Szybkie fakty

Kategoria Najnowsze
Data 17 maja 2017
Czytanie ~8 min
Najnowsze · 17 maja 2017 · 8 min czytania

Co zrobić, gdy znajdziesz bezdomnego psa lub kota? [WYWIAD]

Autor: Grzegorz Górski Aktualizacja: 17.05.2017 Lokalizacja: Kraków

Nie wiesz kiedy wykastrować szczeniaka? Czym się kierować przy wyborze psa? Jak pomóc znalezionemu zwierzakowi? Na te i inne pytania odpowie kierownik biura Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami – Paulina Boba.

Nadal jest duża rzesza osób, które nie wiedzą o darmowej adopcji. Problemem jest również brak obowiązkowej kastracji i sterylizacji zwierząt przez co cały czas przybywa niechcianych szczeniaków i kociaków. Psów i kotów jest zdecydowanie więcej niż osób, które chciałyby dać im dom – mówi Paulina Boba, kierownik biura Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami.

KRKnews: Wiosna w pełni, wkrótce lato. Na co powinni zwrócić uwagę posiadacze zwierząt?

Paulina Boba: Pojawiły się już kleszcze, które są nosicielami różnych chorób. Mogą one zarazić zwierzaka powodując nawet jego śmierć. Należy zadbać o ochronę stosując obroże przeciwpchelne, krople na kark lub szukać innych skutecznych rozwiązań.

Słyszałam stereotyp, że najlepiej kastrować i sterylizować zwierzęta na wiosnę.

Pora roku nie ma znaczenia. Jeśli chodzi o obydwie płcie zarówno psów jak i kotów,  to pupile muszą one dojrzałe- zwykle jest to wiek 7-8 miesięcy. Podeszły wiek i zdrowie też mają znaczenie. Zwierzęta nie mogą być też za stare.

Wolno żyjących kotów jest coraz więcej. Czy jest jakaś możliwość kontroli ich populacji?

Na wiosnę Urząd Miasta Krakowa dofinansowuje akcję sterylizacji i kastracji kotów wolno żyjących. Opiekunowie takich zwierząt w okresie miesiąca lub dwóch mogą się zwrócić do fundacji, które są za to odpowiedzialne.

Jak wygląda akcja kastracji i sterylizacji dzikich kotów?

Na początku miasto rozdziela pulę pieniędzy na trzy lecznice, a karmiciele muszą się zgłosić do stowarzyszeń. Następnie kot zostaje odłowiony od grupy przez pracowników organizacji lub wolontariuszy i przewieziony do lecznicy wybranej przez Miasto Kraków, gdzie przeprowadza się zabieg. Kociak zostaje przez następne parę dni pod opieką weterynarzy, a później wypuszcza się go z powrotem na miejsce odłowienia.

Dla takiego kociaka musi być to niezwykle stresujące.

Dla kota wolno żyjącego każdy kontakt z człowiekiem jest emocjonujący, ale takie działania są niezbędne dla kontroli populacji. Często rozmnażając się przekazują sobie choroby, a kocięta narażone są na tragiczne śmierci przez między innymi ludzkie bestialstwo. Sterylizacja i kastracja to mniejsze zło.

Czy te koty są również szczepione?

Jeżeli kot zostaje odłowiony, żeby przejść kastrację lub sterylizację to tylko i wyłącznie w tym celu. Jest to zbyt poważny zabieg, by jeszcze szczepić przeciwko wściekliźnie czy chorobom zakaźnym. Szczepimy koty, które są oswojone i można je wielokrotnie złapać. Bardzo rzadko karmiciele odławiają koty, by je zaszczepić za swoje pieniądze, a dla miasta byłyby to zbyt duże koszty.

Czym najlepiej karmić wolno żyjące koty, a czego lepiej im nie dawać?

