Pod koniec czerwca głośno było o umowach, jakie Zarząd Infrastruktury Sportowej, Krakowski Holding Komunalny oraz Kraków Nowa Huta Przyszłości, zawarły z MAIS Group. Usługi spółki, zajmującej się doradztwem strategicznym, public relations oraz komunikacją społeczną, miały kosztować bowiem miasto blisko 1,4 miliona złotych. Pełniący funkcję prezydenta Stanisław Kracik zlecił wówczas kontrole we wszystkich trzech podmiotach. Poznaliśmy już pierwsze raporty, a ocenę kontroli w KHK poprosiliśmy radnego miasta Michała Starobrata, który był jedną z osób nagłaśniających sprawę.
Kontrole w Kraków Nowa Huta Przyszłości SA oraz Krakowskim Holdingu Komunalnym
Od kilku dni w Biuletynie Informacji Publicznej mieszkańcy mogą zapoznać się z raportami z kontroli przeprowadzonych w dwóch podmiotach – Kraków Nowa Huta Przyszłości SA oraz Krakowskim Holdingu Komunalnym. Zgodnie z komunikatem miasta nie wykazały one istotnych nieprawidłowości formalno-prawnych ani rachunkowych. Wyniki kontroli w Zarządzie Infrastruktury Sportowej zostały opublikowane wczoraj.
W jednym z wcześniejszych materiałów przeanalizowaliśmy raport dotyczący umów zawartych przez KHK z MAIS Group. Chodziło o dwa kontrakty o łącznej wartości 590 400 zł. Za tę kwotę spółka miała świadczyć przez 16 miesięcy kompleksowe usługi doradcze, strategiczne, komunikacyjne i regulacyjne, co oznaczało miesięczne wynagrodzenie na poziomie 36 900 zł. W artykule wskazaliśmy pytania dotyczące m.in. oceny celowości zawarcia kontraktów oraz sposobu weryfikacji wykonania usług.
O komenatrz do ustaleń kontroli poprosiliśmy także Michała Starobrata, radnego klubu „Kraków dla Mieszkańców”, który wcześniej zwracał uwagę na umowy miejskich podmiotów z MAIS Group, zwłaszcza w kontekście kontraktu zawartego przez ZIS.
„Suche badanie dokumentów” nie wystarczy? Starobrat o sposobie kontroli w KHK
Uwagę naszej redakcji zwrócił fakt, że kontrola nie była prowadzona w siedzibie podmiotu. Jak poinformowała Dominika Jaźwiecka z Biura Prasowego Urzędu Miasta Krakowa, czynności odbywały się na podstawie materiałów i wyjaśnień przekazywanych elektronicznie. W rozmowie z nami Michał Starobrat odniósł się do tego sposobu przeprowadzania kontroli. Radny zwrócił uwagę, że sama wymiana dokumentów drogą elektroniczną może nie wystarczyć do pełnego zbadania sprawy. Jako przykład wskazał własną kontrolę przeprowadzoną wcześniej w Krakowskim Holdingu Komunalnym, podczas której odbyło się bezpośrednie spotkanie z przedstawicielami spółki.
– Oczywiście też dostałem materiały i dostawałem w międzyczasie materiały uzupełniające, ale wiedziałem, że na pierwszym spotkaniu władze KHK niekoniecznie muszą wiedzieć, o co będę pytał i co będę chciał uzyskać. Normalną rzeczą było więc to, że część dokumentów miałem przygotowanych od razu, a kolejne otrzymywałem później drogą mailową – mówi Michał Starobrat.
Jego zdaniem rozmowa z przedstawicielami spółki pozwalała zadawać pytania, których nie da się przewidzieć wyłącznie na podstawie dokumentów, a które pojawiają się podczas swobodnej wypowiedzi przedstawicieli władz Spółki.
