Czemu mielibyśmy pozwolić na marnowanie pieczywa, jeśli możemy je uratować?
Wiedzieliście, że co roku w Polsce marnuje się aż 2 MILIONY TON PIECZYWA (dane Federacji Polskich Banków Żywności za 2020 rok)? Chleba pieczemy i kupujemy za dużo, a ten niezjedzony najczęściej trafia na śmietnik. Na szczęście pojawiają się już pomysły, jak niesprzedany chleb wykorzystać ponownie. Jednym z najbardziej niezwykłych jest projekt Rebread, uruchomiony przez rzemieślniczą piekarnię Handelek.

Rzemieślniczy chleb z prostych, naturalnych składników, świeżo wypiekany każdego ranka i sprzedawany bez opakowania, – w przeciwieństwie do “chlebopodobnych” produktów z przemysłowych piekarni – zachowuje swoje walory spożywcze nawet do 10 dni. Zdaniem wielu klientów jednak jest najbardziej “atrakcyjny” rano, świeżo po wypieku, kiedy jest jeszcze ciepły i chrupiący. Jeśli więc nie zostanie sprzedany w dzień wypieku, w większości staje się odpadem, a tylko niewielka część trafia do osób potrzebujących lub jest przerabiana na paszę dla zwierząt hodowlanych. W tej sytuacji marnuje się nie tylko samo pieczywo, ale cała energia, zasoby i praca, które zostały włożone w jego produkcję.
Jest jednak genialny w swej prostocie pomysł na “uratowanie” niesprzedanego chleba. Wystarczy go… wysuszyć. Takie suche kromki można przechowywać przez wiele miesięcy i przetwarzać na wiele sposobów. Handelek i Rebread zaczęły od produkcji alkoholu, czyli kraftowej okowity, o której pisałem już w tym artykule. Obecnie do oferty – wciąż jeszcze w fazie testowej – dołączyły m.in. chlebowe napoje: orzeźwiająca lemoniada z kwasu chlebowego oraz “breadbucha”, czyli chlebowa siostra znanej i lubianej kombuchy. Jest też chlebowa granola oraz gęsty sos na osadzie powstałym w produkcji kwasu chlebowego (idealny np. do mięsnych marynat). Okazało się też, że chleb jest świetną pożywką dla grzybów Koji, dzięki którym powstaje pasta miso i sos sojowy.
Pomysłem, który do mnie przemawia najbardziej jest dodanie do świeżego chleba części tego niesprzedanego. Jak to możliwe? Wysuszone kawałki są mielone na tzw. crust, czyli drobną “bułkę tartą”, a następnie dodawane w proporcji 20% do mąki, z której powstaje nowy wypiek. Próbowałem już takiego chleba i jest on pyszny. A przy tym, czy znacie lepszy przykład na “zero waste” w praktyce? Receptury “crustowego” pieczywa powstają zresztą m.in. dzięki współpracy z Uniwersytetem Rolniczym, który cały projekt wspiera od strony naukowej.
Czy to koniec pomysłów ludzi z Rebread? Oczywiście nie, okazuje się bowiem, że z chleba można też produkować opakowania i kosmetyki. Testy takich właśnie zastosowań niesprzedanego pieczywa ruszą w drugiej połowie roku.
Obecnie produktów z uratowanego przez Rebread chleba nie można jeszcze kupić, ale można je dostać za darmo. Wystarczy w tym celu śledzić profile Handelka i Rebread na Facebooku, gdzie pojawiają się informacje o udostępnieniu do testów kolejnej partii chlebowych wynalazków. Próbujcie, bo są naprawdę świetne!
Szymon Gatlik
Przewodnik kulinarny i winiarski, miłośnik lokalnej kuchni, członek Slow Food International, międzynarodowej organizacji dbającej o “dobre, czyste i sprawiedliwe” jedzenie. Ekspert programu Polskie Skarby Kulinarne. Jest m.in. autorem tras kulinarnego zwiedzania Krakowa i jedynym certyfikowanym przewodnikiem po krakowskiej winnicy Srebrna Góra.