Zwierzęta powinny mieć zawsze dostęp do świeżej wody, a zwłaszcza kiedy robi się ciepło. Podczas upałów warto pamiętać by postawić miseczkę z wodą. Są karmy dla kotów mokre i suche, więc najczęściej je się daje. Sporadycznie zdarza się, że ktoś daje surowe mięso i to też dobry pomysł. Karmienie wędlinami i mięsami, które są solone i przyprawione, czy też nie zjedzonymi resztkami z obiadu – to szkodzi każdemu zwierzęciu.

Co należy zrobić, jeśli spotka się zranione bezdomne zwierzę?

W Krakowie mamy Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt na ulicy Rybnej, które funkcjonuje 24 godziny na dobę. Można zadzwonić na telefon interwencyjny i poinformować o zaistniałej sytuacji. Dobrze jest być przy tym zwierzęciu i go pilnować. Jesteśmy też my, ale mamy dyżury od poniedziałku do piątku do 16:00, a we wtorki do 18:00. Wtedy jak najbardziej można zgłosić taką sytuację. Zdarza się, że ludzie wyrzucają swoje zwierzęta lub się one gubią. Wtedy taki przykładowy kot podchodzi do człowieka i pokazuje, że nie jest kotem wolno żyjącym. W takiej sytuacji bezpiecznie jest dla takiego zwierzaka, żeby znalazł się z schronisku. Jest to pierwsze miejsce, gdzie właściciel szuka swojego pupila. Jeśli nikt się nie zgłosi to po dwóch tygodniach kwarantanny zwierzę jest poddane kastracji lub sterylizacji oraz czipowaniu, by zostać oddanym do adopcji.

Czy dziko żyjący kot jest w stanie się zaadaptować do warunków domowych?

Jest to możliwe, ale znam przypadki kiedy nawet odłowione kocięta w wieku 3 miesięcy są całkowicie dzikie. Kocia mama przekazywała im jak mają żyć i takiego kota niestety można do końca życia nie oswoić. W przypadku dorosłych kotów zdarza się, że jest to możliwe. W większości przypadków jest to bardzo trudne.

Czy zwierze będące w schronisku może mieć potem problemy behawioralne?

Zazwyczaj to wszystko zależy od wcześniejszego życia. Dla zwierząt, które szczęśliwie żyły ze swoim panem nagłe znalezienie się w schronisku to szok. Mamy wiele zwierząt, które żyły w piekle. Gdy trafiają do schroniska, gdzie mają codziennie świeżą wodę i pokarm oraz nie są bite to dla nich raj. Dużo zależy od właściciela jak będzie się zachowywał jego nowy pies. Szczeniaki bywają bardzo krótko i szybko zapominają. Z psami seniorami zazwyczaj po adopcji nie ma problemu. Agresywne psy w stosunku do ludzi i innych zwierząt to jednostki.

Czy warto biorąc psa ze schroniska zainwestować w szkolenie behawioralne?

Myślę, że zawsze warto szkolić psa niezależnie czy wzięliśmy go z azylu czy z hodowli. Jeśli jesteśmy bardzo doświadczeni to nie musimy, ale jeżeli to nasz pierwszy pies to może nam bardzo pomóc. Czasami najprostsze rzeczy mogą wpłynąć na nasze relacje z psiakiem. Tak naprawdę szkolenia częściej są dla właścicieli niż dla pupili. 

Jakie psy najczęściej trafiają do adopcji?

Swojego czasu były tylko wielorasowe i bardzo rzadko się zdarzał pies rasowy lub w typie rasy. Teraz się to trochę zmienia. Rasowych z tatuażem w uchu jest bardzo mało i szybko zgłaszają się po nich właściciele. Coraz więcej jest psiaków w typie rasy. W pewnym okresie dominowały psy w typie husky czy malamute, które potrzebują bardzo dużo ruchu. Ludzie nie patrząc na ich wymagania często brali je, a później trafiały do nas. Dużo jest psów w typie amstaff i pitbull. Swego czasy bardzo modne, ale kogoś przerastała siła i wymagania pupila. Zdarzają się psy, które opuściły pseudo-hodowle. Nie są potrzebne do dalszego rozmnażania i często trafiają do schroniska w bardzo złym stanie. Takie zwierzaki idą w pierwszej kolejności bez względu na charakter czy leczenie. Ludzie potrafią czekać od 22. do 10. rano, by odebrać wymarzonego yorka czy buldożka.

