Szybkie fakty

Kategoria Miasto
Data 28 czerwca 2026
Czytanie ~5 min
Miasto · 28 czerwca 2026 · 5 min czytania

Kraków świętuje Pride, ale społeczność LGBT+ mówi: „Czujemy się oszukani” (Nasz wywiad)

Autor: Patryk Trzaska Aktualizacja: 28.06.2026 Lokalizacja: Kraków

Flagi na magistracie, blisko sto wydarzeń kulturalnych i tłumy na ulicach. Krakowski Pride Mounth w tym roku opanował wszystkie dzielnice miasta.  Jednak pod płaszczykiem kolorowego święta kryje się rosnąca frustracja niespełnionymi obietnicami polityków oraz codzienna walka o przetrwanie transpłciowej młodzieży w szkołach. O tym, czy Kraków jest już bezpieczną przystanią, dlaczego aktywiści czują się oszukani przez rządzących i gdzie dziś bije serce queerowej stolicy Małopolski, rozmawiamy z Danielem Czepińskim, Sekretarzem Zarządu Stowarzyszenia Queerowy Maj.

Czerwiec przyniósł Krakowowi nie tylko letnie upały, ale przede wszystkim eksplozję różnorodności. Tegoroczny Marsz Równości oraz towarzyszący mu Festiwal Queerowy Maj były szeroko komentowane w przestrzeni publicznej. Dla zwolenników tego typu akcji, czerwiec jest ważnym momentem, w którym moną pokazać kim się jest i jakie wyznaje się wartości. Z kolei przeciwnicy w działaniach na rzecz promocji kultury LGBT+ widzą zagrożenie dla tradycyjnych wartości oraz niejednokrotnie osoby, którym „trzeba pomóc”.

Społeczność LGBT+ została już wciągnięta w nieformalnie trwającą w Krakowie kampanie wyborczą. O bilansie zysków i strat, politycznym rozczarowaniu oraz tym, czy Kraków jest już bezpieczną dla osób LGBT+ rozmawiamy z Danielem Czepińskim, Sekretarzem Zarządu Stowarzyszenia Queerowy Maj.

Patryk Trzaska: Zorganizowany w tym roku Marsz Równości po raz kolejny przyciągnął nie tylko osoby ze środowiska LGBT czy lokalnych aktywistów, ale również polityków czy pracowników krakowskiego magistratu. Uważacie to za sukces czy jednak czegoś zabrakło? 

Daniel Czepiński: Uważamy, że każdy przejaw zaangażowania władz, czy to na szczeblu ogólnopolskim, wojewódzkim, czy miejskim, każdy kolejny patronat i wszelkie przejawy wsparcia (jak wywieszenie flagi na magistracie czy przyznawane nam środki finansowe) stanowią sukces i są kolejnym krokiem naprzód. Okazywane poparcie stanowi jasny sygnał dla społeczeństwa – jesteśmy jego wartościową częścią. Dlatego jesteśmy wdzięczni i wdzięczne za wszelką okazaną pomoc, za gesty sympatii i obecność. Niezmiennie powtarzamy jednak, że Marsz Równości organizujemy nie dla polityków, ale dla społeczności LGBTQ+. To jej święto i czas, kiedy przede wszystkim to społeczność ma głos i możliwość bycia usłyszaną i zobaczoną.

Patryk Trzaska: W programie tegorocznego festiwalu głośno mówiliście o braku konkretnych ustaw dotyczących związków partnerskich czy problemach z transkrypcją zagranicznych aktów ślubu par jednopłciowych. Czy jako ruch czujecie się oszukani przez obecną władzę? 

Daniel Czepiński: Tak. Od wielu lat słyszeliśmy i słyszałyśmy obietnice. Dzisiaj nie chcemy już słów. Oczekujemy rezultatów. 

Patryk Trzaska: Blisko 60 wydarzeń towarzyszących, w tym debaty, spektakle i głośny już Queerowy Bal w Narodowym Starym Teatrze. Czy Queerowy Maj stał się już pełnoprawnym, masowym festiwalem kulturalnym Krakowa, na który przychodzi po prostu „całe miasto”, a nie tylko aktywiści?

Daniel Czepiński:  W tym roku to już blisko 100 wydarzeń. Festiwal Queerowy Maj od 2 lat jest największym festiwalem LGBTQ+ w Polsce. Na część z naszych wydarzeń każdorazowo brakuje miejsc i wypełnione są listy rezerwowych, a publiczność bynajmniej nie obejmuje tylko znanych nam osób aktywistycznych – czy osób aktywistycznych w ogóle. To pokazuje, że krakowska społeczność przyjęła już Festiwal Queerowy Maj jako swój. Czy określilibyśmy go mianem masowego? Nie. Są wydarzenia masowe i wydarzenia kierowane do wąskiego grona osób zainteresowanych danym tematem czy specyfiką działań. Masowość nigdy nie była naszym celem. Różnorodność oferty – jak najbardziej.

Patryk Trzaska: Gdzie bije serce queerowego Krakowa? Dawniej był to głównie Kazimierz, dziś w programie widzimy wydarzenia na Podgórzu (Zabłocie), w Nowej Hucie czy na pl. Szczepańskim. Czy Kraków posiada tzw. safe spaces poza ścisłym, klubowym centrum? Gdzie krakowska młodzież LGBT+ czuje się dziś najbezpieczniej, a jakich rejonów wciąż woli unikać trzymając się za ręce?

