Kraków od lat inwestuje w stojaki rowerowe, które mają ułatwić mieszkańcom bezpieczne pozostawianie rowerów. Tymczasem cześć z nich zajęta jest przez rowery reklamowe.
Nie minął nawet miesiąc od zakończenia remontu ulicy Krupniczej, a już pojawiły się tam rowery z reklamie. Jeden z nowych stojaków przy teatrze Bagatela, zablokowany jest przez reklamę udającą rower. Zawsze w tym samym miejscu, a fakt, że jest to reklama podkreśla nawet strzałka wskazująca kierunek potencjalnym klientom.
Według prawa niewiele można zrobić. Rower jest sprawny, więc teoretycznie ktoś może na nim jeździć. Może więc także przypiąć go do stojaka. Nie ma ograniczeń czasowych, w jakich można z nich korzystać. Do niedawna takie „rowery” parkowały przy ogrodzeniach, znakach drogowych, latarniach ulicznych. Teraz coraz częściej zapina się je do miejskich stojaków.
Ciekawy sposób rozwiązania tego problemu wprowadziły holenderskie miasta. W Amsterdamie urzednicy reagują jeśli dany rower jest przypięty do miejskich stojaków przez długi czas. Jeśli tak się dzieje, na rower naklejana jest czerwona naklejka. Jest na nich informacja, że rower będzie usunięty oraz podany termin kiedy nastąpi. Po tym czasie, jeśli właściciel nie zareaguje, rower zostaje usunięty przez urzędników. Wciąż można go odzyskać ponieważ przez jakiś czas znajduje się na specjalnym parking.
Poprosiliśmy urząd miasta o odpowiedz, jak Kraków zamierza rozwiązać problem rowerów reklamowych. Jak tylko otrzymamy odpowiedz, zaraz ja opublikujemy.
(JS)



