Nowy plan miejscowy dla rejonu ulic Banacha i Górka Narodowa ma być odpowiedzią na jeden z największych problemów rozwijającej się części północnego Krakowa – brak terenów pod usługi publiczne. Podczas spotkania z mieszkańcami, które odbyło się 5 maja w Zespole Szkolno-Przedszkolnym przy ul. Meiera, przedstawiciele Biura Planowania Przestrzennego oraz radni przekonywali, że dokument otwiera drogę do stworzenia lokalnego centrum usług społecznych dla tej części dzielnicy.
W projekcie planu przewidziano m.in. funkcje związane z kulturą, sportem, rekreacją, ochroną zdrowia czy bezpieczeństwem publicznym. Mieszkańcy pytali przede wszystkim o dom kultury, przychodnię i tereny rekreacyjne. Sam kierunek planu spotkał się z pozytywnym odbiorem.
Projekt planu to dopiero początek
Warto jednak podkreślić kwestię, która w trakcie spotkania wybrzmiała niejako mimochodem – obszar objęty omawianym planem pozostaje dziś w rękach prywatnych właścicieli. Co zatem dalej z samymi gruntami? Plan miejscowy wyznacza jedynie możliwe przeznaczenie terenu. Nie oznacza automatycznie, że miasto stanie się właścicielem działek, ani że zapowiadane usługi publiczne rzeczywiście w najbliższych latach tu powstaną.
A to właśnie kwestia gruntów będzie miała kluczowe znaczenie dla dalszych losów całego przedsięwzięcia. Samorządowcy podkreślają wprawdzie, że prowadzone są rozmowy dotyczące pozyskania terenów, jednak sam proces może potrwać wiele lat i zależeć będzie zarówno od możliwości finansowych miasta, jak i od wypracowania odpowiedniego modelu współpracy z właścicielami działek.
W praktyce oznacza to, że uchwalenie planu miejscowego nie zagwarantuje jeszcze szybkiej realizacji zapowiadanych inwestycji. Sam proces pozyskiwania gruntów i przygotowania infrastruktury publicznej może potrwać wiele lat.
Alternatywne rozwiązania
Scenariuszem zapowiadanym przez miasto jest aktualnie klasyczny wykup gruntów od prywatnych właścicieli. To rozwiązanie najbardziej oczywiste, ale jednocześnie w największym stopniu uzależnione od sytuacji finansowej samorządu. Tymczasem tegoroczny budżet Krakowa zakłada deficyt przekraczający miliard złotych, a zadłużenie miasta należy dziś do najwyższych wśród polskich samorządów. W przypadku dużych terenów proces wykupu może więc rozciągać się na wiele lat.
Dlatego warte rozpatrzenia byłyby również inne pomysły dotyczące realizacji usług publicznych na terenach posiadających obecnie status prywatny. Jednym z nich mogłaby być zamiana gruntów pomiędzy miastem a właścicielami działek. W praktyce oznaczałoby to przekazanie przez samorząd innych terenów należących do miasta w zamian za grunty potrzebne pod budowę infrastruktury społecznej na Górce Narodowej. Takie rozwiązanie mogłoby pozwolić na szybsze pozyskanie terenu bez konieczności natychmiastowego angażowania dużych środków finansowych.
Drugim scenariuszem byłaby współpraca przy tworzeniu części funkcji publicznych w formule partnerstwa publiczno-prywatnego lub z wykorzystaniem narzędzi takich jak Zintegrowane Plany Inwestycyjne (ZPI). Model ten zakładałby powstanie części infrastruktury publicznej, np. przestrzeni rekreacyjnych, sportowych czy lokali przeznaczonych pod usługi społeczne, przy współudziale właścicieli terenów i równolegle z innymi inwestycjami prowadzonymi na tym obszarze.
Tego typu rozwiązania funkcjonują już w części polskich samorządów i pozwalają łączyć inwestycje prywatne z realizacją konkretnych usług publicznych. Przy ograniczonej liczbie gruntów komunalnych może to być jedna z niewielu realnych dróg do szybszego tworzenia infrastruktury społecznej w tak dynamicznie rozwijającej się części miasta.
Między planem a rzeczywistością
W przypadku Górki Narodowej pytanie nie dotyczy więc już wyłącznie tego, co powinno powstać na tym terenie. Coraz ważniejsze staje się to, w jaki sposób miasto będzie chciało dojść do realizacji tych planów i czy zdecyduje się na bardziej elastyczny model współpracy z właścicielami gruntów.
Dla mieszkańców najistotniejsze pozostaje jednak coś innego. Po latach dyskusji o braku terenów pod takie inwestycje, w dokumentach planistycznych po raz pierwszy pojawiła się wyraźnie wskazana przestrzeń przeznaczona pod tego typu funkcje dla tej części dzielnicy. Nie oznacza to jednak jeszcze, że miasto jest w posiadaniu tego terenu, ani że realizacja omawianych inwestycji jest tutaj przesądzona. Kluczowe będzie dopiero to, czy za zapisami planu pójdą dalsze decyzje związane z możliwością pozyskania gruntów i stworzenia infrastruktury odpowiadającej potrzebom szybko rozwijającej się Górki Narodowej.
Robert Siemiński



