Straciliśmy wszystko, na co pracowaliśmy przez ostatnie 8 lat – mówią właściciele spalonego food trucka Tio Malo. Nie zamierzają się poddawać. Ustawili to. co im zostało z pożaru i prosto z ulicy serwują dania kuchni meksykańskiej. Jednocześnie ruszyła zbiórka, która ma pomóc w odbudowie auta.
– 26 listopada w godzinach popołudniowych straciliśmy wszystko na co pracowaliśmy przez ostatnie 8 lat. Food truck, który był naszym głównym narzędziem pracy i bez, którego nie jesteśmy w stanie kontynuować pracy, spłonął doszczętnie w przeciągu kilkunastu minut – mówią właściciele food trucka Tio Malo. Jak podkreślają, tylko „dzięki odwadze pracowników, którzy wyniesieni z pożaru trzy butle z gazem, nie doszło do jeszcze większej tragedii”
fot. FB Tio Malo
Teraz właściciele zapowiedzieli, że mimo przeciwności losu, nie poddadzą , a wręcz zamierzają powstać jak przysłowiowy fenix z popiołów, co w tych trudnych czasach nie będzie łatwym zadaniem. Dlatego zapraszają wszystkich stałych i nowych klientów na specjalny poczęstunek
– Dzisiaj tj. 30.11. będziemy na Wrocławskiej karmić przepysznymi bułeczkami lub tacosami wypełnionymi cudownie gorącymi farszami rodem z Meksyku w wersji dla mięso i nie mięsożerców. Bardzo zależy nam na Waszej obecności. Ze względu na chłód i spartańskie warunki czekamy na Was od 12 do 15:30 – zaprasza Tio Malo.
Jednocześnie ruszyła zbiórka na pomoc w zakupie i wyposażeniu nowego food trucka. Jak podkreślają właściciele Tio Malo, teraz nie maja pieniędzy nawet na zakup najmniejszych sprzętów do kuchni.
– Niestety nie jesteśmy w stanie pokryć zakupu nawet najmniejszych sprzętów, a co dopiero food trucka. Bez niego nie istniejemy. Dziękujemy za każdą wpłatę, tak trudną w czasach kryzysu -czytamy w opisie zbiórki.
Link do zbiórki znajduje się tutaj
Tak płonął foodtruck – krótki filmik można było obejrzeć na profilu Patrol998 Małopolska
https://www.facebook.com/998patrol.maloploska/videos/1225691748029657/






















