Afrokrakowianka: „Grupa patologicznych dresiarzy krzyczała na mnie Bambo”

fot. Pixabay

– My, Europejczycy żyjemy w naszym idealnym świecie, tymczasem kilometry dalej są ludzie, którzy pracują w okropnych warunkach na naszą kolejną parę spodni, czy następne buty za 700 zł. Pracują po to, żeby utrzymać swoje rodziny, ale nas to nie obchodzi – mówi Kasia, 20-letnia Afrokrakowianka i przedstawicielka społeczności LGBT. 

W wywiadzie dla KRKnews.pl Kasia opowiada, jak wygląda życie Afropolki i lesbijki w Krakowie. 

KRKnews.pl: Czy spotkałaś się z zachowaniami rasistowskimi lub ksenofobicznymi w naszym mieście?

Kasia, Afrokrakowianka i przedstawicielka społeczności LGBT: – Na co dzień takie zachowania mnie nie spotykają. Jestem już dorosła, nie podbiegają do mnie ludzie na ulicy i nie krzyczą wyzwisk. W tak wielkim mieście jak Kraków, moja odmienność” nie jest już niczym przerażającym, wręcz w drugą stronę – ludzie są mnie ciekawi.

Niestety, zauważyłam , że będąc Afropolką mam o wiele łatwiej niż moi znajomi Afropolacy. Zdarza się, że im biali rówieśnicy nie podają na powitanie ręki. Przykra sytuacja zdarzyła się kiedyś na Zakrzówku, gdzie byliśmy z grupą znajomych. Pewien chłopak przywitał się ze mną, ale mojemu koledze o ciemnej karnacji nie podał ręki, bo „tak go nauczył ojciec”.

Jak byłam młodsza, miałam może 9-11 lat, zdarzyło mi się parę incydentów rasistowskich. Grupa patologicznych dresów i dresiarek z mojego osiedla zagradzała mi drogę, otaczała kółkiem i krzyczała „Bambo”. Dlatego nienawidzę tego wierszyka i uważam, że nie powinien być przedstawiany dzieciom w szkołach. „Bambo” stał się praktycznie synonimem słowa Murzyn, co jest cholernie obraźliwe, bo za białymi dziećmi nie biegają ciemne dzieciaki, krzycząc „tańcowały dwa Michały”, albo „Pan Hilary” za rówieśnikami noszącymi okulary.

Miałam też jeden incydent w rzekomo dobrym krakowskim liceum, gdzie na jednym z przedmiotów padały jakieś rasistowskie docinki od osoby, której tak naprawdę nikt nie lubił i myślę, że ten chłopak chciał się w jakiś sposób dowartościować. Wiedział, że i tak nikt za nim nie przepada. Musiał mieć strasznie niską samoocenę. 

Ostatnio w mediach głośno było o Afropolakach, którzy proszą o zaprzestanie używania słowa „Murzyn”, bo według nich jest bardzo obraźliwe. Podpisujesz się pod ich apelem?

– Ja nie jestem „Murzynem”. Jestem Mulatką. Wobec tego określenie mojej etniczności wyrażane poprzez słowo „Mulat” mi nie przeszkadza, bo tym właśnie jestem. Tak samo jak jestem kobietą. Więc czy powinno się zaprzestać używania dyskursu, który określa płeć biologiczną? Jeśli ktokolwiek prosi o zaprzestanie używania danego wyrazu czy określenia, to należy niezwłocznie przestać, bo to zwyczajnie się tej osobie nie podoba i ma do tego prawo.

Black Lives Matter / fot. Pixabay

Co sądzisz o petycjach, by usunąć z listy lektur szkolnych „W Pustyni i w puszczy”?

– Przyznam szczerze, że osobiście nie przepadam za twórczością Sienkiewicza, poza „Latarnikiem”. Świat rozwinął się tak bardzo kulturowo, że wpajanie dzieciom w szkole podstawowej wizerunku XIX-wiecznego biednego, uciśnionego, ciemnoskórego człowieka, który jest niewolnikiem białego – jest zwyczajnie zbędne i przeczy konstytucji, wobec której każdy – oczywiście tylko z zapisu – jest równy. Z drugiej strony „Jądro Ciemności”  jest świetną lekturą dla troszkę dojrzalszej młodzieży. Joseph Conrad przedstawia nam realia kolonizacji, eksploatacji surowców, wykorzystywania poprzez prawo silniejszego. Podobno żyjemy teraz w erze postkolonializmu, ale czy na pewno? To takie pytanie do refleksji nad naszym życiem.

My Europejczycy żyjemy w naszym zgoła idealnym świecie, tymczasem kilometry dalej są ludzie, którzy pracują w okropnych warunkach na naszą kolejną parę spodni, czy kolejne buty za 700 zł. Pracują po to, żeby utrzymać swoje rodziny, ale nas to nie obchodzi. Ważne jest to, że nasz świecący prostokąt brzdęknął w kieszeni, pokazując polubienie kolejnego posta zamieszczonego na jednym z social media, przez znajomego, którego na ulicy byśmy nawet nie rozpoznali.

Popierasz protesty „Black Lives Matter”?

