Podejście do kibiców Wisły Kraków podzieliło kluby w całej Polsce. Tylko na starcie rozgrywek dwa z trzech normalnie traktują Krakowian, ale jeden wciąż prowadzi bojkot.
Protest przeciwko kibicom Wisły Kraków trwa od trzech, gdy podczas bójki kiboli w Radłowie zginął jeden z jej uczestników. Wówczas kluby przestały wpuszczać do siebie wiślaków, ale też nie przyjeżdżały na Reymonta.
Teraz w tej kwestii doszło jednak do rozłamu. Na pierwszym meczu w Krakowie pojawili się fani GKS-u Katowice, tłumacząc, że „bojkot przestał działać”. Także Piast Gliwice nie ma już ochoty dołączać się do protestu i w sobotę wpuszcza 500 wiślaków na swój obiekt.
Jednak nie wszyscy mają takie podejście, bo np. w następnej kolejce fani Wisły Płock zrezygnowali z przyjazdu do Krakowa, cały czas podpisując się pod bojkotem.
– I bardzo dobrze. Protest się rozwala, a my za to będziemy mogli zapełnić cały stadion swoimi kibicami, bez żadnych sektorów buforowych – napisał jeden z kibiców Wisły na portalu społecznościowym X.
Na mecz Wisła Kraków – Wisła Płock sprzedano już 25 tys. biletów, więc można się spodziewać, że mecz obejrzy komplet 33 tys. widzów.



