Będzie zakaz karmienia gołębi? Absurdalny temat wraca po 5 latach przerwy

fot. Simczuk via Foter.com

Ten temat wraca w Krakowie niczym bumerang. Raz na kilka lat ktoś domaga się wprowadzenia zakazu dokarmiania gołębi. Tym razem na pomysł ten wpadł radny Jakub Kosek.

Kosek domaga się, aby dokarmianie gołębi było możliwe tylko w niektórych strefach. Teraz jego inicjatywie ma się przyjrzeć Wydział Kształtowania Środowiska – informuje Radio Eska. Na razie miasto przewiduje kampanię informacyjną na temat właściwych sposobów dokarmiania ptaków.

Kosek nie jest pierwszy. Pięć lat temu zakazu karmienia gołębi domagał się przewodniczący dzielnicy V Krowodrza, Piotr Klimowicz. Argumentował, że gołębie to szkodniki, które roznoszą wszelakiej maści choroby – salmonellozę, kokcydiozę – krwawą biegunkę, trichomonadozę, do tego świerzbowce, wszoły, które uszkadzają naskórek i włosy, robaczyce, glisty czy pasożyty wywołujące kleszczowe zapalenie mózgu.

Jak wiadomo, zakaz nie wszedł wtedy w życie. Po pierwsze, ornitolodzy zapewniali, że gołębie nie przenoszą żadnej choroby, która mogłaby być groźna dla ludzi. Uznano także, zapewne słusznie, że zakaz byłby bardzo trudny w egzekwowaniu.

Teraz pewnie będzie podobnie. Kraków ma inne palące potrzeby, a gołębie są na jednym z ostatnich miejsc tej listy.

(wm)

fot. Simczuk via Foter.com

Zobacz także