Kierowcy podróżujący Północną Obwodnicą Krakowa muszą uzbroić się w cierpliwość. Od środy do piątku na trasie prowadzone będą testy automatycznych systemów bezpieczeństwa. Nie będą to jednak zwykłe badania w kontrolowanych warunkach – drogowcy postanowili sprawdzić działanie systemu w realnym ruchu, co oznacza, że na trasie celowo pojawią się spowolnienia, a nawet sztucznie tworzone korki.
To, co zazwyczaj stanowi największą zmorę kierowców – nagłe zwężenia, wolno poruszające się pojazdy i niespodziewane przeszkody na drodze – tym razem będzie częścią zaplanowanego eksperymentu. Drogowcy zamierzają dokładnie sprawdzić, jak systemy bezpieczeństwa reagują na różne nieprzewidziane sytuacje, a do tego konieczna jest symulacja rzeczywistych zdarzeń drogowych.
Na trasie pojawi się więc pieszy, który wejdzie na jezdnię – oczywiście będzie to osoba odpowiednio oznakowana i przygotowana na tę sytuację. Samochody testowe będą również zwalniać i zatrzymywać się, a nawet… cofać i jechać pod prąd. Systemy bezpieczeństwa muszą zareagować właściwie, ostrzegając innych uczestników ruchu i dostosowując oznakowanie na elektronicznych tablicach.
Jednym z elementów testów będzie celowe tworzenie korków. Na kilku odcinkach obwodnicy kolumna pojazdów technicznych będzie poruszać się bardzo wolno trzema pasami ruchu, blokując możliwość ich wyminięcia. W ten sposób sztucznie wywołany zator pozwoli ocenić, czy systemy zareagują prawidłowo – wyświetlając za korkiem odpowiednie ograniczenia prędkości i ostrzeżenia, które mają pomóc w rozładowaniu ruchu.
– Wszystkie symulacje będą prowadzone z zachowaniem niezbędnych środków ostrożności, dlatego też na drodze pojawią się zwężenia, przyczepki zabezpieczające i informacje o ograniczeniach prędkości. Testy będziemy prowadzić zarówno na drodze, jak i w tunelach. Pieszy, który wtargnie na drogę, będzie oczywiście naszym pracownikiem – odpowiednio ubranym i oznaczonym – informuje Kacper Michna, rzecznik krakowskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.
Testy będą prowadzone codziennie od godziny 10:00, czyli po porannym szczycie komunikacyjnym, i zakończą się przed popołudniowym natężeniem ruchu. Obejmą nie tylko samą trasę obwodnicy, ale także tunele, gdzie sprawdzane będą reakcje systemów na różne warunki atmosferyczne. Choć drogowcy nie zamierzają sztucznie wywoływać opadów, to ich symulacja zostanie wprowadzona do systemu, by zobaczyć, jak zareaguje na mgłę, deszcz czy śnieg.
Mimo że kierowcy mogą odczuwać irytację z powodu dodatkowych korków i zwężeń, drogowcy podkreślają, że tego typu testy są kluczowe dla poprawy bezpieczeństwa na drogach. Jak systemy poradzą sobie w rzeczywistych warunkach? Odpowiedź poznamy już w najbliższych dniach.

Komentarze
Nikt jeszcze nie skomentował. Bądź pierwszy!
Nie udało się wczytać komentarzy.