Kraków po referendum znalazł się w okresie politycznego i decyzyjnego zawieszenia. O konsekwencjach tej sytuacji dla miasta, najpilniejszych zadaniach przyszłego prezydenta oraz konieczności sprawnego podejmowania decyzji Grzegorz Górski rozmawia z Jerzym Muzykiem, byłym wiceprezydentem Krakowa.
Grzegorz Górski: Jak należy ocenić obecny stan miasta w kontekście odwołania Prezydenta Aleksandra Miszalskiego ?
Jerzy Muzyk: Od 24 maja, kiedy to krakowianie zadecydowali o odwołaniu prezydenta Aleksandra Miszalskiego, jesteśmy w zawieszeniu. Miasto czeka na kolejnego prezydenta, a tymczasem nie znamy jeszcze nawet terminu wyborów. To czas, który być może dla mediów jest atrakcyjny, bo mamy do czynienia w wysypem kandydatów na kandydatów, którzy dzielą się swoimi, nie zawsze przemyślanymi pomysłami na miasto. Polityczne utarczki w mediach społecznościowych są widowiskowe, ale nie widzę w tym żadnej rzetelnej, merytorycznej publicznej dyskusji o tym jak Kraków ma być zarządzany, jak ma funkcjonować i jaka ma być przyszłość miasta. Mylę, że mało kto zdaje sobie sprawę, że taki stan oczekiwania rodzi poważne konsekwencje dla mieszkańców, bo nikt nie chce i nie może w tej chwili podejmować ważnych i koniecznych dla miasta decyzji. Generalnie – tracimy cenny czas.
Grzegorz Górski: Jednak miasto z punktu widzenia mieszkańca funkcjonuje całkowicie normalnie… Które decyzje, Pana zdaniem, będą już spóźnione?
Jerzy Muzyk: Dla mnie najpoważniejszym problemem jest wstrzymanie de facto prac nad podstawowymi dokumentami dla miasta takimi jak Plan Ogólny i Strategia Miasta Krakowa. Nazwy dokumentów brzmią urzędowo, ale w praktyce choćby ten pierwszy określa co i gdzie będzie można budować w Krakowie, zarówno na gruntach prywatnych jak i publicznych; gdzie mogą powstawać nowe osiedla mieszkaniowe, a gdzie mają być zachowane tereny zielone; gdzie mogą powstawać nowe linie transportu miejskiego, w tym również metro; gdzie muszą zostać zabezpieczone tereny pod budowę nowych szkół, miejsc podstawowej opieki zdrowotnej, centrów opieki senioralnej, nowych obiektów sportowych, czy nowych parków. To są przecież informacje, które dotyczą każdego z nas, bo chcemy wiedzieć, jakie będziemy mieli w przyszłości najbliższe sąsiedztwo, czy w którym rejonie szukać nowego mieszkania, by w pobliżu był dostęp do terenów rekreacyjnych czy zarezerwowane miejsce pod szkołę. Zawieszenie jakiejkolwiek dyskusji nad tymi dokumentami powoduje, że nikt nie może świadomie podjąć swoich własnych decyzji – ani mieszkańcy, ani przedsiębiorcy czy inwestorzy.
Co więcej, biorąc pod uwagę obecną sytuacje w mieście aktualnie nie ma żadnych szans, aby Plan Ogólny Miasta Krakowa został uchwalony w terminie ustawowym to jest do 31 sierpnia br. A to oznacza, że od dnia 1 września br. do czasu uchwalenia Planu Ogólnego Miasta Krakowa nie będzie można wydawać decyzji o warunkach zabudowy, które są podstawą do wydawania decyzji o pozwoleniu na budowę dla inwestycji na terenach, gdzie nie ma uchwalonych planów miejscowych. Taka sytuacja w Krakowie, który w blisko 82 procentach jest pokryty planami miejscowymi, zamrozi wszelkie inwestycje, i to zarówno prywatne jak i publiczne na pozostałych 18 procentach obszaru miasta.
Są też kwestie bieżącego funkcjonowania miasta, a wpływające jeszcze bardziej bezpośrednio na życie każdego mieszkańca. O tej porze roku powinny już trwać zaawansowane prace nad projektem budżetu miasta na następny rok. Zamiast decyzji prezydenta i rady miasta mamy same pytania bez odpowiedzi: Ile musimy przeznaczyć pieniędzy na utrzymanie szkół, przedszkoli, żłobków? Jaką kwotę musimy zabezpieczyć na szeroko rozumianą pomoc społeczną dla tych Mieszkańców, którym miasto winno zapewnić wsparcie w trudnych sytuacjach życiowych? Czy zostaną przeznaczone środki na nowe parki, wykup kolejnych terenów pod zieleń w mieście? Czy uda się wygospodarować środki na zwiększenie puli lokali komunalnych przeznaczonych dla zaspokojenia potrzeb mieszkaniowych tych Mieszkańców którym taka pomoc przysługuje?
