Ciekawe przypadki Jacka Majchrowskiego i Łukasza Wantucha

To nie jest felieton w obronie prezydenta Krakowa i miejskiego radnego. Sądowe przypadki Jacka Majchrowskiego i Łukasza Wantuch są interesujące ze względu na to, jak się zakończyły, a właściwie z powodu oczekiwania na ich dalszy ciąg, A do tego trochę te sądowe sprawy mnie zadziwiły, choć przyznaję, coraz trudniej wprowadzić mnie w osłupienie.

Na początek fakty
Jacek Majchrowski skierował do sądu prywatny akt oskarżenia przeciwko Janowi Śpiewakowi. Sąd – po wielu rozprawach i badaniu zasadności podnoszonej skargi – uznał, że nie jest władny do rozstrzygnięcia. A to dlatego, że Jacek Majchrowski jest prezydentem Krakowa, a więc osobą publiczną. Zaś w takim przypadku sprawą powinna zająć się prokuratura.
Łukasz Wantuch został oskarżony przez Natalię Nazim. Miejska aktywistka skierowała do sądu prywatny akt oskarżenia przeciwko radnemu, bo ten porównał ją do Hitlera, a jej nazwisko przekręcił (twierdzi, że nieumyślnie – że to wina automatycznej korekty komputerowej) na „Nazizm”. Sprawa sądowa zakończyła się ugodą – radny ma przeprosić aktywistką i zapłacić określoną kwotę na cel charytatywny.

Zastanawiające…
W przypadku prezydenta Krakowa wyrok umarzający postępowanie jest zastanawiający z tego powodu, że zapadł po całym procesie sądowym. Jeśli rzeczywiście prezydent jako osoba publiczna powinien być chroniony przez prokuraturę i to ona powinna przeprowadzić śledztwo, a potem ewentualnie postawić zarzuty miejskiemu aktywiście dotyczące zniesławienia, to dlaczego sąd nie wydał takiego werdyktu na samym początku? Były przesłuchania świadków, odrzucane wnioski Jana Śpiewaka o przesłuchania innych świadków, a samym końcu sąd uznał: to nie moja sprawa.

A co z przypadkiem Łukasza Wantucha? Radny to też osoba publiczna. Czy i do tej sprawy nie powinna wkroczyć prokuratura? To wprawdzie radny był skarżony z prywatnej stopy, ale skoro osoba publiczna nie może – według jednego sądu – składać prywatnych aktów oskarżenia, to czy i wobec niej nie powinno być podobnego obostrzenia?

Może sąd decydujący o umorzeniu postępowania Majchrowski kontra Śpiewak ma rację… Przeciwnicy prezydenta wytykają mu, że jako prawnik powinien wiedzieć, że jego prywatny akt oskarżenia zostanie odrzucony. Ale niezbyt długo trzeba szukać w Internecie, by znaleźć informację o wyrokach w sprawie z prywatnego aktu oskarżenia, który przeciwko Ryszardowi Petru skierował do sądu Maciej Wąsik, wówczas zastępca koordynatora służb specjalnych. Ciekawscy mogą poszukać sobie tego, jakie to wyroki. Tu ważne jest, że zapadły orzeczenia.

I co dalej?
Prezydent jako prawnik nie wiedział, że sąd umorzy sprawę wytoczoną z prywatnego oskarżenia osoby publicznej. Ale jako prawnik zamierza zastosować się do wyroku i zgodnie z wytyczmy sądu skieruje donos do prokuratury na warszawskiego aktywistę. Bardzo ciekawe, co zrobi z tym prokuratura…
Na marginesie – komentowanie umorzenia przez sąd sprawy Majchrowski kontra Śpiewak jako rozwiązanie korzystne dla aktywistów krytykujących różne władze nie do końca jest uzasadnione. Wyobraźmy sobie, że włodarze gmin i miast zasypią prokuratury donosami na swoich krytyków. Ci z legitymacją PiS lub z poparciem tej partii będą mogli liczyć na to, że ich donosami zajmą się śledczy. Szefowie gmin nieprzyjaznych partii rządzącej w kraju zawsze będą mogli powiedzieć, że umorzenie jest polityczne. W omawianych przypadku może być różnie, bo ani Jan Śpiewak nie jest ulubieńcem PiS-u, ani Jacek Majchrowski nie jest traktowany jako pierwszoplanowy wróg polityczny.

Ciekawie zapowiada się też ciąg dalszy spraw Nazim kontra Wantuch. Ktoś zapyta – jaki ciąg dalszy? Przecież doszło do ugody. Tyle że radny zamiast przeprosić, najpierw zakwestionował w mediach społecznościowych zasadność skargi aktywistki i trochę sobie z niej pokpiwał. Prawnikiem nie jestem (radny jest), ale dla mnie to wygląda na złamanie warunków sądowej ugody.
Do tego nie mam żadnych wątpliwości, że Łukasz Wantuch – wcześniej czy później – narazi się na kolejny, podobny spór jak z miejską aktywistką. Taki ma charakter, że zdarza mu się rzucić w przestrzeń publiczną myśli zanim zastanowi się, czy to aby przypadkiem nie jest powód do kolejnych kłopotów.

Grzegorz Skowron

Teksty publikowane w dziale Publicystyka są prywatnymi opiniami autorów. Chcesz podzielić się swoimi przemyśleniami lub wyrazić swoje zdanie na naszym portalu? Napisz: redakcja@krknews.pl.

5 KOMENTARZE

Najnowsze

Co w Krakowie