30-letni pasażer lotu z Krakowa awanturował się w samolocie. Był pod wpływem alkoholu, nie chciał założyć maseczki. Po wylądowaniu w Wielkiej Brytanii został aresztowany. Grożą mu dwa lata więzienia.
Wydarzenia z końca stycznia opisuje brytyjski dziennik „Metro”. 30-letni mężczyzna siedział w ogonie samolotu Ryanaira, lecącego z Krakowa do Manchesteru. Awantura zaczęła się od tego, że mężczyzna kilka razy ściągał maseczkę, pił własny alkohol i nie reagował na wezwania personelu pokładowego o dostosowanie się do wymogów reżimu sanitarnego. Był też wulgarny i zwymyślał stewardesy.
Kiedy samolot wylądował, załoga wezwała policję. Mundurowym też się dostało. 30-latek trafił do aresztu. Jego sprawą zajmuje się już sąd, a niesfornemu pasażerowie grożą nawet dwa lata więzienia za złamanie obostrzeń sanitarnych wprowadzonych z powodu pandemii koronawirusa. Mężczyzna swoje zachowanie tłumaczy „barierą językową”.
(red)



