Szybkie fakty

Kategoria Biznes
Data 18 lutego 2023
Czytanie ~3 min
Tematy branża gastronmiczna, ceny energii elektrycznej, ceny gazu
Biznes · 18 lutego 2023 · 3 min czytania

Branża gastronomiczna umiera w ciszy. Po pandemii dobija ją inflacja i ogromny wzrost ceny energii

Autor: Grzegorz Górski Aktualizacja: 18.02.2023 Lokalizacja: Kraków

Bez radyklanej obniżki cen energii elektrycznej i gazu problemy branży gastronomicznej będą się nasilać. Coraz więcej lokali się zamyka, bo nie jest w stanie udźwignąć rosnących kosztów prowadzenia działalności gastronomicznej, zwłaszcza regulować rachunków za gaz i energię elektryczną. – Branża gastronomiczna po cichu umiera – twierdzi Weronika Smarduch, analityk finansowy specjalizujący się w branży hotelarskiej i gastronomicznej, wiceprzewodnicząca Platformy Obywatelskiej w Małopolsce.

W sobotę, 18 lutego 2023, na krakowskim Kazimierzu działacze Platformy debatują z przedstawicielami branży gastronomicznej. – Sytuacja nie jest wesoła – mówi poseł Aleksander Miszalski, przewodniczący PO w Małopolsce. – Po pandemii koronawirusa branża gastronomiczna nie otrzymała odpowiedniego wsparcia, to przełożyło się na znaczącego pogorszenie płynności finansowej. A na to nakładają się obecne problemy – wysoka inflacja, rosnące koszty działalności, bardzo wysokie ceny energii i gazu. Do tego dochodzi wojna w Ukrainie, przez którą mamy spadek przyjazdu turystów do Krakowa i Małopolski – wylicza poseł Miszalski. Dodaje, że od 30 do 60 proc. konsumentów ogranicza wydatki na gastronomię i wyjścia do restauracji z powodu utraty siły nabywczej uzyskiwanych dochodów.

– Z naszych rozmów z restauratorami jednoznacznie wynika, że najważniejszym czynnikiem wpływającym na coraz trudniejsza sytuacją, są wysokie ceny energii elektrycznej i gazu – podkreśla Andrzej Domański, główny ekonomista Instytutu Obywatelskiego. Jego zdaniem ceny dyktowane przez państwowe monopole energetyczne nie mają nic wspólnego z tym, co dzieje się na światowych rynkach. – Cena gazu, która dobija wielu polskich przedsiębiorców, spadła w ostatnich miesiącach w Europie o 80 procent. PGNiG, a właściwie Orlen, po naciskach posłów opozycji zgodził się na kosmetyczną obniżkę o 19 procent. Te cena nada są zdecydowanie za wysokie – twierdzi Andrzej Domański.

Weronika Smarduch, kontroler i analityk finansowy specjalizujący się w branży hotelarskiej i gastronomicznej, wiceprzewodnicząca Platformy Obywatelskiej w Małopolsce, zwraca uwagę, że koszty zakupu artykułów spożywczych i wynagrodzeń w restauracjach przekraczają dopuszczalny wskaźnik 60 proc. wszystkich kosztów działalności. – Ten wskaźnik wynosi już od 70 do 80 procent – zaznacza Weronika Smarduch. Z jej wyliczeń wynika, że na południu Małopolski branża gastronomiczna nie odnotowała spadku przychodów, ale wynika to nie z utrzymującej się liczby klientów, tylko rosnących cen z powodu wysokiej inflacji. – W ciągu ostatniego roku ceny usług gastronomicznych wzrosły o 20 procent – tłumaczy ekonomistka. – Restauratorzy, gdyby chcieli reagować na rosnące ceny kosztów działalności, musieliby podnosić ceny swoich usług kilka razy w miesiącu – dodaje.

Branża gastronomiczna to w większości małe, rodzinne firmy, o które nikt się nie upomni. Dlatego ta branża umiera w ciszy – ocenia Weronika Smarduch. – Sytuacja jest coraz gorsza, a im dalej od centrów turystycznych, tym jest gorzej – podkreśla. I przytacza przykłady z mniejszych miejscowości w regionie. W nowym targu jedna z lepszych restauracji zwiesiła działalność już we wrześniu ubiegłego roku, a nowy dzierżawca kawiarni na rynku zrezygnował z dzierżawy po tym, jak otrzymał ofertę cenową energii elektrycznej od Tauronu. W Nowym Sączu w ciągu ostatnich sześciu miesięcy zamknęły się trzy ostatnie punkty gastronomiczne. – Wszyscy zamykający się restauratorzy podkreślają, że przetrwali trudny czas pandemii, ale nie są w stanie wytrzymać obecnie rosnących kosztów i zaproponować przy tym ceny ich usług, która pokryłaby te koszty, a jednocześnie była akceptowalna dla klientów – mówi Weronika Smarduch.

Według Izabeli Chyłek, krakowskiej animatorki kultury i managerki Hevre, na krakowskim Kazimierzu dochodzą jeszcze problemy związane z ciągłymi zmianami na placu Nowym, a przede wszystkim obostrzeń wynikających z ustanowienia Parku Kulturowego na Kazimierzu. Restauratorom przeszkadza choćby ograniczenie godzin otwarcia ogródków kawiarnianych.

(GS)

Reklama