Wisła Kraków rozgromiła Ruch Chorzów 5:0 przy dopingu ponad 53 tysięcy kibiców. Bohaterem spotkania został Ángel Rodado, który popisał się hat-trickiem. Dzięki temu zwycięstwu „Biała Gwiazda” awansowała do strefy barażowej.
Spotkanie Wisły Kraków z Ruchem Chorzów miało być prawdziwym piłkarskim świętem. 53 293 kibiców na trybunach, efektowne oprawy i starcie dwóch zasłużonych drużyn – wszystko zapowiadało wyrównane i pełne emocji widowisko. Dodatkowo pobito rekord frekwencji klubowych rozgrywek w Polsce w XXI wieku, sprzedając aż 53 888 biletów. Jednak zamiast zaciętego meczu, kibice byli świadkami jednostronnego widowiska – Wisła Kraków rozbiła Ruch 5:0, pokazując swoją siłę i udowadniając, że jest gotowa na walkę o najwyższe cele.
Spotkanie zaczęło się dla Wisły wprost wymarzenie. Już w 4. minucie, po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, piłka trafiła do Mariusza Kutwy, który bez zawahania umieścił ją w siatce. Biała Gwiazda zyskała nie tylko prowadzenie, ale i pełną kontrolę nad spotkaniem.
Dwadzieścia minut później na listę strzelców wpisał się Angel Rodado, który po dośrodkowaniu Rafała Mikulca głową podwyższył wynik. Tuż przed przerwą krakowianie zadali kolejny cios. Tym razem Angel Baena wykorzystał błąd defensywy Ruchu i ze spokojem pokonał bramkarza gospodarzy. Na przerwę Wisła schodziła prowadząc 3:0, a na stadionie słychać było wyraźne gwizdy niezadowolonych fanów Ruchu. Kibice Wisły mogli być natomiast zachwyceni – ich drużyna dominowała na boisku, a efektowne oprawy i pirotechnika dodatkowo podkreślały wyjątkowość tego spotkania.
Po zmianie stron Ruch Chorzów próbował ruszyć do ataku. Na kilka minut widać było większe zaangażowanie, pojawiły się pierwsze strzały, ale wszystko rozwiało się w 56. minucie. Kolejny rzut rożny, kolejna skuteczna akcja Wisły i drugi gol Rodado.
Z chorzowian natychmiast uszło powietrze, a Wisła poszła za ciosem. Cztery minuty później Hiszpan skompletował hat-tricka, popisując się znakomitym strzałem zza pola karnego. W tym momencie na stadionie można było zauważyć duże grupy opuszczających trybuny kibiców Ruchu, którzy nie byli w stanie oglądać dalszej kompromitacji swojej drużyny.
Wisła Kraków rozegrała bez wątpienia najlepsze spotkanie w tym sezonie. Dominacja była widoczna od pierwszej do ostatniej minuty. Golkiper krakowian, Patryk Letkiewicz, niemal przez cały mecz pozostawał bezrobotny, interweniując jedynie przy kilku niegroźnych strzałach w drugiej połowie. W statystykach widać pełną przewagę Wisły – większa liczba strzałów, dłuższe posiadanie piłki i skuteczność w ataku.
Dla Ruchu Chorzów był to natomiast koszmar. Brak zaangażowania, błędy w defensywie i niemoc w ataku sprawiły, że gospodarze byli tylko tłem dla znakomicie dysponowanej Wisły. „Niebiescy” nie dojechali na ten mecz i ich fani mieli pełne prawo do rozczarowania.
Dzięki temu zwycięstwu Wisła Kraków awansowała do strefy barażowej, natomiast Ruch Chorzów musi jak najszybciej przeanalizować swoje błędy, jeśli chce sie jeszcze liczyć w walce o awans.

Komentarze
Nikt jeszcze nie skomentował. Bądź pierwszy!
Nie udało się wczytać komentarzy.