Szybkie fakty

Kategoria Komunikacja
Data 16 stycznia 2020
Czytanie ~2 min
Komunikacja · 16 stycznia 2020 · 2 min czytania

Sceny wstydu na krakowskim lotnisku! Ci ludzie rozminęli się ze zdrowym rozsądkiem!

Autor: Michał Lop Aktualizacja: 16.01.2020 Lokalizacja: Kraków
  • – Nie ma co ukrywać -trochę zajeżdża to wiochą. Ludzie się ścigają, przepychają, czasem nawet kłócą po to, by… ustawić się na pozycji lidera w kolejce do samolotu. Pozycji lidera, która nie daje absolutnie nic! – pisze Marta, która wyjechała z Krakowa do Hiszpanii i specjalnie dla KRKnews.pl porównuje życie w obu miejscach.

Ile razy wsiadam do samolotu z lub do Polski, to jestem świadkiem zawodów, w których Polacy są absolutnymi mistrzami świata. Zasady tej rywalizacji są proste: kto pierwszy ustawi się w kolejce do samolotu. Przepisy niby proste, ale cel tych wyścigów już trudno wytłumaczyć.

No bo po co się ścigać, skoro wszyscy w samolocie mają przypisane miejsca? Czy wejdę pierwsza, czy ostatnia to i tak będzie czekał na mnie fotel 3B, 16F, czy 34C. 

Poza tym – po co stawać w kolejce w momencie, gdy nie odbywa się nawet wpuszczenie do samolotu, bo obsługi nie ma nawet przy pulpitach?

No i coś, co mnie szczególnie bawi – w Balicach z terminala do samolotu na ogół dojeżdża się autobusami. Ludzie chcą być pierwsi w kolejce po to, żeby stać w autobusie i czekać na resztę, zamiast siedzieć wygodnie w terminalu?

Jeszcze kilka lat temu myślałam, że to pozostałości po PRL-u. Lata jednak lecą, pokolenia zmieniają się, a ludzie jak stali w tych kolejkach, tak stoją dalej. Dzieci, dorośli, seniorzy – wszyscy. Szacuję, że w tej durnej kolejce ustawia się 80 proc. pasażerów. W kolejce, w której pozycja lidera nie daje absolutnie nic!

Czy to nasze chciejstwo bycia pierwszym za wszelką cenę? A może to alegoria Polaka, który nie wie po co, ale musi być numerem 1? I to czasem nawet wbrew zdrowemu rozsądkowi…

A znajomi z Hiszpania pytają: „Po co ta kolejka? Za czym ci ludzie stoją?”. I zanim zaczniecie krytykować mnie za narzekanie, to wcześniej poradźcie: „Co ja mam im odpowiedzieć?!”.

Marta

“A gdyby tak…”  to cotygodniowy cykl, w którym autorka opisuje, a także radzi i zachęca, by rzucić to wszystko i pojechać w Bieszczady (albo do Hiszpanii).

Co za zamieszanie! To kto w końcu wygrał te wybory?!

 

Reklama