Od tygodnia synoptycy ostrzegali o nadejściu zimy. Ośnieżone miasto pięknie wygląda, a ciągle padający śnieg na pewno bardzo cieszy dzieci i amatorów sportów zimowych. Dla kierowców jednak taka aura to wyzwanie, bo drogi również jakby „zimowe”. I trzeba się było na to przygotować a nie narzekać, że jest śnieg na ulicy. Jest zima to jest i śnieg – pisze czytelnik
Zima zaskoczyła kierowców, mimo zapowiedzi synoptyków? Zdaniem wielu naszych Czytelników – tak, choć są i tacy, którzy wskazują na niedostateczne umiejętności samych kierowców oraz brak zimowych opon.
Swoim zdaniem w tej sprawie podzielił się z redakcją KRKnews Pan Marek:
Pisze do Was bo mam dość tego ciągłego narzekania na sytuacje na drogach. Na początku podkreślę, ze nie jestem pracownikiem PMO ani urzędu miasta. Po prostu oceniam to co widzę na ulicach Krakowa. A widzę duże opady śniegu, pracujące piaskarski i kierowców, z których cześć ewidentnie jeździ na oponach letnich. Jak ich rozpoznać? Bardzo łatwo, wystarczy zobaczyć jaki samochód jeździe maksymalnie 20-30 kilometrów na godzinie. Przy większej prędkości auto zaczyna „tańczyć” wiec kierowca zwalania i wlecze się przez miasto tworząc korki i blokując pługi. Prawdą jest także, że zachowanie opon letnich na śniegu jest wręcz tragiczne!
W Europie jesteśmy jedynym krajem z takim klimatem, gdzie nie ma obowiązku wymiany. Mam dobra rade dla wszystkich wpadających w rowy przy dwóch centymetrach śniegu: ważniejsze niż kamera cofania, bluetooth i asystent parkowania w aucie są dobre zimowe opony. I pomyśleć, że kiedyś kierowcy potrafili jeździć bez żadnych systemów bezpieczeństwa przy „trochę” większej ilości śniegu.
Imię i nazwisko do wiadomości redakcji
–