O pseudo-hodowlach słyszy się ostatnio coraz częściej…

Życie takiego psa to koszmar, kiedy w czasie każdej cieczki musi zajść w ciąże. Potem takich zwierząt się pozbywa albo po prostu zabija. Na szczęście coraz więcej osób zgłasza nam, że zakupiło psa w dziwnym miejscu i możemy zainterweniować.

Czyli najlepiej adoptować lub kupić pupila z zarejestrowanej hodowli?

Powinniśmy zobaczyć hodowlę i warunki w jakich zwierzęta są trzymane. Poznać hodowcę i obserwować jaki stosunek ma do psów bądź kotów. Jeżeli pan lub pani spotyka się z nami na stacji benzynowej lub w innym podejrzanym miejscu oraz nie chce nam pokazać w jakich warunkach żyją zwierzaki to powinien być dla nas sygnał ostrzegawczy. Niestety zdarza się to hodowcą, którzy są zarejestrowani w związku kynologicznym.

Jak wygląda procedura adopcyjna?

Jest obowiązkowa kontrola przedadopcyjna dla właścicieli z poza Krakowa. Wydajemy zwierzęta do 60 km od granic miasta, żeby zawsze móc skontrolować co się dzieje. Im więcej kilometrów tym wiadomo, że dojazd jest trudniejszy. Jeśli chodzi o samo miasto to kontrole przeprowadzamy w części przypadków, kiedy pies jest agresywny lub wymaga specjalnego opiekuna. Gdy zwierzak trafił w niejasnych okolicznościach do schroniska, wtedy się przeprowadza kontrolę. Duża część pupili, które wychodzą z azylu do domu w Krakowie będzie czekało wraz z właścicielami na wizyty po adopcyjne. Staramy się wykonywać tych kontroli jak najwięcej, ale nie jest nas dużo, więc nie do każdego jeszcze dotarliśmy. Czasami zdarza się, że nasze wizyty są kilkakrotne.

Czy kontrole są tylko po adopcji czy odbywają się przez całe życie psa lub kota?

Wizyta może odbyć się po 5 latach jako pierwsza lub kolejna. Może być ona w dowolnej chwili, ale każda jest odnotowywana przez schronisko. Robi się to po to, by się nie dublowały lub odnotowuje się, że kogoś coś zaniepokoiło i trzeba po jakimś czasie znowu odbyć kontrolę. W miesiącu idzie do adopcji około 100-150 zwierząt, więc jest to bardzo ciężkie do skontrolowania.

Jak wygląda praca wolontariuszy?

Zwykle mamy na stanie 150 wolontariuszy. Przyjeżdżają od poniedziałku do niedzieli w zależności od ich czasu wolnego. Muszą być to osoby pełnoletnie. Minimalny wiek to 16 lat i wtedy jest potrzebna zgoda rodzica. Trzeba udać się do biura ze zdjęciem i uzupełnioną ankietą. Podpisujemy porozumienie na okres jednego miesiąca. Gdy po miesięcznym szkoleniu osoba jest zdecydowana to podpisujemy kolejną umowę z ubezpieczeniem, by móc mieć darmowe leczenie lub dostać odszkodowanie. Najczęściej  wolontariusz wyczesuje, głaszcze i bawi się ze zwierzakami. Psy mogą być jedynie wyprowadzane na terenie schroniska i każdy ma obowiązek sprzątania po swoich pupilach. Są też osoby pomagające w ambulatorium i są to zwykle studenci lub technicy weterynaryjni. Wolontariusze biorą udział w akcjach adopcyjnych. Pomagają podczas koncertów i innych imprezach w kwestach oraz rozdają ulotki.

