Policyjny pościg za złodziejem samochodów rozpoczął się jeszcze w Małopolsce, skończył na Śląsku. Uciekający zmieniał auta, wyrzucał ich kierowców, sam siadał za kierownicą i dopiero w trzecim skradzionym pojeździe został doścignięty przez policjantów.
Do pierwszej kradzieży doszło w Andrychowie. Mężczyzna wtargnął na prywatną posesję, zastraszył właścicielkę audi i odjechał tym samochodem. Policjanci próbowali zatrzymać audi jeszcze w Małopolsce, ale złodziej zignorował policyjne polecenia i uciekł. Po jakimś czasie skradzione audi zostało znalezione i okazało się, że złodziej ukradł inny samochód – tym razem fiata linea. I ten samochód mundurowi znaleźli porzucony, a kierowca przesiadł się do fiata pandy, też skradzionego. Tym razem trwający kilkanaście minut policyjny pościg zakończył się złapaniem złodzieja – uciekiniera. Zanim do tego doszło, uciekający mężczyzna uszkodził policyjny radiowóz. Policjantom z tego samochodu nic się nie stało. Obrażeń doznał uciekinier – rana głowy została opatrzona na miejscu zatrzymania (już na terenie Śląska, w powiecie bielskim).
Policja będzie ustalać tożsamość zatrzymanego złodzieja, przyczyny kradzieży aut oraz ucieczki.
(red)



