Kibice Wisły Kraków z pewnością dobrze pamiętają ubiegłoroczne Boże Narodzenie. Zamiast cieszyć się widokiem choinki, zastanawiali się, czy ich klub przetrwa.
22 grudnia zeszłego roku w krakowskim magistracie pojawił się człowiek twierdzący, że nazywa się Vanna Ly i kupił właśnie Wisłę Kraków. Do budynku przyszedł zasłaniając się parasolem, a potem spotkał się z prezydentem Krakowa, Jackiem Majchrowskim.
Powiem Wam, że przy tym Vanna Ly, to Bogusław Cupiał był medialnym zwierzęciem @SportINTERIA pic.twitter.com/rtx1od0aDt
— Piotr Jawor (@pijawor) December 22, 2018
Co obiecywali nowi ″inwestorzy″? Spójrzmy na artykuł Interii z 18 grudnia 2018 roku:
Alelega i Noble Capital Partners kupili Wisłę za symboliczne euro, ale do 28 grudnia spłacą dług licencyjny w wysokości 12,2 mln zł, a następnie pozostałe wierzytelności klubu, czyli kolejne 27-28 mln zł. W ciągu roku mają włożyć w „Białą Gwiazdę” 130 mln zł. To największa inwestycja zagranicznego kapitału w polskim sporcie! (..) Jeszcze w zimowym okienku transferowym nowi sternicy krakowian chcą przeprowadzić cztery duże transfery. (..) Przedstawiciele nowych jej właścicieli podkreślają, że podobnie, jak za czasów Tele-Foniki klub ma się włączyć do walki o mistrzostwo Polski. Z naszych informacji wynika, że w odróżnieniu od Bogusława Cupiała, nowi sternicy klubu chcą sporo zainwestować w szkolenie młodzieży. Planują zbudować największy w Europie Środkowej ośrodek szkolenia młodzieży.
Pan Vanna Ly miał być członkiem rodziny królewskiej, dlatego nie mógł pojawiać się na wystąpieniach publicznych.
Co zostało zrealizowane? Nic. Nigdy nie pojawił się mityczny przelew na 12,2 mln złotych. Nie wiadomo nawet, co się stało z tą złotówką, za którą miał być przejęty klub. Vanna Ly (czy jak mu tam) po wizycie w Krakowie nagle zniknął i cały deal się rozsypał. W Krakowie pozostał przedstawiciel Ly, Adam Pietrowski, który jak pelikan łykał wszystkie bajeczki, a potem przekazywał je dalej. Vanna Ly przepadł, a potem okazało się, że zachorował w samolocie.
Komunikat Wisły Kraków SA pic.twitter.com/6NVOG4fMte
— Wisła Kraków (@WislaKrakowSA) December 30, 2018
Jedyne co dobre pozostało po tych ″inwestorach″ to to nagranie.
I wysyp memów:
ms