– Rozboje i dewastacja cudzego mienia nie pomogą w naprawieniu relacji między grupami etnicznymi. Wniosek jaki mogę wysnuć jest taki, że po załamaniu amerykańskiej gospodarki i po siedzeniu przez długi czas w domach, ludzie zostali bez środków do życia. Coś w nich pękło i wyżywają się, wykorzystując obecną sytuację. Media wykreowały wizerunek ciemnoskórych jako pokrzywdzonych, gdzie to oni są w głównej mierze oprawcami. Na pewno istnieje problem rasizmu, ale propagowanie jakiejkolwiek przemocy nie doprowadzi do niczego dobrego. Wstawianie czarnych prostokątów na profilu w social media nie rozwiąże tego problemu.

 

Prezydent Duda podpisał ″Kartę rodziny″. Będzie bronił dzieci przed ideologią LGBT

Jesteś także osobą LGBT. Czy spotykasz z homofobicznymi zachowaniami w Krakowie?

– Jestem lesbijką. To oznacza, że jestem w stanie zakochać się tylko w kobiecie, ale jestem też normalnym człowiekiem z pasjami, znajomymi, pracą, studiami i różnymi zobowiązaniami. Żyję tak samo, jak każdy mój heteroseksualny znajomy. No, może trochę bardziej szalenie (śmiech). Żeby czuć pełnię szczęścia potrzebuję miłości od kobiety. Nigdy w życiu nie spotkałam się z jakimkolwiek homofobicznym zachowaniem w Krakowie, ani wśród moich znajomych, ani wśród przechodniów starszych czy młodszych.

Zazwyczaj, jak szłyśmy z moją dziewczyną przez ulice Krakowa trzymając się za ręce, to ludzie uśmiechali do nas, czasami podchodzili, mówili, że wyglądamy słodko. Kiwali z aprobatą głowami, że mamy w sobie tyle odwagi”, żeby iść trzymając się za ręce. Jeśli kogoś kocham, to okazuję tej osobie miłość, oczywiście nie przesadnie, niektóre pary – nieważne hetero czy homo – mogłyby się nauczyć powściągliwości w miejscach publicznych, bo jest to niesmaczne i orientacja nie gra tu roli.

Jestem dumna z Polaków, że naprawdę są tolerancyjni. Ta radykalna część oponentów tolerancji, których przedstawia się tak w mediach, jest mniejszością. Niestety, ci co mają najmniej w głowie, krzyczą najgłośniej. Jest bodajże takie powiedzenie, że z głupim się nie dyskutuje. W imię tego często odpuszczałam, kiedy widziałam, że dyskusja straciła jakikolwiek intelektualny poziom. Ale teraz apostrofa do wszystkich: jak widzicie, że ktoś mówi bzdury, poprawiajcie go i kłóćcie z nim tak, żeby brakło mu argumentów i ta jego „racja” poszła mu w pięty.

Co sądzisz o ostatnich słowach Andrzeja Dudy i polityków PiS o tym, że LGBT to ideologia, a nie ludzie?

– Przez ten cały szum wokół wyborów, z ludzi wychodzą prawdziwe potwory. Jeśli jestem ideologią i nie jestem człowiekiem, to apeluję do rządu o wycofanie dla wszystkich nieheteronormatywnych osób wszelkich podatków, jakie istnieją. Dlatego, że ja płacę  za wszystko: chleb, masło, szynkę czy papier toaletowy. Też z moich pieniędzy jest finansowana telewizja publiczna, która propaguje olbrzymią nienawiść wobec drugiego człowieka tylko dlatego, że nie uprawia heteroseksualnego seksu. Tu ciągle rozchodzi się w moim mniemaniu o seks. Skoro polityków, tak brzydzą prywatne sprawy łóżkowe osób nieheteronormatywnych, to dlaczego ciągle o tym mówią? Nie do końca rozumiem, co dzieje się w tym kraju i obawiam się dosłownie najgorszego, czyli zamknięcia ludzi w obozach po 28 czerwca. To są tacy radykałowie, że nie wiadomo co mogą jeszcze uchwalić.

Drag Queen: W Krakowie hejt nie jest odczuwalny. To tutaj „wyszłam z szafy” [nasz wywiad]

Przeraża mnie ślepa nienawiść ludzi do tych „strasznych kosmitów LGBT”. Myślę, że im więcej ludzi dokona coming out’u przed rodzinami – głównie w mniejszych miejscowościach – to unikniemy nadchodzącej zagłady. Bo jak babcia wyznawczyni PiS-u, chłonąca każde słowo z ambony dowie się, że Józio był zakochany w chłopcu, ale nie udało się i ma teraz dziewczynkę, to pomyśli sobie: „Ale jak to nasz Józio to ten „LGBT potwór”?

Im więcej nas powie w normalny otwarty sposób o swojej orientacji, tym więcej ludzi zorientuje się, że nie ma w tym nic złego i jesteśmy Twoim sąsiadem, Twoim wujkiem po 50-tce, Twoją 30-letnią szaloną ciocią czy koleżanką babci, która miała męża, ale w latach 70. była zakochana w przyjaciółce. Zachęcam ludzi do bycia po prostu sobą. Ja to robię i nie mam zamiaru udawać nikogo innego.

Rozmawiała Justyna Słowikowska

Zobacz także