Kraków ma 18 dzielnic, ale miejskie targowiska działają obecnie tylko w 10 z nich. Daria Gosek-Popiołek uważa, że to zdecydowanie za mało. Kandydatka na prezydenta Krakowa proponuje rozwój istniejących targowisk i tworzenie nowych – tak, aby mieszkańcy mogli robić zakupy blisko swoich domów.
Pomysł przedstawiła w mediach społecznościowych. Jak przekonuje, lokalne targowiska mogą pełnić znacznie większą rolę niż tylko miejsce, w którym kupuje się warzywa czy owoce.
– Świeże produkty od lokalnych sprzedawców, zakupy blisko domu, więcej życia w dzielnicach i wsparcie dla małego handlu – wylicza Gosek-Popiołek.
Targowisko centrum sąsiedzkiego życia?
Zdaniem kandydatki targowiska mogłyby ponownie stać się naturalnymi miejscami spotkań mieszkańców. Dlatego zapowiada ich rozwijanie oraz przywracanie w tych częściach miasta, w których dziś ich brakuje.
Idea jest prosta: zamiast jechać do centrum miasta po świeże produkty, mieszkańcy mieliby mieć dostęp do lokalnego targu w pobliżu swojego miejsca zamieszkania.
Taki model oznaczałby również większe możliwości dla drobnych, lokalnych sprzedawców. Jednocześnie targowiska mogłyby ożywiać przestrzeń publiczną i wzmacniać sąsiedzkie relacje.
„Czas na targi blisko domu”
Gosek-Popiołek swój pomysł przedstawiła jako element szerszej wizji zmian w Krakowie. Hasło, które mu towarzyszy, brzmi: „Czas na targi blisko domu”.
Na tym etapie kandydatka nie przedstawiła jednak szczegółowej listy lokalizacji nowych targowisk ani informacji, ile miałoby ich powstać. Nie wiadomo również, jakie konkretnie rozwiązania organizacyjne i finansowe miałyby umożliwić realizację tego pomysłu.
Jedno jest natomiast jasne: propozycja zakłada, że targowisko nie powinno być wyłącznie miejscem handlu. Ma być także częścią lokalnej, dzielnicowej infrastruktury – dostępną na co dzień i możliwie blisko mieszkańców.