– Podczas rozmowy z prezesem, członkiem zarządu, panią prawnik i innymi osobami pojawiały się nowe pytania. Na pewne kwestie od razu dostawałem odpowiedź i bezcelowe byłoby proszenie o pewne materiały, nie wsłuchując się w wypowiedzi osób odpowiedzialnych za daną sprawę – tłumaczy radny.
Jak dodaje, ograniczenie kontroli wyłącznie do dokumentacji może sprawić, że nie zostanie poznany pełny kontekst sprawy.
– Przesyłanie drogą elektroniczną, czyli takie suche badanie dokumentów, może doprowadzić do tego, że nie poznamy pełnego kontekstu. Ciężko jest zbadać jakąś sprawę bez takiej rozmowy. Słowo pisane jest ograniczone i wydaje mi się, że połączenie tych dwóch kanałów komunikacji – tradycyjnego i elektronicznego – jest dużo skuteczniejsze niż tylko bazowanie na materiałach i to w wersji zawierającej anonimizację informacji, co Spółka uzasadniła obowiązkiem zachowania poufności orz tajemnicę przedsiębiorstwa – podkreśla Starobrat.
Wątpliwości wokół dostępu do dokumentów
Starobrat odniósł się również do kwestii dokumentów, których – według raportu – kontrolerzy nie otrzymali w pełnym zakresie. KHK powoływał się przy tym na obowiązek zachowania poufności oraz tajemnicę przedsiębiorstwa. Zdaniem radnego takie podejście budzi wątpliwości, ponieważ – jak twierdzi – wcześniej podczas innej kontroli spółka prezentowała odmienne stanowisko.
– To jest bardzo duża niespójność interpretacji prawa przez Krakowski Holding Komunalny. Podczas mojej kontroli jako radnego miasta Krakowa powiedziano nam, że zostanie nam udostępnione wszystko, czego będziemy chcieli, pod warunkiem podpisania dokumentu o zachowaniu poufności – i dodaje, że podobne rozwiązanie mogło zostać zastosowane także wobec kontrolerów Urzędu Miasta.
– Kontrolerzy, zachowując poufność, powinni takie materiały uzyskać. Oni nie informują opinii publicznej o szczegółach handlowych, tylko oceniają kwestie związane z celowością i prawidłowością działań – uważa radny.
Według Starobrata prezydent Krakowa, jako pełniący funkcję organu właścicielskiego miejskich spółek, powinien mieć możliwość pełnego dostępu do informacji dotyczących ich funkcjonowania. To tak, jakby właściciel firmy nie mógł uzyskać informacji o działaniach podejmowanych służbowo przez pracowników własnej firmy.
Najpierw celowość, potem sposób realizacji usług
Jednym z kluczowych elementów kontroli miała być ocena, czy zawarcie umów z Mais Group było gospodarczo uzasadnione. W raporcie wskazano, że zewnętrzne usługi miały być korzystniejszym rozwiązaniem niż zatrudnienie własnych specjalistów. Nie przedstawiono jednak szczegółowej analizy, która pozwoliłaby porównać te rozwiązania — m.in. kosztów zatrudnienia pracowników, liczby potrzebnych etatów czy efektów uzyskanych w zamian za wypłacone wynagrodzenie.
W rezultacie, jak wynika z dokumentu, nie przeprowadzono pełnej oceny, czy podobne zadania można było wykonać taniej lub z wykorzystaniem zasobów już dostępnych w miejskich podmiotach.
– Pierwsze, co najbardziej budzi wątpliwości w przypadku takich umów, to ich celowość, czy w ogóle były niezbędne do prowadzenia działalności miejskiej jednostki i miejskich spółek. Dopiero kiedy jednoznacznie stwierdzimy, że były one zasadne, możemy zastanawiać się, czy takie zadania powinni wykonywać nasi pracownicy, czy też należy zlecać je na zewnątrz. Problem polega na tym, że Wydział Audytu Urzędu Miasta Krakowa nie skontrolował właśnie tej podstawowej kwestii – czy podpisanie tych umów było w ogóle potrzebne i czy mają on ekonomiczne uzasadnienie. Jeżeli okazałoby się, że ZIS, KHK czy Kraków Nowa Huta Przyszłości nie potrzebowały zamówionych usług, to późniejsza odpowiedź na pytanie, kto miałby je wykonywać – pracownik etatowy czy firma zewnętrzna – ma już mniejsze znaczenie – mówi Michał Starobrat.
