Stowarzyszenie Ulepszamy Kraków! uruchamia licznik wybrzuszeń szyn na ulicach Kościuszki i Zwierzynieckiej. Od początku roku doszło już do 26 awarii tego torowiska. Wiceprezydent Krakowa Andrzej Kulig żartobliwie komentuje, że władze miasta zrobia wszystko, by liczba wybrzuszeń szyn tramwajowych w tym miejscu nie byłe siedmiocyfrowa. I zapowiada, że w przyszłym roku możliwy będzie remont tego zniszczonego torowiska.
– Nasza inicjatywa ma stale przypominać władzom miasta o potrzebie pilnego remontu. Chcemy także zwrócić uwagę na szerszy problem jakim jest pogarszający się stan krakowskich torowisk. Zgodnie z informacjami zawartymi w raporcie o stanie gminy, miasto wolniej remontuje szyny niż się one zużywają, a częstotliwość usterek jest coraz większa – informuje Krzysztof Kwarciak, przewodniczący Stowarzyszenia Ulepszamy Kraków! oraz radny dzielnicowy .
Jak wylicza stwowarzyszenie, w 2020 roku spośród 193 km krakowskich torowisk pilnej naprawy wymagały odcinki liczące aż 52 km. Obecnie stan 26,8% szyn jest uznawany za bardzo zły, a rok wcześniej problematycznych traktów było tylko 19,9%.
Licznik jest dostępny na stronie: www.licznikwybrzuszen.pl Do rachunku wliczane są wszystkie zdarzenia jakie miały miejsce w tym roku. Dlatego obecnie wyświetlana jest liczba 26. Dane będą aktualizowane co 24 godziny. Każde wybrzuszanie i awaria były liczone osobno, nawet jeżeli miały miejsce tego samego dnia. Dokonując obliczeń bazowano na komunikatach Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego i postach zamieszczonych na profilu ,,Platforma Komunikacyjna Krakowa – PKK”.
– Mieszkańcy mają już dość rozpadających się chodników, jezdni pełnej dziur, ciągłych wybrzuszeń szyn i wykolejeń tramwajów. Trudno uwierzyć, że w takim stanie znajduje się reprezentacyjna arteria w centrum miasta. Mamy nadzieję, że władze miasta wreszcie przeprowadzą obiecany remonty – zaznacza Kwarciak.
O uruchomienie licznika pytany był wiceprezydent Andrzej Kulig. Żartobliwie skomentował, że miasto robi wszystko, by liczba wybrzuszeń szyn nie była siedmiocyfrowa. A na poważnie poinformował, że remont torowiska w Kościuszki możliwy będzie w przyszłym roku. – Mamy w końcu decyzję środowiskową dla tej inwestycji, w sierpniu spodziewamy się pozwolenia na budowę i będziemy mogli ogłaszać przetarg – powiedział Andrzej Kulig. Zaznaczył jednak, że w ekspresowym tempie rosną koszty tej inwestycji. Początkowo miasto zakładało, że trzeba wydać na ten cel 100, góra 120 mln złotych, dziś koszty szacowane są już na 160 mln złotych, a ceny stali nadal idą w górę, więc i 160 mln może okazać się zbyt małą kwotą. Jeśli uda się znaleźć wykonawcę, remont linii tramwajowej na Salwator mógłby ruszyć w przyszłym roku.
jk



