Szybkie fakty

Kategoria Miasto
Data 19 lipca 2026
Czytanie ~7 min
Miasto · 19 lipca 2026 · 7 min czytania

Daria Gosek-Popiołek: Kraków potrzebuje mieszkań, tańszej komunikacji i przejrzystych konkursów [NASZ WYWIAD]

Autor: Grzegorz Górski Aktualizacja: 19.07.2026 Lokalizacja: Kraków

Mieszkania, transport publiczny i poprawa jakości życia mieszkańców – to trzy główne priorytety posłanki Darii Gosek Popiołek, kandydatki na prezydenta Krakowa. W rozmowie z KRKNews mówi także o przyszłości metra, zadłużeniu miasta, Strefie Czystego Transportu i kontrowersjach wokół obsadzania stanowisk w miejskich spółkach.

Małgorzata Armada: Jakie są Pani związki z Krakowem?

Daria Gosek-Popiołek: Kraków jest moim domem. Mieszkam tutaj od ponad 20 lat, wychowuję córki i angażuję się w sprawy mieszkańców oraz życie miasta. Zanim zostałam posłanką, działałam lokalnie. Zajmowałam się sprawami osiedlowymi i walczyłam o to, aby przestrzeń publiczna była otwarta oraz dobrze zaprojektowana.Krakowa nie da się dobrze poznać wyłącznie z urzędniczych raportów. Doskonale znam wyzwania związane z życiem w tym mieście – nie tylko z własnego doświadczenia, ale także z rozmów z mieszkańcami. Z rodzicem, który nie może znaleźć miejsca w żłobku, z sąsiadką narzekającą na hałas, seniorkami mierzącymi się z upałami bez cienia czy osobami przeznaczającymi ponad połowę pensji na wynajem mieszkania. Ta perspektywa – wynikająca z mojego doświadczenia jako mieszkanki, aktywistki i posłanki – jest dla mnie najważniejsza.

Małgorzata Armada: Czy Strefa Czystego Transportu powinna pozostać w obecnym kształcie? Jakie zmiany należałoby wprowadzić, a może należy ją zlikwidować?

Daria Gosek-Popiołek: Przede wszystkim musimy pamiętać, że Strefa Czystego Transportu nie jest celem samym w sobie. Jej zadaniem jest poprawa jakości powietrza i ochrona zdrowia mieszkańców. Kraków przez wiele lat skutecznie walczył ze smogiem, jednak dziś wciąż mamy problem z zanieczyszczeniami pochodzącymi z ruchu samochodowego. Nie uważam, że SCT powinna pozostać w obecnym kształcie, ale nie jestem też zwolenniczką jej likwidacji. Byłoby to odrzucenie potrzebnego narzędzia tylko dlatego, że zostało źle przygotowane i źle zakomunikowane. Największymi problemami przy wprowadzaniu strefy były jej nieczytelne granice oraz brak dialogu z mieszkańcami i gminami ościennymi. Dlatego proponuję jej głęboką korektę. Granice powinny być czytelne i zrozumiałe dla wszystkich. Moim zdaniem strefa powinna pokrywać się z obszarem Strefy Płatnego Parkowania. Należy również zadbać o odpowiednie okresy przejściowe oraz zapewnić mieszkańcom realną alternatywę w postaci sprawnej i dostępnej cenowo komunikacji miejskiej, w tym także połączeń aglomeracyjnych z gminami otaczającymi Kraków.

Małgorzata Armada: Jednym z najgłośniejszych i najważniejszych tematów w Krakowie pozostaje budowa metra. Czy gdyby objęła Pani urząd, rozpoczęte już prace nad tą inwestycją byłyby kontynuowane?

Daria Gosek-Popiołek: Uważam, że przy tak dużej inwestycji nie można co kilka lat zaczynać wszystkiego od nowa. Oznaczałoby to kolejne stracone lata i wydawanie pieniędzy na przygotowywanie tych samych opracowań. Dlatego jestem za kontynuacją prac. Chcę jednak bardzo wyraźnie podkreślić, że metro nie może być wymówką do tego, by przez kolejną dekadę nie rozwijać transportu zbiorowego. To inwestycja kosztowna, skomplikowana i długoterminowa, dlatego równolegle musimy realizować inne projekty. Mam na myśli przede wszystkim rozbudowę sieci tramwajowej – budowę tramwaju na Kliny, połączenie Cichego Kącika z Azorami czy rozwój komunikacji autobusowej. Wciąż wiele peryferyjnych osiedli jest wykluczonych transportowo, a mieszkańcy nie mogą być zakładnikami obietnicy metra i czekać 10 czy 15 lat na rozwiązanie swoich problemów. Jednocześnie trzeba jasno powiedzieć, że Kraków sam nie udźwignie tej inwestycji. Potrzebne będzie wsparcie finansowe, najprawdopodobniej ze środków unijnych. Liczę, że uda się pozyskać na ten cel odpowiednie fundusze.

