W przyszłym roku zostanie ogłoszony międzynarodowy konkurs na program funkcjonalnych dla terenów Wesołej, będących w posiadaniu gminy. Ale na pełnego zagospodarowania obszaru między ulicami Kopernika i Grzegórzecką trzeba będzie jeszcze długo poczekać. Szykują się spore opóźnienia dla tej inwestycji, bo Szpital Uniwersytecki chce przesunąć termin przekazania miastu wszystkich budynków. Niektóre mogą trafić w ręce gminy dopiero w roku 2030.
Ogłoszenie międzynarodowego konkursu na program funkcjonalnych dla terenów Wesołej, będących w posiadaniu gminy zapowiedział wiceprezydent Jerzy Muzyk. Do tej pory planowany był podobny konkurs, ale ograniczony do nowe placu, który ma powstać w tej części miasta. A ponieważ niedawno został uchwalony plan zagospodarowania przestrzennego dla tego obszaru, pojawił się pomysł na poszerzenie konkursu o wszystkie nieruchom ości będące w dyspozycji gminy. Pomysł musi jeszcze zaakceptować zespół konsultacyjny ds. Wesołej, w którym zasiadają radni. Zespół zbiera się na początku 2022 roku.
Wytyczne do zagospodarowania tego obszaru będą uwzględniały zapisy uchwalonego właśnie planu zagospodarowania dla terenów między ulicami Grzegórzecka a Kopernika. – Przedstawiane projekty nie będą więc jakąś futurystyczną wizją, tylko czymś, co da się w tym miejscu zrealizować – podkreśla wiceprezydent Muzyk. Przeprowadzeniem konkursu zajmie się Agencja Rozwoju Miasta Krakowa, która odpowiada za zagospodarowanie Wesołej.
Już są opóźnienia w realizacji tego projektu. Prace nad planem dla Wesołej trwały cztery lata, co – jak przyznaje wiceprezydent Muzyk – nawet w krakowskich warunkach jest długim okresem. Agencja Rozwoju Miasta Krakowa na razie nie może znaleźć chętnych do wydzierżawienia dwóch dawnych budynków szpitala, w których w stosunkowo szybkim czasie można by podjąć działalność medyczną. – Mim o trzech prób, żadna firma się nie zgłosiła – zaznacza prezes ARMK Jan Pamuła. Teraz spółka będzie próbować znaleźć firmy, które przejma budynki w dzierżawę w zamiana za wysokie nakłady finansowe na te obiekty, do tej pory oferta mówiła o tym, że dostanie je ten, kto da więcej za dzierżawę. – Nasze nieudane próby być może pokazują, że nie ma powrotu do usług medycznych na Wesołej – mówi prezes Pamuła.
Ale brak chętnych do dzierżawienia budynków, który według założeń nie mogą być sprzedane, to nie jedyny kłopot. Okazuje się, że Szpital Uniwersytecki chce przesunięcia terminów przekazania miastu kolejnych budynków. – Moglibyśmy podejść do tego biznesowo i trzymać się umowy, ale przecież życie i zdrowie krakowian jest ważniejsze, dlatego będziemy skłaniać się do przesunięcia terminu oddani a nam wszystkich nieruchomości – mówi Jan Pamuła. I dodaje, że ostatnie budynki miałyby trafić w ręce miasta dopiero w roku 2030.



