Rok 2020 był z pewnością jednym z najtrudniejszych w najnowszej historii Polski. Po raz pierwszy od blisko trzech dekad gospodarka znalazła się w recesji, a pełny obraz ekonomicznych skutków koronawirusa i wprowadzanych obostrzeń nie jest jeszcze widoczny. Wciąż możliwe są różne scenariusze, a to, który z nich ulegnie realizacji, w głównej mierze jest uzależnione od tego, kiedy ustąpi pandemia, a gospodarka wróci na standardowe tory. Aby tworzyć wiarygodne prognozy, warto przyjrzeć się sytuacji ekonomicznej w 2020 roku i czynnikom, które mogą wpłynąć na nią w roku następnym.
Koronawirus i gospodarka: firmy na krawędzi
Pandemia koronawirusa towarzyszyła nam przez praktycznie cały rok 2020. Pierwsze zakażenie na terytorium Polski wykryto na początku marca, stosunkowo szybko wprowadzono również daleko idące obostrzenia sanitarne, które miały na celu spowolnienie przyrostu chorych i ochronę systemu opieki zdrowotnej. Niestety – jak ostrzegano – miało to również katastrofalny wpływ na gospodarkę. Jak wynika z danych zebranych przez ALEO.com, łącznie w okresie pomiędzy lutym a grudniem zlikwidowano lub zawieszono 261 889 indywidualnych działalności gospodarczych. Największy przyrost pod tym względem zaobserwowano w marcu (42 998 firm zdecydowało się na ten krok), niewiele lepiej sytuacja prezentowała się natomiast w trakcie drugiej fali – we wrześniu i październiku – kiedy zrobiło to łącznie blisko 80 tysięcy przedsiębiorców. Bez wątpienia wpłynie to również na sytuację w roku 2021.
Historyczne spowolnienie
Do tej pory Polska skutecznie opierała się recesjom, które dotykały zachodnie gospodarki. Nawet w kryzysowych latach udawało się utrzymać przyrost PKB: w pierwszym kwartale 2019 roku wyniósł on 1,5%, w trakcie spowolnienia w roku 2012 wzrosło wprawdzie minimalnie (o 0,1%), ale gospodarce udało się nie wpaść w recesję pomimo silnych związków z państwami strefy euro. Szybko okazało się jednak, że gospodarka Polski nie zdoła się obronić w taki sam sposób przed globalnym kryzysem wywołanym przez pandemię koronawirusa. W pierwszym kwartale, w którym jej skutki nie były jeszcze widoczne, PKB wzrosło o 2%, w drugim spadło natomiast aż o 8,4%, a w kolejnym kwartale recesja utrzymała się, spadek wyniósł natomiast 1,5%. Biorąc pod uwagę, że wcześniej gospodarka rozwijała się dynamicznie (4,6% w II kwartale 2019 roku i 3,9% w drugim), widać, że skala problemu jest bardzo duża.
Skutki drugiej fali koronawirusa
Zawirowania w gospodarce korespondują z przebieg pandemii. Dobrym probierzem tej sytuacji jest liczba zamykanych i wznawianych działalności, która odzwierciedla nie tylko utrudnienia w prowadzeniu działalności gospodarczej wywołane przez lockdown, ale również ogólne nastroje w gospodarce. Po pierwszej fali pewne polepszenie sytuacji przyniosły miesiące wiosenne i letnie: w maju wznowiono 20.193 działalności, w czerwcu 16.818. Widać niestety, że zdecydowanie gorzej firmy poradziły sobie z drugą falą pandemii oraz ponownym lockdownem. We wrześniu i październiku po 40 tysięcy przedsiębiorców zdecydowało się na likwidację lub zawieszenie działalności. Skala powrotów w październiku i listopadzie była natomiast zdecydowanie mniejsza i wyniosła odpowiednio 8.242 i 6.358 firm. Przekłada się to również na perspektywy gospodarcze na rok 2021.
Perspektywa upadku branż
Drugi lockdown najbardziej doświadczył firmy branży hotelarskiej i turystycznej, które ucierpiały również w trakcie pierwszych miesięcy obostrzeń w 2020 roku. Obecnie wiele z nich znalazło się na krawędzi bankructwa, a rok 2021 może być dla nich wyjątkowo trudny. Przekłada się to również w oczywisty sposób na kondycję wielu usługodawców i współpracowników. Warto mieć także świadomość, że według danych GUS w 2018 roku sektor turystyczny odpowiadał za generowanie 4% PKB, w związku z czym to poważny problem dla całej gospodarki. Najbliższe miesiące będą także kluczowe dla restauracji oraz branży fitness, które również nie mogą funkcjonować w normalny sposób.
Złe prognozy dla gospodarki
Słabnąca kondycja poszczególnych sektorów przekłada się również na nie najlepsze prognozy dla całej gospodarki. W 2020 roku zasadniczo jedną z nielicznych branż, która odnotowywała rosnące przychody, był rynek e-commerce. Z pewnością może liczyć również na dobre perspektywy w nadchodzącym roku, który ponownie możemy spędzić w częściowym zamknięciu. Wiele zależy przy tym od tego, jak długo potrwają obostrzenia. Przedłużający się lockdown i brak realnych rekompensat ze strony państwa może pogłębić skalę recesji. Wiele zależy również od przebiegu ogólnokrajowych szczepień. Im szybciej uda się wypracować odporność zbiorową, tym większe szanse powrotu gospodarki na dotychczasowe tory.



