Szybkie fakty

Kategoria Miasto
Data 13 września 2026
Czytanie ~3 min
Miasto · 13 września 2026 · 3 min czytania

Wrzutka w przepisach o dzielnicach. Hoffman: „Jedną patologię zastąpiono drugą”

Autor: Grzegorz Górski Aktualizacja: 13.09.2026 Lokalizacja: Kraków

Radny mieszkający na drugim końcu Krakowa, a nawet przewodniczący niezwiązany z dzielnicą, którą ma kierować – takie konsekwencje nowych przepisów wskazuje Jan Hoffman. Bezpartyjny kandydat na prezydenta Krakowa domaga się pilnej zmiany ustawy i apeluje do prezydenta RP o skierowanie jej do ponownego rozpatrzenia przez Sejm. Ostrzega także przed możliwością „wrogiego przejmowania” rad dzielnic przez partie polityczne.

Jan Hoffman, przewodniczący Rady Dzielnicy I Stare Miasto, przedstawił swoje zastrzeżenia podczas konferencji prasowej na placu Centralnym w Nowej Hucie. Jak przypomniał, zapowiadanym celem nowelizacji ustawy o samorządzie gminnym było uporządkowanie zasad wygaszania mandatów członków organów jednostek pomocniczych gminy, między innymi w przypadku utraty prawa wybieralności.

Hoffman podkreślił, że wyeliminowanie z rad dzielnic osób prawomocnie skazanych jest rozwiązaniem słusznym i potrzebnym. Jego sprzeciw budzą jednak dodatkowe regulacje, które – jak ocenia – znalazły się w ustawie przy okazji prac nad tym problemem.

Sejm uchwalił ustawę 31 lipca 2026 roku. 4 września odrzucił wszystkie trzy poprawki Senatu, a dokument został skierowany do prezydenta RP.

Radny spoza dzielnicy

Największe kontrowersje dotyczą zasad wybierania członków organów jednostek pomocniczych gminy. Według Hoffmana nowe przepisy mogą pozwolić mieszkańcowi jednej części Krakowa kandydować do rady zupełnie innej dzielnicy.

– Mieszkańcy powinni być reprezentowani przez mieszkańców własnego terenu – mówił Jan Hoffman.

Podczas konferencji posłużył się przykładem Starego Miasta i Nowej Huty. Jak tłumaczył, sam – jako mieszkaniec Dzielnicy I – mógłby ubiegać się o mandat radnego w Nowej Hucie. Jego zdaniem regulacje otwierają również drogę do wyboru przewodniczącego spoza składu danej rady i spoza dzielnicy, którą miałby reprezentować.

W ocenie kandydata na prezydenta miasta osłabia to podstawową zasadę lokalnego samorządu. Mieszkańcy głosujący w wyborach dzielnicowych powinni mieć pewność, że wybierają osoby znające problemy ich najbliższego otoczenia, związane z daną częścią Krakowa i działające w jej interesie.

Hoffman ostrzega przed „wrogimi przejęciami”

Zdaniem Hoffmana zmienione przepisy mogą zostać wykorzystane przez duże partie polityczne, które zyskają możliwość kierowania swoich działaczy do kandydowania w dowolnej części miasta – niezależnie od ich miejsca zamieszkania i rzeczywistych związków z lokalną społecznością.

– Tymczasem może nawet w tym modelu dojść do wrogich „przejęć” dzielnicy – ostrzegał Hoffman.

Jak przekonywał, w skrajnym przypadku grupa osób związanych z jedną dzielnicą mogłaby zdobyć większość w radzie sąsiedniej jednostki i podejmować decyzje korzystne dla własnego miejsca zamieszkania, ale niekoniecznie dla obszaru, który formalnie reprezentuje.

Taki mechanizm mógłby – według Hoffmana – prowadzić do konfliktów interesów, zwłaszcza przy podziale środków, ustalaniu priorytetów remontowych czy opiniowaniu inwestycji wpływających jednocześnie na kilka sąsiadujących dzielnic.

Inne zasady dla dzielnic, inne dla sołectw

Kandydat zwrócił także uwagę na różnicę pomiędzy regulacjami dotyczącymi miejskich dzielnic i sołectw. Jak wskazał, w przypadku sołtysów oraz członków rad sołeckich zachowany ma zostać związek z obszarem, który reprezentują.

Hoffman pyta, dlaczego podobna zasada nie miałaby obowiązywać w radach dzielnic i osiedli. Jego zdaniem trudno uzasadnić sytuację, w której lokalna reprezentacja na terenach wiejskich pozostaje związana z miejscem zamieszkania, podczas gdy w dużych miastach radnym będzie mogła zostać osoba mieszkająca w zupełnie innej części gminy.

Apel do parlamentarzystów i prezydenta RP

Jan Hoffman wezwał parlamentarzystów do pilnego przygotowania kolejnej nowelizacji i usunięcia przepisów, które – w jego ocenie – zagrażają lokalnemu charakterowi rad dzielnic.

– Chcieliście walczyć z jedną patologią, a wprowadziliście drugą patologię do systemu prawnego – stwierdził.

Zaapelował również do prezydenta RP o odmowę podpisania ustawy i przekazanie jej Sejmowi do ponownego rozpatrzenia. Zdaniem Hoffmana przepisy powinny zostać poprawione jeszcze przed wejściem w życie, aby przedstawiciele dzielnic nadal byli wybierani spośród osób rzeczywiście związanych z lokalnymi społecznościami.

Reklama