkania. Juniorzy z Akademii Rugby HSBC Juvenii grali o awans do półfinału mistrzostw Polski U18 z aktualnymi mistrzami – Orlen Orkanem Sochaczew. Seniorzy podejmowali z kolei obrońców trofeum w Ekstralidze – Awentę Pogoń Siedlce.
Fenomenalna młodzież
Jako pierwsi na murawę wybiegli młodzi adepci Juvenii, prowadzeni przez Christiana Hatton-Jonesa i zawodnika pierwszej drużyny – Arthura Klisia. Od pierwszych minut widać było w szeregach Juvenii niesamowitą koncentrację i wolę walki. Przez pierwsze 20 minut żadna ze stron nie zdołała zdobyć punktów, a gdy impas w końcu przełamali goście, Młode Smoki natychmiast odpowiedziały.
Przed przerwą Orkan zdobył jeszcze jedno przyłożenie i wrócił na prowadzenie, ale po zmianie stron krakowianie zdobyli przyłożenie i było 12:10. Krakowscy rugbiści nie odpuszczali, walczyli o każdy metr z ogromnym sercem i świetnie współpracowali. Mimo to Orkan znów odskoczył na 12:22. W końcówce Juvenia przyspieszyła, ale po przyłożeniu Adama Brzezickiego zabrakło czasu na jeszcze jedne punkty.
– Nie awansowaliśmy do półfinału, ale jestem dumny z chłopaków. Dziś na boisku nie zagrała drużyna, tylko rodzina. Poświęcili bardzo dużo i ciężko pracowali, a dziś zagrali naprawdę świetne zawody! Po ostatnim gwizdku wszyscy widzieli, ile to dla nich znaczyło. To dopiero początek ich drogi w rugby, ale z takim nastawieniem osiągną jeszcze wiele – powiedział Christian Hatton Jones.
Smoki z pazurem
Drużyna seniorów, która dopingowała mocno młodszych kolegów przez cały mecz, wybiegła na boisko krótko potem. Mecz z mistrzami Polski rozpoczął się od szybkiej straty punktów…, ale i równie szybkiej odpowiedzi po przyłożeniu Arthura Klisia. Smoki wysłały jasny sygnał, że nie będą odpuszczać i rzeczywiście przez cały mecz zmuszały mocniejszego na papierze rywala do sporego wysiłku. Choć siedlczanie po pierwszej połowie prowadzili 5:19, to mieli spore problemy ze sforsowaniem obrony gospodarzy. Każda interwencja w defensywie była nagradzana przez licznie zgromadzonych kibiców, którzy głośno dopingowali rugbistów.
W drugiej odsłonie Pogoń odskoczyła po trzech kolejnych przyłożeniach, ale Juvenia nie przestawała atakować. Choć Ciaran Hearn nie mógł skorzystać z aż czterech kontuzjowanych graczy, a boisko w pierwszej połowie z urazem dłoni opuścił Arsenii Pastukhov, zmiennicy wytrzymali presję i udowodnili swoją wartość. Smoki nie opuszczały głów i walczyły, prezentując kilka fenomenalnych akcji, jak choćby akcja skrzydłem, którą wykończył Oleg Chornyi, czy pierwsze przyłożenie w seniorach młodego Kajetana Guzdy.
Niestety w końcówce, po nieprzepisowej szarży rywala, boisko na noszach musiał opuścić Patrick Różycki. Sprawca został ukarany czerwoną kartką, a w sportowej złości krakowianie zdobyli się na jeszcze jeden skuteczny atak. Punkty zdobył Michał Jurczyński, a podwyższył Riaan van Zyl. Ostatnie słowo należało jeszcze do Pogoni, która w ostatniej akcji meczu zdobyła przyłożenie i zamknęła spotkanie wynikiem 22:52.
– Jestem niesamowicie dumny z drużyny, bo zagrali nie tylko z sercem, ale taktycznie i z głową. A to element, nad którym musimy cały czas pracować – ogień w sercu, ale chłodna głowa. Zagrali naprawdę twardo z niezwykle wymagającym przeciwnikiem. Mówię o wszystkich, zarówno zawodnikach wyjściowej „piętnastki”, jak i zmiennikach, którzy na treningach zapracowali na to, żeby dostać dużo czasu gry i udowodnili swoją jakość – podsumował Ciaran Hearn.
Kolejne spotkanie czeka Juvenię Kraków już za tydzień. Tym razem Smoki pojadą do Gdyni, gdzie zmierzą się z bezpośrednim rywalem w walce o czwartą lokatę – Life Style Catering Arką Gdynia.
Juvenia Kraków – Awenta Pogoń Siedlce 22:52 (5:19)
Juvenia: Arthur Kliś 5, Oleg Chornyi 5, Kajetan Guzda 5, Riaan van Zyl 2
Pogoń: Paul Walters 12, Oleksandr Shevchenko 5, Krystian Olejek 5, Kacper Skup 5, Manoa Latu 5, Łukasz Korneć 5, Rati Asatiani 5, Piotr Wiśniewski 5, Ksawery Struss 5
Żółte kartki: Michael Masindi (Juvenia), Vitalyi Kramarenko, Vaha Halaifonua, Grzegorz Muszyński (Pogoń)
Czerwona kartka: Grzegorz Muszyński
Juvenia: Norbert Zastawnik (51’ Mikołaj Wieczorkowski), Michael Masindi (60’ Maciej Antczak), Peet Vorster (51’ Andrii Matsiuk), Tomir Wiertek, Arthur Kliś (58’ Kacper Wiśniewski), Uzukhanye Nohe (55’ Maciej Dorywalski), Radion Yavorshchuk (50’ Bartłomiej Skoczeń), Oleg Chornyi (60’ Marcin Brylski), Riaan van Zyl, Arsenii Pastukhov (30’ Kajetan Guzda), Artur Polgun, Patrick Różycki, Michał Jurczyński, Mateusz Polakiewicz, Rafał Lewicki



