Zdalne obrady radnych mogą przynieść kłopoty. Na szczęście nie w Krakowie

Rada Miasta Krakowa

Rady gmin obradujące zdalnie z powodu epidemii koronawirusa mogą mieć kłopoty – donosi Portal Samorządowy. – Miałem rację podchodząc sceptycznie do organizacji sesji Rady Miasta Krakowa w trybie zdalnym – komentuje na Facebooku przewodniczący Rady Miasta Krakowa Dominik Jaśkowiec.

„Jeśli radni sądzili, że wejście w życie przepisów legalizujących obrady online definitywnie kończy zamieszanie wokół organizacji pracy tych organów, to byli w błędzie. Bez nowelizacji statutu gminy przyjęte podczas e-sesji uchwały mogą być narażone na zarzut nielegalności” – donosi portalsamorzadowy.pl.

Zdalnie tylko po zmianie statutu

Z opublikowanego tam tekstu wynika, że nawet specjalne przepisy ustawowe wprowadzono 31 marca 2020 roku nie rozwiązują tego problemu. Jeśli jakiś radny miał kłopoty techniczne nie wziął udziału w sesji bądź głosowaniu, może to być podstawą uchylenia uchwał rady. Pewnie nie przez wojewodów z nadania obecnego rządu, ale sądy mogą być bardziej rygorystyczne w podejściu do prawa niż przedstawiciele administracji rządowej.

Portal Samorządowy cytuje też Szymona Osowskiego, prezesa Sieci Obywatelskiej Watchdog, według którego w ślad za przyjęciem takiej formy procedowania powinna nastąpić też zmiana statutu gminy. – Większość statutów, czy regulaminów pracy rady, dotyczy tradycyjnej metody odbywania sesji. W statucie jest mowa m.in. o liście obecności, czy o tym, że mają być przygotowane projekty uchwał. Bez zmiany przepisów statutowych dochodzimy do sytuacji, gdy trudno będzie zrobić sesję online nie naruszając statutu – argumentował Szymon Osowski podczas internetowe webinarium „Samorząd pod rządami COVID-19”.

Kraków uniknie kłopotów

W Krakowie przymierzano się do zwołania sesji Rady Miasta w trybie zdalnym. Ostatecznie jednak tego pomysłu nie zrealizowano. Radni na kwietniowej nadzwyczajnej sesji zebrali się w kilku salach w budynku Urzędu Miasta.

Radni PiS krytykowali przewodniczącego rady Dominika Jaśkowca za to, że nie zgodził się na zdalną sesję. Np. wiceprzewodniczący rady Michał Drewnicki domagał się zorganizowania sesji zdalnej. Jak tłumaczył wtedy, „to nie powinno być trudne, skoro nawet rada pedagogiczna jednej ze szkół obraduje zdalnie”.

„Miałem rację podchodząc sceptycznie do organizacji sesji Rady Miasta Krakowa w trybie zdalnym. Dla tych rad, które się na to zdecydowały oznacza to wiele problemów, procesy sądowe, unieważnianie uchwał i jeden wielki chaos” – skomentował teraz na swoim Facebooku Dominik Jaśkowiec. Według przewodniczącego Rady Miasta Krakowa niedopracowane przepisy ustawy COVID-19 powodują nowe i to poważne kłopoty dla samorządów, a zdalny tryb pracy organów samorządowych jest wielce wątpliwy od strony gwarancji konstytucyjnych praw obywatelskich, niezgodny z prawem krajowym i miejscowym. „Zastanawiam się, czy osoby krytykujące (czasem bardzo dosadnie w „publicznych” mediach) tryb pracy krakowskiej rady w czasach pandemii wykażą się jakąś refleksją, na przeprosiny nie liczę” – dodał Dominik Jaśkowiec

Zdalnie obradował za to Sejmik Województwa Małopolskiego.

GS

Zobacz także