Daniel Czepiński: Kraków się decentralizuje. Miasto żyje już nie tylko życiem centrum, ale poszczególnych dzielnic. Mieszkańcy – a coraz częściej również turyści – szukają ich tożsamości i autentyczności. Ich ducha i serca. I dopiero ich rytm splata się we wspólny puls miasta. 

Jako odbiorcy kultury coraz wnikliwiej rozglądamy się wokół siebie, szukamy wydarzeń w bliskim otoczeniu, w miejscach, które są częścią naszej codzienności, które są zaprzyjaźnione i w których tworzą się nasze małe społeczności. Dlatego organizując festiwal Queerowy Maj czy inne nasze wydarzenia w ciągu roku coraz bardziej staramy się wychodzić tej potrzebie naprzeciw, tak by nasza oferta była jak najszerzej dostępna – nie tylko merytorycznie, nie tylko z uwzględnieniem szczególnych potrzeb różnych grup osób, ale również terytorialnie. 

Kraków to już nie tylko Stare Miasto i Kazimierz – coraz częściej dostrzegamy centra innych dzielnic. Poza sceną klubową, ofertę do osób LGBTQ+ kierują coraz częściej domy i centra kultury, galerie sztuki czy teatry. Dziś wybór jest coraz szerszy, każdy zyskuje możliwość decydowania i wybiera dogodne lokalizacje. 

Ta decentralizacja życia kulturalnego miasta staje się jego siłą, tworząc i ujawniając kolejne przyjazne, bezpieczne przestrzenie, w których każdy może być sobą i wzmacniając budowanie nowych sieci społecznych. To bardzo cieszy, bo dzięki temu Kraków jest coraz bardziej otwarty i coraz bardziej bezpieczny. 

Patryk Trzaska: Z jakimi problemami zgłaszają się do Was nastolatkowie z krakowskich liceów? Czy zjawisko rówieśniczej homofobii w krakowskich szkołach maleje?

Daniel Czepiński:  Dzisiaj homofobia to pojęcie zbyt wąskie. W kontekście młodzieży należy raczej mówić o ogólnym braku akceptacji rówieśniczej i wykluczeniu – nie tylko osób homoseksualnych, ale szerzej – osób spod parasola LGBTQ+. Lesbijki i geje zostali już nieco „oswojeni”  społecznie, stopniowo zwiększa się akceptacja. Trudniej natomiast mają osoby reprezentowane przez pozostałą część akronimu LGBTQ+: osoby biseksualne, które wciąż są marginalizowane, czy osoby transpłciowe. Dostajemy doniesienia o misgenderowaniu młodych – nie tylko ze strony rówieśników, ale również ze strony dorosłych – o niechęci nauczycieli do osób queerowych, szczególnie w zakresie zwracania się do osób uczniowskich zgodnie z deklarowaną przez nie tożsamością – używaniu odpowiednich zaimków czy imion. To są problemy, które znacząco wpływają na codzienny dobrostan młodzieży, a z którymi często nie mają się do kogo zwrócić. 

Patryk Trzaska: Kandydat Konfederacji mówił aby nie głosować na „lewaków”. Jak odbieracie takie wypowiedzi ze strony osób, które chcą rządzić Krakowem? 

Daniel Czepiński:  Każda osoba kandydująca do władz miasta powinna być świadoma, że – niezależnie od poglądów – na stanowisku powinna służyć ogółowi społeczeństwa, którego osoby LGBTQ+ oraz „lewacy” również są częścią. Niemniej mamy świadomość, że to utopia, która z rzeczywistością ma niewiele wspólnego, a odmienne poglądy niestety zamykają drzwi i pozbawiają możliwości rozmowy – czego zawsze bardzo żałujemy. Ta wykluczająca narracja jest już niestety czymś, do czego polska scena polityczna nas przyzwyczaiła, choć chcielibyśmy i chciałybyśmy, by politycy pamiętali, że za każdą taką bardziej lub mniej pochlebną „metką” kryją się ludzie – z uczuciami, codziennymi problemami i zwykłą, ludzką potrzebą bezpieczeństwa. 

Patryk Trzaska: Co według was w kampanii wyborczej w Krakowie musi być priorytetem dla społeczności LGBT? 

Daniel Czepiński: Z pewnością powinniśmy zwrócić uwagę na to, czy kandydat jest otwarty na postulaty społeczności LGBTQ+ oraz na dialog o naszych problemach i naszych potrzebach. To nie jest kwestia drugo- czy trzeciorzędna. To są kwestie, które realnie wpływają na codzienną rzeczywistość setek tysięcy osób. Liczymy, że ta otwartość i wsparcie dla postulatów LGBTQ+ będą oznaczały gotowość na współpracę w ramach naszych całorocznych działań oraz pomoc w docieraniu władz wojewódzkich i ogólnopolskich. Mamy również nadzieję, że odpowiednie osoby we władzach miasta pozwolą na dalszy rozwój polityki i działań równościowych w Krakowie i staną się dobrym punktem wyjścia do rozmowy o stworzeniu bezpiecznego miejsca dla osób queerowych w sytuacjach kryzysowych, w tym w kryzysie bezdomności, np. hostelu interwencyjnego.

Patryk Trzaska 

 

 

 

 

Reklama