Jacek Majchrowski to pierwszy i jak na razie jedyny prezydent Krakowa z bezpośredniego wyboru. Właśnie mija 20 lat od jego pierwszego wyborczego zwycięstwa. I to tylko w tych pierwszych wyborach mógł tak naprawdę przegrać. We wszystkich kolejnych nie dał szans rywalom, choć nigdy nie wygrał wyborów w pierwszej turze. Teraz niektórzy wieszczą, że przegra już w pierwszej.
20-lecie rządów Jacka Majchrowskiego w Krakowie mija dokładnie 19 listopada 2022 roku. Urząd prezydenta objął bowiem 19 listopada 2002 roku, ale kluczowa jest data 10 listopada 2002. To wtedy rozstrzygnęła się druga tura pierwszych wyborów bezpośrednich prezydenta Krakowa. I jak się później okazało – ta data zdecydowała o wieloletnich rządach Jacka Majchrowskiego pod Wawelem.
A mało kto pamięta, że jego wygrana nie była wcale tak oczywista. Za rywali w pierwszej turze miał m.in. byłego prezydenta miasta Józefa Lassotę, rozpoczynającego karierę polityczną, ale już popularnego – Zbigniewa Ziobrę z Prawa i Sprawiedliwości czy Jana Rokitę z Platformy Obywatelskiej. Ten ostatni uchodził za faworyta do wejścia do drugiej tury, w której miał się zmierzyć z Józefem Lassotą. Były prezydent Krakowa w pierwszej turze miał – zgodnie z prognozami – najlepszy wynik, drugi osiągnął Jacek Majchrowski, kandydat niezależny, dopiero trzeci był Jan Rokita, a czwarty Zbigniew Ziobro.
Faworytem w drugiej turze i to zdecydowanym był Józefa Lassota. Jego komitet świętował już nawet wygraną zaraz po zamknięciu lokali wyborczych i spływaniu wyników z pierwszych komisji. Im bliżej było północy, tym różnica między Lassotą a Majchrowskim topniała, a gdy zaczęły napływać wyniki z nowohuckich dzielnic na prowadzenie wyszedł Jacek Majchrowski. I krótko po północy było wiadomo, że to on został pierwszym prezydentem Krakowa pochodzącym z wyborów bezpośrednich. Ostateczny wynik – 50,47 proc. do 49, 53 proc. dla Jacka Majchrowskiego. Różnica głosów – 1421.
Oczywiście najważniejsze jest to, że Jacek Majchrowski przekonał do siebie więcej krakowian niż Józef Lassota. Ale nie wolno zapominać, że w drugiej turze do urn nie poszło ok. 50 tys. mieszkańców, którzy głosowali w pierwszej. Dlaczego? Otóż dwóch największych przegranych – Jan Rokita i Zbigniew Ziobro – nie poparło żadnego z uczestników drugiej tury. Dla nich Jacek Majchrowski o lewicowych korzeniach (był wojewodą krakowskim za rządów SLD) był nie do przyjęcia, ale też nie godzili się na ponowne rządy Józefa Lassoty. Trzeba pamiętać, że Rokita i Ziobro wywodzą się z Akcji Wyborczej Solidarność, która w wyborach samorządowych w Krakowie w 1998 roku szła z negowaniem rządów ówczesnego prezydenta Józefa Lassoty. Cztery lata rządów AWS w Krakowie to m.in. czystki w magistracie i miejskich spółkach, a zaplecze Lassoty nie kryło chęci odwetu.
Brak jednoznacznego stawiska ze strony Rokity i Ziobry był więc jednym z głównych czynników mających wpływ na wygraną Jacka Majchrowskiego. Jeśli przeciwnicy prezydenta Krakowa urzędującego od 20 lat chcą mieć do kogoś pretensje, to właśnie do Jana Rokity i Zbigniewa Ziobry.
To prawda, że Jacek Majchrowski ma duże grono swoich zwolenników. W każdym kolejnych wyborach zapewnia mu ono najlepszy wynik w pierwszej turze. Ale wyborców jednoznacznie opowiadających się za obecnym prezydentem jest za mało, by zapewnić mu wygraną w pierwszej turze. W drugiej dochodzą do nich ci, którzy nie chcą rządów PiS (gdy jego rywalem jest kandydat PiS, prezydent dostaje głosy od zwolenników PO) albo rządów PO (kiedy w drugiej turze rywalem jest kandydat PO, wyborcy PiS głosują na Jacka Majchrowskiego).
I jak do tej pory ten mechanizm się sprawdzał. Teraz – przynajmniej tak pokazują sondaże – obecnie urzędujący prezydent może nie dostać się do drugiej tury. Stąd hipotezy, że tym razem Jacek Majchrowski już nie stanie w wyborcze szranki. Ale nie ma takiej pewności. Już przed ostatnimi wyborami podobno było przesądzone, że zamiast Jacka Majchrowskiego wystartuje Władysław Kosiniak-Kamysz, a ostatecznie ponowie prezydent ubiegał się o reelekcję. I znowu wygrał.
Jak będzie na wiosnę 2024 roku? Najważniejsze jest to, czy PO wystawi swojego kandydata na prezydenta miasta. Jeśli to zrobi, a takie są zapowiedzi, szanse Jacka Majchrowskiego na drugą turę maleją. Mogą być jeszcze mniejsze, jeśli swojego kandydata zechce mieć też Polska 2050 Szymona Hołowni. Jeśli jednak obecnemu prezydentowi uda się być jedynym kandydatem po stronie obecnej opozycji rządowej, to szykuje się powtórka ze wszystkich dotychczasowych wyborów prezydenta. Z pisaniem szczegółowych scenariuszy na wybory prezydenta Krakowa w roku 2024 należy się jednak powstrzymać do rozstrzygnięć w wyborach parlamentarnych. Za rok będzie można mówić o realnych szansach Jacka Majchrowskiego na reelekcję i pozostanie prezydentem, który nigdy nie przegrał.
Grzegorz Skowron
Teksty publikowane w dziale Opinie są prywatnymi sądami autorów. Chcesz podzielić się swoimi przemyśleniami lub wyrazić swoje zdanie na naszym portalu? Napisz: redakcja@krknews.pl.