Jaki jest największy problem Krakowskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami?

Nawet kiedy jest ewidentna sprawa znęcania się nad zwierzęciem to wyroki są zbyt niskie. Bardzo często sprawy są umarzane i bardzo rzadko dochodzi do bezwzględnego więzienia. Schroniska powinny być bardziej promowane. Nadal jest duża rzesza osób, które nie wiedzą o darmowej adopcji. Problemem jest również brak obowiązkowej kastracji i sterylizacji zwierząt przez co cały czas przybywa niechcianych szczeniaków i kociaków. Psów i kotów jest zdecydowanie więcej niż osób, które chciałyby dać im dom. Wciąż istnieje stereotyp, że suka powinna choć raz mieć szczeniaki, a kastracja i sterylizacja to okaleczanie zwierząt. Rozmnażanie zwierząt w celach zarobkowych jest zakazane, ale ciężko to kontrolować. Zwierzęta nadal można kupić na kleparzach za śmieszne pieniądze.

Czyli jak widzimy, że zwierzęciu dzieje się coś niedobrego to najlepiej zadzwonić do KTOZ-u.

Tak, ale jest jeszcze policja i straż miejska. Mają obowiązek reagować, bo znęcanie się nad zwierzętami to wykroczenie lub przestępstwo. My możemy również zawiadomić odpowiednie służby.

Jak wygląda interwencja?

Większość interwencji to odpowiedź na zgłoszenia mailowe lub telefoniczne. Zgłaszający może być anonimowy, ale lepiej kiedy jest możliwość kontaktu. Inspektorzy jadą na miejsce. Jeśli się potwierdza to wykonywane są dalsze czynności. Jest możliwość odebrania zwierzęcia na zrzeczenie opiekuna, a gdy nie chce go oddać dobrowolnie to wzywane są policja, straż miejska i powiatowy lekarz weterynarii. Wszystko zależy od skali interwencji. Zwierze odbierane jest z urzędu, a jeśli jest zagrożenie zdrowia i życia to natychmiastowo w czasie akcji. Wysyłane jest pismo do urzędu o odbiór tym czasowy obowiązujący do wyroku sądu. Zawsze zwracamy się do sądu o przepadek zwierząt, czyli odbieranie ich właścicielowi. W drastycznych sytuacjach żądamy zakazu posiadania zwierząt. Czasami zdarza się, że nie dostajemy przepadku i musimy oddać zwierzę właścicielowi. Później wytaczana jest sprawa przez gminę lub inspektorów. My jako oskarżyciel posiłkowy pomagamy w doprowadzeniu sprawy do końca. Sprawa trafia na policję, a potem do prokuratury. Jeśli nie zostanie umorzona to odbywa się rozprawa sądowa, która może trwać od roku do nawet powyżej pięciu lat. 

Jakie są najbardziej nietypowe zwierzęta, którymi opiekował się KTOZ?

Każda gmina ma obowiązek do realizowania programu przeciw bezdomności zwierząt. W nim jest zawarte z jakimi schroniskami i lecznicami współpracują. Miasto Kraków ma podpisaną umowę z różnymi podmiotami zajmującymi się różnymi zwierzętami: chronionymi, częściowo chronione i łowne. Wystarczy zadzwonić na straż miejską, policję lub do nas i wtedy odpowiednia organizacja zajmuje się przykładową sarenką. Ostatnio interweniowaliśmy w sprawie jeża. Zdarzają się bardziej egotyczne zwierzęta jak węże czy papugi. Mamy dwie koszatniczki, które nadal nie mogą znaleźć domu.

(js)

fot. MTaSOfan via Foter.com

Reklama