Warto dodać, że ostateczna ocena celowości zawarcia umów należy do rad nadzorczych, którym przekazano raporty z kontroli. Pełniący funkcję prezydenta Krakowa Stanisław Kracik wyznaczył obu spółkom termin na zajęcie stanowiska do 31 lipca. Oznacza to, że postępowanie dotyczące umów zawartych przez Krakowski Holding Komunalny oraz Kraków Nowa Huta Przyszłości z Mais Group powinny zostać do dziś zakończone.
Ustalenia kontrolerów w sprawie ZIS
Zgodnie z komunikatem miasta kontrolerzy podważyli celowość zawarcie umów ZIS z podmiotem zewnętrznym informując, że przedstawione wyjaśnienia nie pozwoliły na jednoznaczne wykazanie, które z powierzonych wykonawcy czynności wykraczały poza zadania lub możliwości organizacyjne właściwych komórek organizacyjnych ZISu. Analiza rezultatów prac wykonawcy wykazała, że znaczna część opracowań dotyczyła czynności pozostających w zakresie zadań Działu Komunikacji ZIS oraz częściowo zadań realizowanych przez właściwe komórki organizacyjne Urzędu Miasta Krakowa.
– Po przeanalizowaniu dokumentów, które otrzymałem z ZIS podczas mojej kontroli oraz czytając raport dotyczący kontroli UMK, jednoznacznie można stwierdzić uchybienia procedury, która doprowadziła do podpisania umów ze Spółką Mais Group. Wybrano firmę na podstawie wadliwie przeprowadzonej procedury, w której nie można było porównać ofert cenowych, ze względu na brak jednolitej podstawy do przygotowania porównywalnych ofert. Piszą o tym kontrolerzy UMK „…nie zostały w pełni zapewnione warunki do dokonania wyboru w sposób sprzyjający racjonalnemu i efektywnemu wydatkowaniu środków publicznych.” – przypomina Michał Starobrat.
Wątpliwości budzi również stwierdzenie zawarte w komunikacie pokontrolnym dotyczące protokołów zdawczo‑odbiorczych, które – jak stwierdzono – mają charakter wyłącznie formalny i nie zawierają informacji pozwalających na weryfikację zakresu faktycznie wykonanych usług ani ich powiązania z poniesionym nakładem pracy. Tym samym nie stanowią wystarczającej podstawy do oceny prawidłowości wykonania umowy oraz adekwatności wynagrodzenia do zrealizowanych świadczeń.
– W pełni zgadzam się z wnioskami kontrolerów UMK, że ZIS nie przedstawił wystarczających i zweryfikowanych przesłanek uzasadniających zasadność rezygnacji z procedury zapewniającej konkurencyjność, regulaminu udzielania zamówień. Brak jakiejkolwiek analizy rynku, brak danymi ekonomicznymi, co nie pozwala na ocenę, czy udzielenie zamówienia w trybie niekonkurencyjnym umożliwiło wybór wykonawcy zapewniającego najkorzystniejsze warunki realizacji zamówienia – mówi Michał Starobrat.
Dyrektor ZIS do odwołania?
– Skoro komisarz Kracik, podejmuje strategiczne decyzje dla miasta, mimo iż jak sam powiedział nie ma do tego mandatu społecznego, to powinien jak najszybciej odwołać dyrektora ZIS, a w przypadku spółek miejskich KHK i KNHP brak adekwatnych decyzji rad nadzorczych, utwierdzi opinie publiczną w przekonaniu o istnieniu w opisanych przypadkach politycznego parasola ochronnego – podsumowuje w rozmowie z KRKNews Michał Starobrat.
Małgorzata Armada



