Jest już obywatelski projekt uchwały w sprawie zmiany nazwy ulicy Biskupiej na Obrońców Ukrainy 2022 roku. „Na ul. Biskupiej odbywają się manifestacje poparcia dla Ukrainy, dlatego uważamy, że jest to właściwe miejsce, by okazać szacunek krakowian dla ukraińskich bohaterów i bohaterek” – możemy przeczytać w uzasadnieniu do tego projektu.
Projekt w sprawie nazwy zmiany ulicy Biskupiej na Obrońców Ukrainy 2022 roku wniósł do Rady Miasta Komitet Obywatelskiej Inicjatywy Uchwałodawczej „ Ulica Obrońców Ukrainy 2022 roku” w Krakowie. „Wiemy, że podobne zmiany nazw ulic czy placów dokonują się już w różnych miastach Europy. Kraków – miasto, w którym żyje bardzo wielu Ukraińców i Ukrainek – jest szczególnie do tego powołane. Szybkie przyjęcie uchwały i zmiana nazwy ulicy może mieć wielkie znaczenie. Taki symbol dodaje sił niezbędnych do kontynuowania oporu, a także uświadamia Europejkom i Europejczykom, że w Ukrainie toczy się wojna, która dotyczy nas wszystkich” – argumentują inicjatorzy zmiany nazwy ulicy, przy której stoi konsulat Rosji.
Oto pełne uzasadnienie do obywatelskiego projektu uchwały:
„Występujemy z wnioskiem o zmianę nazwy ulicy Biskupiej na nazwę „ulica Obrońców Ukrainy 2022 roku”. Na ul. Biskupiej odbywają się manifestacje poparcia dla Ukrainy, dlatego uważamy, że jest to właściwe miejsce, by okazać szacunek krakowian dla ukraińskich bohaterów i bohaterek. Można się zastanawiać, dlaczego historyczna nazwa jednej z krakowskich ulic miałaby teraz nagle ulec zmianie. Żyjemy w szczególnym czasie. Wojna, która po dziesięcioleciach pokoju z trudem mieści nam się w głowach, jest wydarzeniem absolutnie krańcowym, czymś, co wszystko zmienia. Naród ukraiński, niezwykle nam bliski, stanął wobec ostatecznej próby i z ogromnym poświęceniem walczy w obronie swojej ojczyzny oraz całej Europy, ponosząc najwyższe ofiary. Bombardowane są szpitale, sierocińce, ranione są rodzące matki, rakiety uderzają w domy mieszkalne. To są rzeczy niewyobrażalne. Armia ukraińska – o wiele mniejsza od armii rosyjskiej – stawia opór agresorowi, powstrzymując go od zajęcia Ukrainy, ale także od zajęcia kolejnych terytoriów europejskich. Musimy być z Ukrainą solidarni. Solidarność ma też wymiar symboliczny. Symbole są ważne, bo dają punkt zaczepienia w dalszej pracy i pomocy. Robimy, co można, by Ukraina tę wojnę przetrwała. Robimy, co można, by ludzie przeżyli, byśmy mogli powrócić do budowania wspólnoty i wkrótce zobaczyć Ukrainę w Unii Europejskiej. To jedyny kraj, który swoje członkostwo w Unii musi wywalczyć krwią. Wiemy, że podobne zmiany nazw ulic czy placów dokonują się już w różnych miastach Europy. Kraków – miasto, w którym żyje bardzo wielu Ukraińców i Ukrainek – jest szczególnie do tego powołane. Szybkie przyjęcie uchwały i zmiana nazwy ulicy może mieć wielkie znaczenie. Taki symbol dodaje sił niezbędnych do kontynuowania oporu, a także uświadamia Europejkom i Europejczykom, że w Ukrainie toczy się wojna, która dotyczy nas wszystkich.”
(red)



