W nocy z niedzieli na poniedziałek w Krakowie dało się słyszeć niepokojące dźwięki. Na szczęście udało się ustalić przyczynę.
W sieci nie brakuje nagrań, które wrzucali zaniepokojeni mieszkańcy miasta. Dało się je słyszeć na Płaszowie, Bieżanowie, ale też w okolicach Wieliczki. Posłuchajcie:
Szybko pojawiły się teorie spiskowe dotyczące apokalipsy, kalendarza Majów, który miałby sugerować koniec świata, ale wytłumaczenie jest bardzo proste. Jak informuje portal biznesalert.pl źródłem dźwięków była elektrociepłowna w Łęgu.
„Właściciel obiektu, Polska Grupa Energetyczna, potwierdza, że doszło do „niedogodności akustycznych”, co wynikało ze zwiększonego zapotrzebowania na ciepło. Spółka tłumaczy, że ostatniej nocy (z 20 na 21 grudnia) w Krakowie poziom zapotrzebowania na ciepło był wysoki. – W związku z tym uruchomiono wysoką moc bloku energetycznego, a to spowodowało dodatkowy zrzut pary – podaje spółka” – czytamy we wspomnianym serwisie, a spółka zdążyła przeprosić za „niedogodności akustyczne”.
(ko)



