Premier Donald Tusk nakazał członkom swojego rządu, by jeszcze raz usiedli nad projektem ustawy o najmie krótkoterminowym. Zapowiedział też, że sprawdzony zostanie proces tworzenia projektu w kontekście doniesień medialnych dotyczących wiceministra sportu Ireneusza Rasia. Zaznaczył, że nie widzi nieprawidłowości w tym zakresie, ale chce, żeby wszystko zostało sprawdzone i wyjaśnione.
Projekt ustawy o najmniej krótkoterminowym i związanych z nią kontrowersjach był jednym z tematów, które poruszył Donald Tusk przed wtorkowym posiedzeniu rządu. – Nie ulega wątpliwości, że interesy lokatorów, tych którzy chcą mieszkać w swoim mieszkaniu w możliwie komfortowych warunkach, powinny być brane pod uwagę – stwierdził premier.
Projekt ustawy dotyczącej najmu krótkoterminowego został już wcześniej zaakceptowany przez Radę Ministrów, ale wzbudził ogromne kontrowersje i protesty. Krytyka dotyczyła przede wszystkim tego, że nowe przepisy napisane są pod dyktando środowisk czerpiących zyski z wynajmowania mieszkań turystom i nie chronią lokatorów. Jednym z zarzutów wobec rządowej inicjatywy był brak zapisów dających samorządom prawo do wyznaczania stref wolnych od działalności polegających na krótkoterminowym wynajmie mieszkań.
– Kiedy pierwszy raz to stanęło na rządzie, sugerowałem, aby szukać rozwiązania, które nie zrujnuje możliwości korzystania z mieszkań jako miejsca docelowego turystów, ale aby skutecznie zadbać o prawa lokatorów. Okazało się to trudne, wręcz niemożliwe w rozmowach pomiędzy ministrem sportu i turystyki i panią minister Pełczyńską-Nałęcz. Trudno było tutaj o konsensus między wami. Poszliście najmniejszą linią oporu, czyli przyjęcie europejskich przepisów – krytykował swoich ministrów Donald Tusk. Nakazał swoim ministrom ponowne prace nad projektem o najmie krótkoterminowym i przygotowanie autopoprawki.
Premier zapowiedział też kontrolę przebiegu procesu legislacyjnego tej ustawy. Od jakiegoś czasu na wiceministra sportu Ireneuasza Rasia ruszyła fala krytyki – po tym, jak okazało się, że był właścicielem kilku kawalerek na wynajem, a potem sprzedał je bratu, który jest księdzem. Według krytyków ustawy o najmie krótkoterminowym i wiceministra z Krakowa nie powinien on pracować nad tym projektem, mo mogło dojść do konfliktu interesów. Pojawiły się nawet żądania dymisji wiceministra.
Premier Donald Tusk zaznaczył, że w tej sprawie raczej nie doszło do nieprawidłowości, ale kontrola ma wszystko wyjaśnić, by nie było żadnych wątpliwości. Sam wiceminister Raś po publikacjach na temat jego kawalerek wydał oświadczenie, w którym stwierdza, że nie doszło do naruszenia przepisów. Poniżej pełna treść oświadczenia Ireneusza Rasia…