Małgorzata Armada: Zadłużenie Krakowa wynosi już ponad 8 mld zł, a według prognoz pod koniec roku zbliży się do 9 mld. Jaki jest Pani pomysł na jego zmniejszenie?

Daria Gosek-Popiołek: Sytuacja finansowa Krakowa jest poważna, ale nie katastrofalna. Przyszły prezydent będzie jednak musiał podejmować bardzo odpowiedzialne decyzje. Kluczowe będzie właściwe ustalenie priorytetów. Po pierwsze, musimy zmienić system planowania inwestycji oraz przyjrzeć się funkcjonowaniu spółek miejskich i kosztom, jakie generują. Duża część miejskich wydatków jest dziś przeznaczana na działania, które bardziej służą wizerunkowi władz niż interesowi mieszkańców. To obszary, w których należy szukać oszczędności, aby ustabilizować finanse Krakowa. Potrzebujemy także odpowiedzialnego harmonogramu. Nie można obiecywać wszystkiego jednocześnie – trzeba wybrać projekty najważniejsze, takie jak rozwój transportu publicznego, budownictwo mieszkaniowe, edukacja i zapewnienie mieszkańcom wysokiej jakości usług miejskich. Kraków powinien również skuteczniej zwiększać swoje dochody. W tym kontekście odwołuję się do projektu ustawy o opłacie turystycznej, który złożyłam i którego przyjęcie jest obecnie przedmiotem rozmów z przedstawicielami innych ugrupowań oraz rządu.

Małgorzata Armada: Jednym z powodów odwołania Aleksandra Miszalskiego były podwyżki cen biletów komunikacji miejskiej, które należą do najwyższych w Polsce. Czy należy obniżyć je do poprzedniej taryfy, czy wprowadzić zupełnie nową?

Daria Gosek-Popiołek: Uważam, że podwyżki cen biletów były błędem, szczególnie że zbiegły się w czasie z wprowadzeniem Strefy Czystego Transportu. Miasto wysyłało w ten sposób sprzeczne sygnały – z jednej strony zachęcało mieszkańców do częstszego korzystania z komunikacji publicznej, a z drugiej podnosiło jej koszty. Przede wszystkim powinien zostać przywrócony bilet 20-minutowy. To jeden z najczęściej kupowanych biletów przez mieszkańców, a jego likwidacja szczególnie uderzyła w osoby odbywające krótkie podróże po mieście. W dyskusji o zmianie taryfy pojawiła się również propozycja wprowadzenia biletów odcinkowych, których cena byłaby uzależniona od liczby przejechanych kilometrów. Ta zmiana była planowana od stycznia i jestem otwarta na rozmowę o tym rozwiązaniu, choć mam wobec niego wiele wątpliwości. Najważniejsze jest jednak to, aby system był dla mieszkańców zrozumiały. Pasażer nie może przy każdym wejściu do tramwaju zastanawiać się, jaka taryfa aktualnie obowiązuje i który bilet jest dla niego najbardziej korzystny.

Małgorzata Armada: Kolejnym palącym tematem w Krakowie jest Strefa Płatnego Parkowania. W 2025 roku podniesiono stawki za parkowanie, w 2026 roku wydłużono godziny obowiązywania SPP i wprowadzono płatne niedziele (po korekcie – dla przyjezdnych). Mieszkańcy narzekają też na brak miejsc parkingowych. Jakie rozwiązania Pani proponuje?

Daria Gosek-Popiołek: Dużym problemem mieszkańców jest to, że nawet po opłaceniu abonamentu nie mają realnej możliwości zaparkowania w pobliżu domu. Szczególnie mocno widać to w centrum, gdzie konkurują o miejsca z turystami, klientami hoteli i osobami korzystającymi z najmu krótkoterminowego. Pierwszym zadaniem powinno być zwiększenie ochrony miejsc parkingowych. Jednym z rozwiązań, stosowanym w wielu miastach Europy Zachodniej, jest zagwarantowanie części miejsc dla mieszkańców danej ulicy czy kwartału. Trzeba również pamiętać, że Strefa Płatnego Parkowania jest elementem całej polityki transportowej miasta. Ważną rolę nadal powinny odgrywać parkingi Park & Ride oraz sprawna komunikacja publiczna i dobre połączenia metropolitalne. Nie mogę obiecać, że nagle powstaną tysiące nowych miejsc parkingowych w historycznej zabudowie, bo fizycznie nie jest to możliwe. Trzeba jednak lepiej zarządzać tymi miejscami, które już istnieją, i przestać traktować mieszkańców centrum jako osoby stojące na końcu kolejki do parkowania we własnej dzielnicy.

