Od 1 września do Bronowic miały wrócić tramwaje. Jeszcze nie te kursujące tam przed rozkopaniem węzła Bagatela, ale dwukierunkowe, pozwalające dojechać tramwajem z Bronowic Małych do przystanku przy ulicy Batorego. Urzędnicy jednak zmienili zdanie i tramwaju dwukierunkowego nie będzie. Dlaczego? Bo według urzędników autobusowa komunikacja zastępcza się sprawdza i w wystarczającym stopniu zaspokajała potrzeby pasażerów.
„Na podstawie analizy funkcjonowania komunikacji zastępczej wprowadzonej na czas remontu węzła „Bagatela” oraz uwarunkowań technicznych miasto zdecydowało o pozostawieniu pasażerom KMK od września możliwości dojazdu do Bronowic wyłącznie liniami autobusowymi” – informuje krakowski magistrat. Pierwotnie zakładano, że po zakończeniu prac przy torowisku tramwajowym w rejonie budowanego węzła „Bronowice SKA”, od 1 września, na odcinku od Bronowic Małych do przystanku przy ul. Batorego zostanie uruchomiona komunikacja tramwajowa. Miała być obsługiwana pojazdami dwukierunkowymi.
– Okazało się jednak, że w okresie przedwakacyjnym autobusowa komunikacja zastępcza w wystarczającym stopniu zaspokajała potrzeby pasażerów. A linie nr 704 i 708 umożliwiają dojazd do najważniejszych węzłów przesiadkowych, m.in. Starego Kleparza, Teatru Słowackiego, Placu Inwalidów, Muzeum Narodowego, Jubilata i Ronda Grunwaldzkiego. Tramwaje mogłyby natomiast docierać jedynie do przystanku „Stefana Batorego”, co powodowałoby konieczność pokonania przez podróżnych dalszego odcinka ul. Karmelickiej pieszo, po placu budowy – tłumaczą urzędnicy.
Nie ukrywają, że na decyzję wpłynęły również ograniczenia techniczne i kosztowe, związane przede wszystkim z koniecznością przetransportowania wagonów na odcinek odcięty od reszty sieci (koszt transportu w jedną stronę szacowany jest na około 100 tys. zł za każdy wagon) oraz ich kilkumiesięcznej obsługi i serwisowania poza terenem zajezdni. Do tego ze względu na organizację czynności związanych ze zmianą kierunku jazdy, tramwaje mogłyby kursować z maksymalną częstotliwością co 5 minut. Z tego powodu konieczne byłoby dalsze utrzymywanie linii autobusowych.
– Miasto będzie obserwować napełnienie autobusów linii zastępczych w okresie powakacyjnym. Możliwe jest, w razie potrzeby, dalsze zwiększenie częstotliwości linii 704 przed rozpoczęciem roku akademickiego nawet do 3 minut w godzinach szczytu. Podjęte zostaną także działania zmierzające do poprawy płynności przejazdu autobusów przez ul. Batorego, Łobzowską i Garncarską, gdzie utrudnienia w kursowaniu KMK powodują m.in. zatory oraz nieprawidłowo zaparkowane pojazdy – zapewniają przedstawiciele magistratu.
Decyzję o rezygnacji z wprowadzenia tramwaju dwukierunkowego do Bronowic skrytykował radny Łukasz Gibała, lider Stowarzyszenia Kraków dla Mieszkańców. „Niby człowiek wiedział, a jednak się łudził… Tym zdaniem można podsumować realia krakowskich remontów” – skomentował zmiany dotyczące dojazdu do Bronowic. „Jeszcze tydzień temu z komunikatów władz miasta wynikało, że tramwaje wrócą po wakacjach na trasę z Bronowic. Dziś okazało się jednak, że ta decyzja uległa zmianie i mieszkańcy Bronowic będą musieli poczekać na powrót ruchu tramwajowego do zakończenia całej inwestycji. Po 1 września, zamiast planowanych wcześniej tramwajów dwukierunkowych, dojeżdżających do tymczasowego rozjazdu na ul. Karmelickiej, w dalszym ciągu kursować będą tylko autobusy. Uzasadnienie tej decyzji? Według miejskiej analizy autobusy „w wystarczającym stopniu” zapewniają obsługę pasażerów” – napisał na swoim Facebooku radny Gibała.
Pod jego postem zaroiło się od komentarzy. To tylko niektóre z nich…
„A ktoś z tych osób jechał tymi autobusami? Duża liczba kursów 704 jest przepełniona i potrafią nie jechać dwa kursy z powodu opóźnień. W większości autobusów na 704 nie działa klimatyzacja.”
„Nie mogę się doczekać tego „armagedonu” w październiku, kiedy do tych już zapchanych autobusów wpadnie potok studentów jadących na UKEN i PK.”
„Każdy wiedział że tak to się stanie. Po wakacjach jeździe po mieście będzie rzeźnia. Swoją drogą współczuję mieszkańcom Bronowic. Codzienne poranne przebijanie się przez korki. Masakra.”
„Dojazd na Bronowice to istny koszmar”



