Rada Miasta Krakowa, po burzliwej dyskusji, odrzuciła projekt rezolucji w sprawie finansowania lekcji religii w szkołach. Nie pomogło nawet diametralnie zmienienie treści, łagodzące wydźwięk rezolucji.
W pierwotnej wersji projekt rezolucji miał zawierać apel o zaprzestanie finansowania lekcji religii z budżetu państwa i budżetowych samorządowych. Po poprawce Dominika Jaśkowca i przyjęciu jej jako autopoprawki rezolucja miała być apelem o pełne finansowania lekcji religii z budżetu państwa. Do jej przegłosowania w tej wersji zabrakło jednego głosu.
Zanim jednak projekt autorstwa radnego Łukasza Wantucha trafił do kosza, odbyła się burzliwa dyskusja. Pomysł radnego Wantuch krytykowali przede wszystkim radni PiS, którzy podkreślali, że finansowanie lekcji religii reguluje konkordat. Niektórzy uznali, że samo pojawienie się projektu rezolucji to skandal. Radny niezależny Wojciech Krzysztonek uznał nawet, że treść rezolucji to nagonka na duchownych. W rezolucji mowa była m.in o tym, by katecheci pracowali jako wolontariusze. – Niech pan radny Wantuch zrzeknie się diety i pracuje jako wolontariusz – apelował Wojciech Krzysztonek.
Zwolennicy zaprzestania finansowania religii z budżetowych pieniędzy podkreślali, że chodzi im o wolny wybór i że coraz więcej młodych ludzi rezygnuje z religii, zaś minister edukacji chce powtrzymać ten trend spadkowy nakładając obowiązkową lekcję religii lub zamiennie – etyki. Łukasz Wantuch na koniec dyskusji stwierdził, że problem lekcji religii w szkołach sam się rozwiąże za jedno pokolenie, bo odsetek uczęszczających na religię szybko spadnie poniżej 50 proc.
Rezolucja została odrzucona głosami radnych PiS i prezydenckiego klubu Przyjazny Kraków.
(GS)