Małgorzata Armada: Mieszkańcy Krakowa, którzy poszli do urn odwołać Aleksandra Miszalskiego, mieli zastrzeżenia do sposobu obsadzania stanowisk w urzędzie i spółkach miejskich oraz zarzucali byłemu już prezydentowi nepotyzm. Czy może Pani zagwarantować, że za Pani władzy tzw. kolesiostwo odeszłoby w zapomnienie?

Daria Gosek-Popiołek: Kwestiami konkursów i transparentności przy obsadzaniu stanowisk zajmuję się od początku swojej działalności w Sejmie. Doprowadziłam m.in. do ogłoszenia konkursów na stanowiska dyrektorskie w kilku krakowskich instytucjach kultury. To, co chcę zagwarantować mieszkańcom, to przede wszystkim jasne reguły, przejrzystość i konsekwencje wobec osób, które będą chciały te zasady naruszać. Stanowiska kierownicze w urzędzie, spółkach miejskich i instytucjach powinny być obsadzane na podstawie kompetencji. Konkursy są tutaj absolutną podstawą, ale równie ważny jest konsekwentny nadzór nad tym, jak te jednostki są zarządzane. Transparentne powinny być również składy rad nadzorczych oraz wynagrodzenia na stanowiskach kierowniczych. Krakowianie powinni mieć dostęp do tych informacji, bo osoby posiadające odpowiednie kwalifikacje nie powinny obawiać się przejrzystości.

Małgorzata Armada: Od jakiegoś czasu Kraków boryka się z masowymi zwolnieniami pracowników. Mieliśmy być drugą Doliną Krzemową, a tymczasem korporacje przenoszą się do tańszych krajów. Jaki jest Pani pomysł na rozwiązanie tego problemu?

Daria Gosek-Popiołek; To ważne pytanie, ale odpowiedź nie jest tak prosta, jak niektórzy politycy chcieliby ją przedstawiać. Samorząd może wiele, ale nie jest w stanie zatrzymać globalnych procesów, takich jak automatyzacja czy przenoszenie usług do innych krajów. Decyzje zarządów korporacji często zapadają poza Polską. Prezydent miasta może jednak doprowadzić do tego, żeby Kraków nie był uzależniony od jednego modelu rozwoju. Do tej pory wzrost miasta opierał się przede wszystkim na centrach usług biznesowych, które stworzyły tysiące miejsc pracy, ale ten model zaczyna się wyczerpywać. Dlatego Kraków powinien wzmacniać inne sektory gospodarki, rozwijać współpracę między uczelniami a przedsiębiorstwami, szczególnie w obszarze nowych technologii oraz wspierać lokalne firmy – zarówno innowacyjne, jak i świadczące usługi dla mieszkańców. Miasto może również wykorzystywać zamówienia publiczne do wzmacniania lokalnej gospodarki. W tej dyskusji nie można też pomijać kosztów życia. Nawet najlepszy specjalista nie będzie chciał zostać w Krakowie, jeśli połowę pensji będzie przeznaczał na wynajem mieszkania. Dlatego polityka gospodarcza musi być powiązana z polityką mieszkaniową, transportową i jakością usług publicznych.

Małgorzata Armada: Jakie są trzy podstawowe, priorytetowe tematy, którymi chciałaby się Pani zająć podczas prezydentury?

Pierwszym moim priorytetem będzie polityka mieszkaniowa. Coraz więcej mieszkańców Krakowa funkcjonuje w modelu, w którym albo przez pół życia spłaca kredyt, albo przeznacza ponad połowę pensji na wynajem. Miasto musi remontować pustostany i budować mieszkania komunalne oraz społeczne.  Są na to środki, m.in. w Banku Gospodarstwa Krajowego. Kraków powinien korzystać z programów mieszkaniowych oraz rozwijać narzędzia takie jak społeczna agencja najmu, która wymaga usprawnienia i rozpropagowania. Powinniśmy także wykorzystywać zintegrowane plany inwestycyjne tak, aby przy zmianie przeznaczenia terenów i umożliwieniu deweloperom realizacji inwestycji część mieszkań trafiała do zasobu mieszkaniowego gminy. Drugim priorytetem jest transport publiczny – powrót biletu 20-minutowego, rozwój siatki połączeń autobusowych i nowe inwestycje tramwajowe. Oczywiście w przypadku dużych inwestycji w ciągu najbliższych lat będziemy przede wszystkim przygotowywać dokumentację, ale działania w tym zakresie muszą rozpocząć się już teraz. Trzecim priorytetem jest zmiana sposobu myślenia o zarządzaniu miastem i przesunięcie akcentów na jakość codziennego życia mieszkańców. Chodzi o takie kwestie jak zieleń, egzekwowanie ciszy nocnej, rozwój sieci żłobków i przedszkoli, ale także bardziej przyziemne sprawy, jak dostęp do toalet publicznych. Uważam, że jakość życia w Krakowie składa się właśnie z takich codziennych elementów.

Małgorzata Armada: Dziękuje za rozmowę

Reklama