Grzegorz Górski: Czego należy oczekiwać w obecnej sytuacji Krakowa od nowo wybranego prezydenta, który będzie miał mandat społeczny do zarządzania miastem w okresie niepełnej kadencji ograniczającej się do niespełna do okresu 2,5 roku ?
Jerzy Muzyk: Na tak postawione pytanie odpowiedź jest jednoznaczna: trzeba nadrobić stracony czas! Najpierw podjąć konkretne decyzje co do kształtu budżetu na 2027 r., ze szczególnym uwzględnieniem wskazania środków, które mogą być przeznaczone na ograniczenie kosztów funkcjonowania miasta, a które są bezpośrednio odczuwalne przez mieszkańców jak ceny biletów, opłat parkingowych, opłaty za te media na których wysokość ma wpływ Prezydent wraz z Radą Miasta.
Jednocześnie niezwłocznie należy rozpocząć prawdziwy audyt finansów miasta na wszystkich jego płaszczyznach i w odniesieniu do wszystkich jednostek organizacyjnych miasta, w których wydatkowane są środki publiczne. Mieszkańcom należy się informacja ze strony prezydenta o wynikach tego audytu i nie mam tutaj na myśli jednorazowej konferencji prasowej, ale cykliczną, comiesięczną informację.
Równie pilny jest moim zdaniem przegląd inwestycji miejskich pod kątem zgodności ich realizacji z harmonogramem określonym w umowach z wykonawcami, bo przecież ich realizacja, zwłaszcza przeciągająca się w czasie ma wpływ na codzienne życie Mieszkańców, zwłaszcza w aspekcie utrudnień w korzystaniu z transportu indywidualnego jak i miejskiego, czyli mówiąc wprost: należy sprawdzić gdzie musimy wpłynąć na tempo prac robót drogowych i jak możemy zmienić dotychczasową organizację ruchu, aby ograniczyć korki wywołane realizacją przedmiotowych inwestycji.
Nowy prezydent niezwłocznie po objęciu urzędu musi doprowadzić do wznowienie prac nad kluczowymi dokumentami, o których już wspomniałem, czyli nad Planem Ogólnym oraz Strategią. Krakowianie muszą mieć pełną wiedzę jakie rozwiązania są proponowane dla Krakowa i jakie mogą przynieść konsekwencje dla jego Mieszkańców. Muszą mieć też możliwość zabrania głosu. Dlatego w możliwie najszybszym terminie dokument powinien być upubliczniony i poddany konsultacjom społecznym.
Kolejna ważna sprawa: należy uruchomić we wszystkich jednostkach organizacyjnych Miasta, korzystając z ogromnego potencjału kadrowego gminy, proces usprawnienia wydawania decyzji administracyjnych, uzgodnień, przejrzystości samych procedur tak aby Klienci, w tym szeroko rozumiani przedsiębiorcy, pracodawcy, ludzie na co dzień stykający się z urzędem odczuli usprawnienie pracy urzędu, przy założeniu że zawsze można zrobić lepiej .
Grzegorz Górski: Wymienił Pan wiele zadań dla nowego prezydenta, ale jak już wspomniałem, kadencja potrwa przecież tylko 2,5 roku…
Jerzy Muzyk: Co więcej, zadania powinny być wykonane niezwłocznie i mam tu na myśli nie tyle okres miesięcy, co okres kilku dni i tygodni po objęciu urzędu. Jest to możliwe tylko przy założeniu, iż nowy prezydent zna miasto i urząd, i nie będzie się uczył jego funkcjonowania przez następny rok lub – co gorsze – zdany będzie na podpowiedzi swoich doradców, do których rad sam nie będzie przekonany. Mieszkańcy oczekują tu i teraz sprawnie działającego prezydenta i jego urzędników i nie chcą, żeby ktoś ich kosztem uczył się dopiero swojej pracy.
Druga równie ważna sprawa: niezmarnowanie reszty kadencji jest możliwe tylko przy założeniu, że samego początku urzędowania nowy prezydent będzie współpracował ze wszystkimi opcjami politycznymi w Radzie Miasta Krakowa. Musi budować koalicje dla tych rozwiązań, które są najkorzystniejsze dla mieszkańców Krakowa.
Każdy Radny reprezentuje Mieszkańców Krakowa, a obowiązkiem Prezydenta jest, niezależnie od jego własnych przekonań politycznych, współpracować z całą Radą Miasta w atmosferze wzajemnego szacunku i merytorycznej dyskusji. To oczywiste, że często takie uzgodnienia poprzedzone są „gorącą” debatą, ale to wówczas od Prezydenta należy oczekiwać podejmowania działań koncyliacyjnych, które nie stracą z pola widzenia nadrzędnego dobra wszystkich Mieszkańców nad celami szeroko rozumianej walki politycznej.
Grzegorz Górski: Dziękuję za rozmowę Panie Prezydencie.



